Losowanie piątej edycji Ligi Narodów w Brukseli zamknęło pewien rozdział dla reprezentacji Polski i otworzyło nowy: po pierwszym spadku z Dywizji A biało-czerwoni muszą odnaleźć się w realiach Dywizji B, gdzie presja działa inaczej, a potknięcia potrafią boleć podwójnie. W teorii poziom rywali jest niższy, w praktyce taka „druga liga” często bywa bardziej zdradliwa — bo każdy liczy na szybki skok w górę.
Polska w Dywizji B: po spadku czas na plan powrotu
Ostatnia edycja zakończyła się dla Polski niepowodzeniem, bo rywalizacja w grupie z Portugalią, Chorwacją i Szkocją skończyła się najgorszym możliwym wynikiem w tabeli. Efekt jest jasny: pierwszy w historii spadek z elity i konieczność odbudowy w Dywizji B.
Paradoksalnie, wcześniejsze lata w Lidze Narodów długo trzymały Polskę „przy najwyższym stole”. Dobra postawa na starcie projektu oraz rozstawienie wśród zespołów z górnej półki sprawiły, że przez kilka kolejnych edycji mierzyliśmy się z najmocniejszymi w Europie. Nawet gdy po pierwszym cyklu powinniśmy wypaść z Dywizji A, korekty zasad pozwoliły utrzymać miejsce i przedłużyły pobyt wśród najlepszych.
Grupa Polski w Lidze Narodów: wyrównanie, które może zaboleć
W nowej edycji Polska była rozstawiona w pierwszym koszyku Dywizji B, ale nie przełożyło się to na „spokojne” losowanie. Trafiliśmy na Bośnię i Hercegowinę, czyli inną drużynę spadającą z elity, oraz na Rumunię i Szwecję, które mają w ostatnim czasie doświadczenie walki o awans.
Na papierze ta grupa wygląda na jedną z najbardziej wyrównanych w całej Dywizji B. A to oznacza, że scenariuszy jest wiele: od szybkiego marszu po zwycięstwo, przez nerwową walkę do ostatniej kolejki, aż po wariant, w którym detale — jedna przegrana końcówka czy jeden remis „wydarty z gardła” — zmienią układ tabeli.
Co daje miejsce w grupie: awans, baraże i realna stawka
Najważniejszy cel jest prosty: pierwsze miejsce oznacza bezpośredni awans do Dywizji A. Drugie otwiera drogę do baraży o awans, trzecie spycha do baraży o utrzymanie, a czwarte oznacza spadek jeszcze niżej.
W tle jest także dodatkowa motywacja. Wysoka pozycja w Lidze Narodów może okazać się ważna w kontekście potencjalnych ścieżek do baraży o wielki turniej w przyszłości. Ostateczny układ takich dodatkowych miejsc zależy jednak od tego, jak ułożą się tradycyjne eliminacje i kto zapewni sobie awans „z boiska”, bez oglądania się na inne drogi.
Freebet 300 PLN w ETOTO
Zarejestruj się w ETOTO z kodem BLOG300 i odbierz freebety o wartości 300 PLN – w tym na mecze Ligi Narodów UEFA!
Terminarz Ligi Narodów 2026/2027: kiedy start i kiedy finały
Faza grupowa ma ruszyć pod koniec września i potrwa seriami meczów rozłożonymi na jesienne okienka. Później, między 25 a 30 marca 2027 roku, przewidziano etap pucharowy oraz baraże między dywizjami. Turniej finałowy z półfinałami ma zostać rozegrany w dniach 9–13 czerwca 2027 roku, a baraże o utrzymanie na poziomie Dywizji C zaplanowano na marzec 2028.
Składy wszystkich grup Ligi Narodów 2026/2027
Poniżej pełny podział na dywizje i grupy.
Dywizja A – grupy
- Grupa 1: Francja, Włochy, Belgia, Turcja
- Grupa 2: Niemcy, Holandia, Serbia, Grecja
- Grupa 3: Hiszpania, Chorwacja, Anglia, Czechy
- Grupa 4: Portugalia, Dania, Norwegia, Walia
Dywizja B – grupy
- Grupa 1: Szkocja, Szwajcaria, Słowenia, Macedonia Północna
- Grupa 2: Węgry, Ukraina, Gruzja, Irlandia Północna
- Grupa 3: Izrael, Austria, Irlandia, Kosowo
- Grupa 4: Polska, Bośnia i Hercegowina, Rumunia, Szwecja
Dywizja C – grupy
- Grupa 1: Albania, Finlandia, Białoruś, San Marino
- Grupa 2: Czarnogóra, Armenia, Cypr, Łotwa/Gibraltar
- Grupa 3: Kazachstan, Słowacja, Wyspy Owcze, Mołdawia
- Grupa 4: Islandia, Bułgaria, Estonia, Luksemburg/Malta
Dywizja D – grupy
- Grupa 1: Łotwa/Gibraltar, Luksemburg/Malta, Andora
- Grupa 2: Litwa, Azerbejdżan, Liechtenstein
Dlaczego ta edycja może być dla Polski kluczowa?
W Dywizji B nie ma „bezpiecznych” tygodni. To poziom, na którym każdy czuje, że ma argumenty, a różnice między zespołami często wychodzą dopiero w szczegółach: organizacji pressingu, stałych fragmentach, skuteczności w końcówkach. Dla Polski to test nie tylko jakości, ale i odporności — bo jeśli celem jest powrót do elity, trzeba udowodnić to konsekwencją, nie pojedynczym zrywem.
