Ruch Chorzów dopiero rozpoczął zimowe przygotowania, a już musi radzić sobie z poważnym osłabieniem. Z planów treningowych na najbliższe tygodnie wypadł Nikodem Leśniak-Paduch – 19-letni środkowy obrońca doznał kontuzji już podczas pierwszych zajęć po przerwie. Diagnoza jest nieprzyjemna, bo mowa o urazie, który zazwyczaj wymaga nie tylko czasu, ale i ingerencji chirurgicznej.
Pech na starcie przygotowań Ruchu Chorzów
Chorzowianie wrócili do pracy w poniedziałek, otwierając zimowy okres przygotowawczy przed rundą wiosenną. Dla Leśniaka-Paducha ten dzień zakończył się jednak fatalnie: już na pierwszym treningu doszło do urazu, który natychmiast wykluczył go z dalszej pracy z drużyną.
Diagnoza: pęknięcie piątej kości śródstopia
Klub przekazał, że u zawodnika stwierdzono pęknięcie piątej kości śródstopia. To kontuzja, która w praktyce często oznacza dłuższą przerwę, bo stopa musi nie tylko się zagoić, ale też wrócić do pełnego obciążania – a w piłce nożnej to element absolutnie kluczowy.
W związku z urazem konieczny jest zabieg zespolenia kości, który ma zostać przeprowadzony jeszcze tego samego dnia, w którym klub poinformował o diagnozie.
Ile potrwa przerwa? Nawet do 10 tygodni
Szacowany czas absencji jest szeroki, ale wciąż brzmi groźnie: od 6 do 10 tygodni bez normalnych treningów. To oznacza, że Leśniak-Paduch nie tylko straci większość okresu przygotowawczego, ale może też wypaść z pierwszych tygodni rundy wiosennej – zależnie od tempa rehabilitacji i tego, jak stopa będzie reagować na obciążenia.
Kim jest Leśniak-Paduch i dlaczego to realna strata?
19-latek dołączył do Ruchu latem poprzedniego roku po przejściu ze Skry Częstochowa i szybko zaczął łapać minuty. W barwach chorzowskiej drużyny uzbierał 19 występów, a jak na środkowego obrońcę dorzucił też konkrety z przodu: 1 gola i 2 asysty.
To zawodnik, z którym klub wiąże plany na przyszłość – jego kontrakt obowiązuje do 30 czerwca 2027 roku i zawiera opcję przedłużenia o kolejny sezon.
Co to oznacza dla Ruchu na najbliższe tygodnie?
W praktyce Ruch musi teraz:
-
przeorganizować pracę w defensywie podczas przygotowań,
-
inaczej rozłożyć minuty w sparingach,
-
a być może też zabezpieczyć się kadrowo, jeśli sztab uzna, że powrót Leśniaka-Paducha zajmie górną granicę prognozy.
Najważniejsze jest jednak to, by rehabilitacja przebiegła bez komplikacji. Przy tego typu urazach pośpiech potrafi zemścić się nawrotem problemu, więc kluczowe będzie spokojne przeprowadzenie całego procesu – nawet kosztem szybszego powrotu na boisko.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY