Afera Negreiry znów rozpala Hiszpanię, a konflikt Realu Madryt z FC Barceloną może wejść na jeszcze ostrzejszy poziom. Według najnowszych doniesień Florentino Pérez nie chce już ograniczać się do publicznych oskarżeń. Real ma przygotowywać działania, których celem byłyby poważne konsekwencje dla katalońskiego klubu, łącznie z odebraniem tytułów.
Real Madryt chce uderzyć w FC Barcelonę
Sprawa Negreiry od dawna ciąży nad hiszpańską piłką i relacjami między dwoma największymi klubami w kraju. Barcelona przez lata dokonywała płatności na rzecz José Maríi Enríqueza Negreiry, byłego wiceszefa Komitetu Technicznego Sędziów. Klub tłumaczył, że chodziło o raporty dotyczące arbitrów, ale w Madrycie od początku patrzono na to zupełnie inaczej.
Real uważa, że mechanizm mógł wpływać na uczciwość rywalizacji. W narracji „Królewskich” Barcelona miała czerpać niedozwolone korzyści, a konsekwencją mogła być utrata przez madrycki klub kilku mistrzostw Hiszpanii. Teraz temat ma wrócić z większą siłą.
Pismo do UEFA i żądanie kar
Według hiszpańskich doniesień Real Madryt ma przygotowywać pismo do UEFA. Klub chce, aby europejska centrala ponownie zajęła się sprawą i rozważyła najdalej idące sankcje wobec Barcelony. Wśród możliwych konsekwencji wymienia się zakaz gry w europejskich pucharach oraz odebranie tytułów.
To byłby ruch o ogromnym ciężarze politycznym i sportowym. Dotychczas Pérez formułował zarzuty przede wszystkim w przestrzeni medialnej, ale po wygranych wyborach prezydenckich może przejść do bardziej formalnych działań. Dla jego nowej kadencji sprawa Barcelony ma być jednym z priorytetów.
Czy UEFA może ukarać Barcelonę?
Real ma liczyć na to, że UEFA pozostaje jedynym organem zdolnym do wymierzenia Barcelonie realnej kary na poziomie międzynarodowym. W tle pojawia się również wątek Aleksandra Čeferina. Według hiszpańskich mediów prezydent UEFA nigdy definitywnie nie zamknął sprawy, co w Madrycie ma być odbierane jako szansa na ponowne uruchomienie procedur.
Największe emocje budzi możliwość odebrania tytułów. Taki scenariusz oznaczałby trzęsienie ziemi w hiszpańskim futbolu i otworzyłby dyskusję o wielu sezonach rywalizacji. Nawet samo formalne wystąpienie Realu w tej sprawie wystarczy, by napięcie między klubami wzrosło jeszcze bardziej.
Afera Negreiry nadal dzieli Hiszpanię
Sprawa już dawno wykroczyła poza kwestie prawne. Dla Barcelony to temat, który uderza w reputację klubu i jego największe sukcesy. Dla Realu to symbol lat, w których rywalizacja miała być prowadzona w nierównych warunkach. Obie strony patrzą na te same fakty z zupełnie innych perspektyw.
Nadchodzące tygodnie mogą pokazać, czy zapowiedzi przełożą się na konkretne działania. Jeśli Real rzeczywiście skieruje pismo do UEFA, sprawa Negreiry ponownie stanie się jednym z najważniejszych tematów w europejskiej piłce. W Hiszpanii spór już teraz nabiera temperatury, która może zdominować początek nowego sezonu.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY