Superpuchar Polski nie zostanie rozegrany we Wrocławiu, a Lech Poznań i Górnik Zabrze nie otrzymają żadnych premii za udział w spotkaniu. Federacja wycofała się z pomysłu organizacji meczu na Tarczyński Arenie, lecz wraz ze zmianą lokalizacji zniknęły także zapowiadane wcześniej nagrody finansowe. Ostatecznie zwycięzca zdobędzie trofeum bez dodatkowej wypłaty, a zabrzański klub może liczyć jedynie na częściowy zwrot kosztów.
Pierwotny plan zakładał rozegranie Superpucharu we Wrocławiu. Taka koncepcja nie odpowiadała Lechowi, który przygotowywał się do organizacji meczu na własnym stadionie przy Bułgarskiej. Przeniesienie wydarzenia oznaczałoby dla poznańskiego klubu utratę przewagi własnego boiska oraz konieczność zmiany wcześniej przyjętych założeń organizacyjnych.
Superpuchar Polski jednak przy Bułgarskiej
Aby przekonać uczestników do występu na neutralnym obiekcie, rozważano wysokie premie. Zwycięzca miał otrzymać 500 tysięcy złotych, natomiast przegrany połowę tej kwoty. Propozycja nie zakończyła jednak dyskusji, ponieważ sama decyzja o odebraniu Lechowi prawa do organizacji spotkania spotkała się z krytyką.
Po negatywnych reakcjach zrezygnowano z wrocławskiego wariantu. Mecz wrócił do Poznania, ale nie zachowano puli finansowej, która miała wynagrodzić klubom grę na innym stadionie. Nie wrócono również do stawek znanych z wcześniejszych edycji, gdy triumfator mógł liczyć na 200 tysięcy złotych, a pokonany na 100 tysięcy.
Dlaczego Lech i Górnik nie otrzymają premii?
Uczestnicy spotkania zostali poinformowani, że w tegorocznej edycji nie przewidziano nagród pieniężnych. Oznacza to, że wynik meczu nie wpłynie na wysokość wypłaty ze strony organizatora. Zarówno zdobywca trofeum, jak i przegrany zakończą rywalizację bez dodatkowego wynagrodzenia.
Takie rozwiązanie przedstawiono jako powrót do tradycji, zgodnie z którą za udział w Superpucharze nie zawsze przyznawano premie. Budzi to jednak pytania, ponieważ wcześniej publicznie pojawiały się znacznie wyższe kwoty, a kluby mogły zakładać, że przynajmniej część pieniędzy pozostanie w puli po zmianie miejsca rozegrania spotkania.
Górnik Zabrze dostanie zwrot części kosztów
Zabrzanie mają otrzymać 25 tysięcy złotych. Nie będzie to nagroda za występ ani za ewentualne zwycięstwo, lecz zwrot wydatków poniesionych w związku z organizacją wyjazdu do Poznania. Kwota ma pokryć jedynie część kosztów transportu, zakwaterowania i przygotowania drużyny do meczu.
Dla Górnika oznacza to, że finansowy wymiar spotkania będzie ograniczony do minimum. Klub może oczywiście liczyć na korzyści sportowe i wizerunkowe wynikające ze zdobycia trofeum, ale nie dostanie za sukces dodatkowej premii. Lech również nie otrzyma nagrody pieniężnej, mimo że będzie gospodarzem wydarzenia i poniesie związane z nim obowiązki organizacyjne.
Zamieszanie przed meczem o pierwsze trofeum
Zmiana stadionu, wycofanie wcześniejszej koncepcji oraz brak premii sprawiły, że przygotowania do Superpucharu zostały zdominowane przez kwestie organizacyjne. Zamiast dyskusji o formie zespołów i sportowej stawce więcej uwagi poświęcono decyzjom podejmowanym przed wydarzeniem.
Spotkanie odbędzie się 16 lipca przy Bułgarskiej. Lech przystąpi do niego jako mistrz Polski, natomiast Górnik jako zdobywca krajowego pucharu. Dla obu drużyn będzie to okazja do rozpoczęcia sezonu od trofeum, choć bez finansowego dodatku, który jeszcze niedawno wydawał się jednym z elementów całego przedsięwzięcia.
Trofeum bez dodatkowej nagrody
Niepewna pozostaje także obecność najważniejszych przedstawicieli federacji na stadionie. Niewykluczone, że jej prezes nie pojawi się w Poznaniu, choć mecz otworzy nowy sezon i wyłoni zdobywcę pierwszego krajowego trofeum.
Ostatecznie Superpuchar wrócił na stadion Lecha, ale ceną za rezygnację z neutralnego obiektu okazało się wyzerowanie premii. Górnik otrzyma jedynie zwrot części kosztów, a sportowa rywalizacja będzie miała przede wszystkim prestiżowe znaczenie.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY