To miało być kolejne ważne spotkanie dla młodzieżowej reprezentacji Polski, a skończyło się przedwczesnym rozstaniem ze zgrupowaniem. Jan Faberski nie pomoże kadrze w następnym meczu eliminacji EURO U-21 2027, bo zatrzymała go kontuzja kolana. To jednak tylko część historii — za tą informacją kryje się także opowieść o rosnącej roli skrzydłowego w zespole Jerzego Brzęczka i o jego niełatwej sytuacji klubowej w Holandii.
Marcowe zgrupowanie młodzieżówki dla Faberskiego zakończyło się szybciej, niż ktokolwiek mógł zakładać. Uraz, którego doznał w meczu z Armenią rozegranym w Radomiu, okazał się na tyle poważny, że wykluczył jego występ w kolejnym spotkaniu eliminacyjnym. Po przejściu badań stało się jasne, że 19-latek nie będzie do dyspozycji sztabu na wyjazd do Podgoricy, gdzie Polacy zmierzą się z Czarnogórą.
Selekcjoner nie zdecydował się na dowołanie nowego zawodnika w miejsce skrzydłowego. To pokazuje, że kadra pozostaje przy wcześniej wypracowanym układzie, choć absencja Faberskiego może być odczuwalna. W ostatnich miesiącach piłkarz coraz wyraźniej zaznaczał swoją obecność w zespole i dawał argumenty, by traktować go jako ważny element ofensywy.
Jan Faberski wypada ze składu Polski U-21
Zawodnik pochodzący z Płocka zaczął budować swoją pozycję w reprezentacji U-21 jeszcze za kadencji Adama Majewskiego. Już wtedy było widać, że ma potencjał, by w tej drużynie odgrywać coraz większą rolę. Po zmianie na stanowisku trenera nie zniknął jednak z radarów, bo od października regularnie znajdował się w planach Jerzego Brzęczka.
Zaufanie szkoleniowca nie wzięło się z przypadku. Faberski potrafił dawać drużynie konkret także wtedy, gdy zaczynał mecze w roli rezerwowego. W wygranym starciu z Włochami po wejściu z ławki zaliczył asystę, a podobny wkład miał również w piątkowym meczu z Armenią. W obu przypadkach jego akcje przełożyły się na cenne punkty w walce o awans do turnieju finałowego mistrzostw Europy.
Ważna rola w kadrze, trudniejsza sytuacja w klubie
Choć w reprezentacji młody skrzydłowy potrafi być przydatny i wpływać na obraz meczu, na poziomie klubowym jego pozycja nie wygląda już tak mocno. Obecnie występuje w barwach PEC Zwolle, dokąd został wypożyczony z Ajaksu Amsterdam. W Eredivisie nie zdołał jednak wywalczyć sobie miejsca w podstawowym składzie i najczęściej pojawia się na boisku dopiero w końcowych fragmentach spotkań.
To sprawia, że jego rozwój przebiega w dwóch różnych rytmach. Z jednej strony selekcjoner młodzieżówki widzi w nim piłkarza, który może dawać impuls i pomagać w kluczowych momentach. Z drugiej — codzienność ligowa pokazuje, że przed nim wciąż sporo pracy, jeśli chce regularnie grać na wyższym poziomie i realnie zbliżyć się do debiutu w pierwszym zespole Ajaksu.
Mimo ograniczonej liczby minut na boiskach ligowych Faberski potrafił zaznaczyć swoją obecność również w klubie. W trwającym sezonie zanotował dwie asysty w 20 występach. Nie są to liczby, które od razu ustawiają go w centrum uwagi, ale pokazują, że nawet przy skromniejszej roli potrafi dorzucić coś wartościowego.
Polska U-21 patrzy na tabelę z pierwszego miejsca
Kariera Faberskiego od kilku lat rozwija się poza Polską. Do akademii Ajaksu trafił blisko cztery lata temu, wcześniej szlifując umiejętności w Jagiellonii Białystok. Holenderski klub związał się z nim długim kontraktem obowiązującym do połowy 2030 roku, co może świadczyć o tym, że w Amsterdamie wciąż widzą w nim projekt na przyszłość.
Tymczasem młodzieżowa reprezentacja Polski radzi sobie w eliminacjach znakomicie. Biało-Czerwoni wygrali wszystkie siedem dotychczasowych spotkań i przewodzą w grupie piątej. Ich przewaga nad Włochami wynosi trzy punkty, a najbliższym wyzwaniem będzie wyjazdowy mecz z Czarnogórą, zaplanowany na 31 marca o godzinie 14:00.
Brak Faberskiego nie musi zachwiać rozpędzoną drużyną, ale z pewnością odbiera jej jedną z ciekawszych opcji w ofensywie. Dla samego zawodnika to z kolei kolejny moment, w którym rozwój zostaje nagle zatrzymany przez okoliczności niezależne od niego. Teraz najważniejsze będzie jedno: jak najszybszy powrót do zdrowia i próba odbudowania rytmu, który w reprezentacji zaczynał działać na jego korzyść.