Krono-Plast Włókniarz przeżył w piątek wieczór, który kibice w Częstochowie będą chcieli jak najszybciej wymazać z pamięci. Porażka 26:64 z Orlen Oil Motorem Lublin na własnym torze nie była zwykłą przegraną, lecz wynikiem, który od razu trafił do ligowych statystyk i klubowych archiwów. Tak jednostronne mecze w PGE Ekstralidze zdarzają się wyjątkowo rzadko, dlatego skala klęski robi jeszcze większe wrażenie.
Pogrom w Częstochowie przeszedł do historii PGE Ekstraligi
Spotkanie rozegrane przy ul. Olsztyńskiej od początku układało się fatalnie dla gospodarzy, ale końcowy rezultat i tak trudno uznać za coś codziennego nawet w starciu z tak silnym rywalem. Orlen Oil Motor Lublin zdominował rywalizację praktycznie w każdym elemencie i wygrał aż 64:26, nie zostawiając Włókniarzowi żadnych złudzeń.
Tak wysoka porażka u siebie na poziomie PGE Ekstraligi to dla częstochowian bardzo bolesny cios. Jeszcze większe znaczenie ma jednak to, że przewaga 38 punktów wywalczona przez gości należy do najbardziej okazałych wyjazdowych zwycięstw w obecnym stuleciu. Takie wyniki w najlepszej żużlowej lidze świata pojawiają się niezwykle rzadko.
Motor Lublin dołączył do elitarnego grona
Wygrana w Częstochowie sprawiła, że zespół z Lublina zapisał się w historycznych zestawieniach PGE Ekstraligi. W XXI wieku tylko nieliczne drużyny potrafiły wygrać na wyjeździe różnicą aż 38 punktów lub większą. W tym gronie znalazły się wcześniej dwa zespoły, a teraz dołączył do nich Motor.
Najwyższe wyjazdowe triumfy w PGE Ekstralidze w XXI wieku:
- Fogo Unia Leszno – 65:27 w Rzeszowie w 2008 roku
- Unia Tarnów – 64:26 w Gdańsku w 2014 roku
- Orlen Oil Motor Lublin – 64:26 w Częstochowie w 2026 roku
Dla lublinian to nie tylko efektowny wynik w tabeli, ale też rekordowy występ w historii ich startów na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Zespół przebił nawet bardzo wysokie zwycięstwo z Krosna z 2023 roku, kiedy wygrał 62:28. Tym razem skala dominacji okazała się jeszcze większa.
Włókniarz zanotował jedną z najboleśniejszych domowych porażek
Z perspektywy Włókniarza ten mecz ma znacznie mroczniejsze znaczenie. Przegrana 26:64 nie jest wprawdzie absolutnie najwyższą domową porażką klubu w elicie, ale i tak zajmuje bardzo niechlubne miejsce w jego dziejach. Jeżeli pominąć walkowery, to był jeden z najgorszych wyników osiągniętych przez częstochowski zespół przed własną publicznością.
W klubowych statystykach wciąż mocniej wybrzmiewa klęska z 1992 roku, kiedy drużyna z Częstochowy, występująca wtedy pod szyldem Yawalu, przegrała u siebie ze Stalą Gorzów aż 19:71 w ówczesnej I lidze. Tamten sezon zakończył się spadkiem i był symbolem całkowitego rozpadu sportowych ambicji zespołu. Dzisiejszy Włókniarz z pewnością nie chce być porównywany do tamtej drużyny, ale po piątkowym meczu takie skojarzenia nasuwają się same.
Alarmujący sygnał dla częstochowian
Najbardziej niepokojące dla gospodarzy jest nie tylko rozmiar porażki, ale też jej przebieg. Motor przyjechał do Częstochowy świetnie przygotowany, szybki i pewny siebie, a Włókniarz sprawiał wrażenie drużyny bez argumentów, która nie potrafiła odpowiedzieć na ataki rywala. W takim układzie wynik urósł do rozmiarów kompromitacji.
Dla zespołu z Lublina to z kolei wyraźny sygnał wysłany całej lidze. Wicemistrzowie Polski pokazali, że nawet na trudnym wyjeździe są w stanie narzucić własne warunki i zamienić ligowy hit w widowisko bez historii. W Częstochowie zapisali jeden z najbardziej efektownych wyników ostatnich lat, a gospodarze zostali z bardzo trudnymi pytaniami o formę i kierunek, w jakim zmierza ich sezon.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY