Cellfast Wilki Krosno zakończyły serię przygotowań do sezonu sparingiem z mistrzem Polski i choć ostatecznie musiały uznać wyższość rywala, spotkanie dostarczyło kilku wyraźnych sygnałów przed inauguracją rozgrywek. W Krośnie nie brakowało mocnego ścigania, zwrotów akcji i indywidualnych występów, które mogą budzić optymizm mimo porażki 41:49.
Piątkowy test z Pres Grupą Deweloperską Toruń był dla gospodarzy bardzo wymagającym sprawdzianem. Goście, którzy chwilę później mieli już patrzeć w stronę ligowego otwarcia, przyjechali do Krosna nie tylko na trening, ale też po to, by utrzymać wysokie tempo jazdy. Od początku było widać, że torunianie weszli w ten mecz bardzo skoncentrowani i szybko zaczęli budować przewagę.
Torunianie szybko przejęli kontrolę nad sparingiem
Już pierwsza faza zawodów ułożyła się po myśli przyjezdnych. Po czterech biegach mistrzowie Polski prowadzili 16:8, a gospodarze mieli problem z regularnym zdobywaniem punktów. Dobrze dysponowani byli zwłaszcza Mikkel Michelsen i Emil Sajfutdinow, którzy nadawali ton wydarzeniom na torze i skutecznie napędzali wynik swojej drużyny.
Najważniejszy moment sparingu nastąpił w środkowej części zawodów. To właśnie wtedy zespół z Torunia zadał kilka najmocniejszych ciosów i wyraźnie odskoczył rywalowi. Podwójne zwycięstwa w szóstym i siódmym wyścigu pozwoliły gościom powiększyć prowadzenie aż do 29:13. Przy takiej różnicy Wilkom było już bardzo trudno realnie wrócić do walki o końcowy triumf.
Wilki Krosno odpowiedziały po przerwie
Mimo niekorzystnego wyniku gospodarze nie odpuścili i po słabszym początku potrafili poprawić swoją jazdę. W drugiej części meczu krośnianie zaczęli odrabiać straty, a wygrane biegi 10. i 11. w stosunku 5:1 rozbudziły nadzieje na bardziej zaciętą końcówkę. Wtedy było już widać, że Wilki potrafią znaleźć odpowiednie ustawienia i skuteczniej reagować na wydarzenia na torze.
Ostatecznie przewaga wypracowana wcześniej przez torunian okazała się zbyt duża. Goście zachowali spokój w końcówce, kontrolowali przebieg rywalizacji i nie pozwolili odebrać sobie zwycięstwa. Sparing zakończył się wynikiem 49:41 dla zespołu z Torunia, ale końcowy rezultat nie oddaje w pełni tego, że Wilki w drugiej połowie zawodów potrafiły pokazać znacznie lepszą twarz niż na starcie.
Najlepsi zawodnicy i pełne wyniki meczu
Po stronie gospodarzy najwięcej dobrego można powiedzieć o Marcusie Birkemose, który był najskuteczniejszym zawodnikiem Wilków i zapisał przy swoim nazwisku 10 punktów oraz 3 bonusy. Solidnie prezentowali się też Jason Doyle i Robert Chmiel. W ekipie gości mocne występy zaliczyli Patryk Dudek, Nicolai Heiselberg, Mikkel Michelsen i Emil Sajfutdinow. Warto dodać, że część liderów drużyny z Torunia zakończyła starty wcześniej, a mimo to zespół utrzymał bezpieczną przewagę do samego końca.
Wyniki zawodników wyglądały następująco:
Cellfast Wilki Krosno – 41 punktów
- Luke Becker – 7
- Tobiasz Musielak – 5+1
- Robert Chmiel – 8+1
- Marcus Birkemose – 10+3
- Jason Doyle – 9
- Szymon Bańdur – 1
- Radosław Kowalski – 1+1
Pres Grupa Deweloperska Toruń – 49 punktów
- Patryk Dudek – 9+1
- Nicolai Heiselberg – 9
- Norick Bloedorn – 4+1
- Mikkel Michelsen – 9
- Emil Sajfutdinow – 6
- Antoni Kawczyński – 4
- Mikołaj Duchiński – 6+2
- Bartosz Derek – 2
- Jan Heleniak – 0
Rezerwowi też dostali szansę na torze
Poza zasadniczą częścią sparingu rozegrano również biegi testowe dla zawodników rezerwowych. Na torze pojawili się Oskar Kręglicki, Jakub Wieszczak, Bartosz Derek i Jan Heleniak. Tego typu jazdy miały znaczenie przede wszystkim szkoleniowe, ale dla sztabów obu drużyn były też cennym materiałem do oceny zaplecza przed startem sezonu.
Dla Wilków ten sparing był pożyteczną próbą generalną z bardzo mocnym przeciwnikiem. Choć wynik poszedł na konto mistrzów Polski, w Krośnie można było dostrzec kilka pozytywów, zwłaszcza po przerwie. Z kolei torunianie potwierdzili, że nawet w meczu kontrolnym potrafią narzucić rywalowi swoje warunki i wykorzystać przewagę tam, gdzie mecz zaczyna się naprawdę rozstrzygać.