Indian Wells znów przyciąga największe nazwiska męskiego tenisa, a dla polskich kibiców najważniejsze pytanie brzmi: jak w tej wymagającej drabince odnajdą się Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak? Losowanie nie pozostawiło złudzeń – droga do dalszych rund będzie prowadzić przez rywali z wysokiej półki.
Turniej rangi ATP Masters 1000 w Kalifornii rozpoczyna się w środę i tradycyjnie gromadzi ścisłą światową czołówkę. Stawką są nie tylko prestiż i 1000 punktów do rankingu ATP, lecz także pokaźna nagroda finansowa oraz mocny sygnał wysłany konkurencji na początku sezonu na twardych kortach w USA.
Hubert Hurkacz w Indian Wells: siódmy start i wymagający początek
Dla Huberta Hurkacza będzie to siódmy występ w głównej drabince kalifornijskiego tysięcznika. Najlepsze rezultaty osiągał tu w 2019 i 2021 roku, kiedy meldował się w ćwierćfinale. W poprzedniej edycji zakończył udział na trzeciej rundzie.
Tym razem na otwarcie zmierzy się z Aleksandarem Kovaceviciem. Amerykanin zajmuje obecnie miejsce w siódmej dziesiątce rankingu ATP i wciąż czeka na premierowy tytuł w głównym cyklu. Ma jednak na koncie finały turniejów w Los Cabos i Montpellier oraz drugą rundę Australian Open, co pokazuje, że potrafi odnaleźć się w rywalizacji na najwyższym poziomie.
Jeśli wrocławianin przejdzie pierwszy test, w kolejnej fazie może trafić na rozstawionego z numerem 31. Corentina Mouteta. Francuz rozpocznie zmagania od drugiej rundy, korzystając z przywileju rozstawienia.
Kamil Majchrzak i trudne wyzwanie już na starcie
Drugim Polakiem w turnieju jest Kamil Majchrzak. Dla zawodnika z Piotrkowa Trybunalskiego będzie to drugi w karierze występ w głównej drabince tej imprezy. W 2022 roku dotarł do drugiej rundy i teraz z pewnością będzie chciał poprawić tamten wynik.
Na inaugurację czeka go pojedynek z Giovannim Mpetshim Perricardem. Francuz, mimo ostatniego spadku w rankingu, ma już w dorobku znaczące sukcesy – triumfował w turniejach w Lyonie i Bazylei, a na Wimbledonie dotarł do czwartej rundy. To zawodnik dysponujący mocnym serwisem i ofensywnym stylem, który na twardej nawierzchni potrafi być bardzo groźny.
Ewentualne zwycięstwo oznaczałoby dla Majchrzaka starcie z rozstawionym z numerem trzecim Novakiem Djokoviciem, pięciokrotnym mistrzem Indian Wells. Serb rozpoczyna turniej od drugiej rundy i pozostaje jednym z głównych kandydatów do końcowego triumfu.
Możliwy polski pojedynek w 1/16 finału
Losowanie sprawiło, że przy korzystnym scenariuszu Hurkacz i Majchrzak mogą spotkać się w trzeciej rundzie. Aby do tego doszło, obaj muszą jednak wygrać po dwa mecze, a przeszkody na tej drodze są poważne.
Górna część drabinki, w której znaleźli się Polacy, obfituje w wielkie nazwiska. Są tam m.in. Carlos Alcaraz, Alex de Minaur, Taylor Fritz, Danił Miedwiediew czy broniący tytułu Jack Draper. Każdy z nich ma argumenty, by zameldować się w decydujących fazach turnieju.
Gwiazdy w dolnej części drabinki ATP Indian Wells
W dolnej połówce również nie brakuje tenisistów z absolutnego topu. Na starcie zameldowali się m.in. Jannik Sinner, Alexander Zverev, Lorenzo Musetti, Ben Shelton czy Felix Auger-Aliassime. W tej części drabinki znajduje się także utalentowany Jakub Mensik, który od początku sezonu prezentuje bardzo wysoką formę.
Turniej w Indian Wells potrwa od 4 do 15 marca. Rywalizacja toczyć się będzie na twardych kortach, a zwycięzca zgarnie 1000 punktów do rankingu ATP oraz ponad milion dolarów premii. Dla Hurkacza i Majchrzaka to szansa, by mocno zaakcentować swoją obecność w światowej elicie – ale już pierwsze mecze pokażą, jak trudna będzie to droga.