W Koronie Kielce zapadła kolejna decyzja kadrowa, która ma być korzystna dla obu stron: klub porządkuje sytuację w szatni przed decydującą częścią sezonu, a zawodnik dostaje szansę na regularne minuty. Miłosz Strzeboński na kilka miesięcy znika z ekstraklasowej rotacji, ale jego wyjazd nie wygląda na „zesłanie” — raczej na próbę odbudowy formy w warunkach, które mają mu w tym realnie pomóc.
Wypożyczenie Miłosza Strzebońskiego: Korona Kielce i Resovia Rzeszów
Korona Kielce czasowo rozstała się z Miłoszem Strzebońskim. 22-letni defensywny pomocnik resztę obecnego sezonu spędzi na wypożyczeniu w Resovii Rzeszów, która rywalizuje na poziomie drugiej ligi. Transfer ma charakter czasowy i ma przede wszystkim otworzyć zawodnikowi drogę do regularnej gry.
Jeszcze przed wylotem na zimowy obóz przygotowawczy w Turcji sztab szkoleniowy Korony wskazał grupę piłkarzy, dla których nie przewidziano miejsca w planach na najbliższe tygodnie. W tym gronie znaleźli się Jakub Kowalski, Radosław Seweryś oraz właśnie Strzeboński. Taki ruch zwykle oznacza jedno: klub chce, by zawodnicy łapali minuty gdzie indziej, zamiast spędzać rundę w roli głębokich rezerwowych.
Najpierw Stal Mielec, potem poszukiwania Strzebońskiego
Z tej trójki najszybciej sytuację rozwiązał Jakub Kowalski, który trafił na wypożyczenie do Stali Mielec. W przypadku pozostałych nazwisk plan również zakładał znalezienie nowych klubów, ale proces potrwał dłużej. Strzeboński w pewnym momencie trenował ze Zniczem Pruszków z 1. Ligi, jednak finalnie nie doszło do porozumienia i pomocnik musiał kontynuować poszukiwania.
Ostatecznie rozwiązanie znalazło się w Rzeszowie. Resovia pozyskała urodzonego w Krakowie zawodnika na zasadzie wypożyczenia do końca sezonu. W klubowym komunikacie nie pojawiła się informacja o ewentualnej opcji wykupu, co sugeruje, że priorytetem jest sportowa korzyść „tu i teraz”: Strzeboński ma grać częściej, odbudować pewność siebie i wrócić do Korony z realnym argumentem w postaci minut oraz formy.
Strzeboński w Koronie Kielce: liczby z Ekstraklasy i bilans w klubie
Jesienią, gdy Koronę prowadził Jacek Zieliński, Strzeboński wystąpił w Ekstraklasie siedem razy. To liczba, która wprost pokazuje, dlaczego opcja wypożyczenia stała się najbardziej logicznym ruchem. Łącznie w pierwszym zespole Korony Kielce uzbierał dotąd 45 spotkań, więc nie jest to zawodnik anonimowy — raczej piłkarz, który w pewnym momencie wypadł z bieżącej rotacji i potrzebuje nowego impulsu.
Dla Korony Kielce to uporządkowanie kadry i większa przejrzystość w rywalizacji o miejsce w składzie. Dla Strzebońskiego — możliwość złapania ciągłości, której jesienią wyraźnie brakowało. Jeśli w Resovii będzie regularnie grał i pokaże progres, wypożyczenie może stać się dla niego nie krokiem w tył, lecz trampoliną do powrotu na ekstraklasowy poziom w kolejnej rundzie.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY