Maciej Żurawski długo nie pozostawał bez klubu po rozstaniu z Ruchem Chorzów. 25-letni piłkarz znalazł nowy kierunek i wiosną będzie grał już na innym poziomie rozgrywkowym. Jego kolejnym pracodawcą została Sandecja Nowy Sącz, która sięga po zawodnika z dużym bagażem doświadczeń z Ekstraklasy i kontraktem gwarantującym stabilizację na więcej niż jeden sezon.
Żurawski odchodzi z Ruchu: plan z lata nie wypalił
Latem Żurawski trafił do Chorzowa po spadku Warty Poznań na poziom II ligi. Przeprowadzka miała konkretny kontekst: sprowadzał go trener Dawid Szulczek, z którym zawodnik znał się z wcześniejszej współpracy. Założenie było jasne – szybka adaptacja i realna rola w drużynie walczącej o swoje cele w I lidze.
Ten plan rozpadł się jednak bardzo szybko. Już w sierpniu doszło do zmiany na ławce trenerskiej, a stery przejął Waldemar Fornalik. Wraz z nowym szkoleniowcem zaczęło się układanie zespołu na innych zasadach, a sytuacja zawodników sprowadzanych „pod poprzednią wizję” często bywa w takich momentach niepewna.
Najpierw grał, potem znikał z radaru
Co ważne, Żurawski na początku kadencji Fornalika nie wypadł z rotacji od razu. Przez pewien czas regularnie pojawiał się w wyjściowym składzie i wyglądało na to, że obroni swoją pozycję. Z biegiem tygodni jego rola jednak malała – aż doszło do momentu, w którym w dwóch ostatnich spotkaniach nie znalazł się nawet w kadrze meczowej. To zwykle jasny sygnał: jeśli piłkarz nie jest już brany pod uwagę, najlepszym rozwiązaniem staje się szybka zmiana otoczenia.
Żurawski najpierw rozwiązał umowę z Ruchem, a następnie jako wolny zawodnik podpisał kontrakt z Sandecją Nowy Sącz. Dla klubu z Małopolski to ruch, który można odczytać jako próbę podniesienia jakości i doświadczenia w ofensywie. Dla samego zawodnika – szansa na reset i odbudowanie regularności, której w końcówce rundy jesiennej w Chorzowie zabrakło.
Umowa do 2027 roku i opcja: Sandecja daje stabilizację
Nowy kontrakt Żurawskiego obowiązuje do 30 czerwca 2027 roku i zawiera opcję przedłużenia o kolejne dwanaście miesięcy. Taka długość umowy jak na warunki II ligi jest czytelnym sygnałem, że Sandecja nie traktuje tego transferu jako „łatania dziury”, tylko inwestycję w piłkarza, który ma stać się ważną postacią projektu sportowego.
Wzmocnienie jest interesujące również dlatego, że Żurawski ma przeszłość w Pogoni Szczecin i solidne statystyki z najwyższej klasy rozgrywkowej. W jego dorobku znajduje się 112 występów w Ekstraklasie, okraszonych 12 golami i 8 asystami. To profil, który na poziomie II ligi może dać przewagę: lepsze decyzje w polu karnym, większą odporność na presję i umiejętność „wyciągania” meczów w momentach, gdy gra się nie klei.
Sandecja w tabeli: miejsce do poprawy i przestrzeń na liderów
Po osiemnastu kolejkach Sandecja zajmuje 12. miejsce w tabeli. To pozycja, która nie satysfakcjonuje ambicji klubu, ale jednocześnie zostawia przestrzeń na poprawę wiosną. Żurawski ma tu szansę wejść w rolę zawodnika, który nie tylko zwiększa rywalizację, lecz także bierze odpowiedzialność za liczby – a tego w lidze, gdzie mecze często rozstrzygają detale, brakuje najbardziej.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY