Maja Chwalińska w Roland Garros wygrała już znacznie więcej niż trzy mecze. Polka przebiła się przez kwalifikacje, pokonała trzy uznane rywalki i awansowała do czwartej rundy, a przy okazji rozbawiła kibiców szczerym komentarzem o kosztach dłuższego pobytu w Paryżu. Na jej słowa szybko zareagowała polska firma, która zadeklarowała pomoc tenisistce i jej mamie.
Maja Chwalińska zachwyca w Roland Garros
Chwalińska przeżywa najlepszy turniej wielkoszlemowy w karierze. Do głównej drabinki Roland Garros dostała się przez kwalifikacje, a później zaczęła odprawiać rywalki notowane znacznie wyżej. Najpierw pokonała Qinwen Zheng, następnie Elise Mertens, a w trzeciej rundzie po świetnym powrocie wygrała z Marią Sakkari.
Dzięki tym zwycięstwom Polka zameldowała się w czwartej rundzie paryskiego turnieju. To jej życiowy wynik w Wielkim Szlemie i jeden z największych pozytywnych akcentów tegorocznej rywalizacji na kortach Rolanda Garrosa. Teraz przed Chwalińską kolejny ważny mecz, którego stawką będzie awans do ćwierćfinału.
Szczere słowa po meczu rozbawiły kibiców
Po zwycięstwie nad Sakkari Chwalińska została zapytana o przedłużający się pobyt w Paryżu. Tenisistka odpowiedziała z dużym dystansem, że ma nadzieję, iż wystarczy jej pieniędzy. Dodała, że choć w turnieju zarobi znaczącą kwotę, wypłaty nie trafiają do zawodniczek natychmiast.
Jej wypowiedź szybko zaczęła krążyć w mediach społecznościowych. Była szczera, zabawna i pokazała mniej widoczną stronę tenisowego życia, zwłaszcza w przypadku zawodniczek, które nie należą jeszcze do ścisłej finansowej elity touru. Sukces sportowy oznacza większe premie, ale codzienne koszty pobytu w Paryżu trzeba pokrywać na bieżąco.
Polska firma zareagowała błyskawicznie
Na słowa Chwalińskiej odpowiedziała firma Oshee. Marka, znana między innymi ze współpracy z Igą Świątek, ogłosiła, że zajmie się przedłużeniem pobytu tenisistki w Paryżu. Co ważne, pomoc objęła nie tylko zawodniczkę, lecz także jej mamę.
Firma poinformowała w mediach społecznościowych, że rezerwacja hotelowa została już zrobiona. Przekaz był jasny: Chwalińska ma skupić się na grze, a kwestie organizacyjne zostaną załatwione. To gest, który spotkał się z pozytywnym odbiorem kibiców i dodatkowo wzmocnił zainteresowanie historią Polki.
Diane Parry kolejną rywalką Polki
W meczu o ćwierćfinał Chwalińska zmierzy się z Diane Parry. Reprezentantka gospodarzy również sprawiła dużą niespodziankę, eliminując Amandę Anisimovą, szóstą zawodniczkę rankingu WTA. Francuzka także po raz pierwszy w karierze dotarła do tej fazy turnieju wielkoszlemowego.
To oznacza, że jedna z nich jeszcze poprawi życiowy wynik. Chwalińska ma za sobą serię zwycięstw, która musi dodawać jej pewności, ale Parry będzie mogła liczyć na wsparcie paryskiej publiczności. Stawka jest ogromna, bo ćwierćfinał Roland Garros byłby dla obu tenisistek największym osiągnięciem w karierze.
Historia, która wykracza poza kort
Przygoda Chwalińskiej w Paryżu ma coraz więcej wymiarów. Jest sportowy sukces, są wielkie zwycięstwa, jest szczera wypowiedź, która rozbawiła kibiców, i jest szybka reakcja sponsora gotowego pomóc w praktycznych sprawach. To wszystko sprawia, że wokół Polki tworzy się jedna z najbardziej sympatycznych historii turnieju.
Teraz najważniejszy będzie jednak kort. Chwalińska może podejść do meczu z Parry z poczuciem, że w Paryżu już zrobiła coś wielkiego. Jeśli pójdzie krok dalej, jej tegoroczny Roland Garros stanie się historią, o której polski tenis będzie mówił jeszcze długo.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY