Reprezentacja Polski U-17 boleśnie rozpoczęła walkę w decydującej fazie eliminacji mistrzostw Europy. W starciu z Irlandią nie brakowało momentów, w których można było myśleć o wyrównanej rywalizacji, ale po przerwie wszystko rozsypało się bardzo szybko. Ostatecznie biało-czerwoni przegrali 0:3, a ten wynik mocno komplikuje ich sytuację w grupie i sprawia, że kolejne mecze urastają do rangi spotkań o wszystko.
Polacy i Irlandczycy weszli do drugiej rundy kwalifikacji po udanych występach w poprzednim etapie. Drużyna z Polski wcześniej musiała uznać wyższość Niemców, ale zdołała pokonać Luksemburg i wywalczyć awans dalej. Irlandczycy zaprezentowali się jeszcze skuteczniej, bo uporali się z Kosowem, Wyspami Owczymi oraz Austrią.
Polska U-17 przegrała z Irlandią w eliminacjach EURO
Druga runda kwalifikacji przyniosła obu zespołom miejsce w siódmej grupie dywizji A. Stawka tej fazy jest bardzo wysoka, ponieważ promocję do turnieju finałowego wywalczy wyłącznie zwycięzca grupy. Dodatkowo ostatnia drużyna spadnie do niższej dywizji, co jeszcze mocniej podnosi znaczenie każdego meczu.
Od pierwszych minut spotkania było widać, że żadna ze stron nie zamierza czekać na rozwój wydarzeń. Mecz toczył się w niezłym tempie, a sytuacji bramkowych nie brakowało ani po jednej, ani po drugiej stronie. Problem w tym, że przez długi czas zawodziła skuteczność, a obaj bramkarze potrafili ratować swoje zespoły w trudnych momentach.
Pierwsza połowa dawała nadzieję na wyrównany mecz
W pierwszej części rywalizacji Polacy momentami potrafili dotrzymać kroku rywalom, ale nie byli w stanie zamienić swoich okazji na gola. Podobny problem mieli też Irlandczycy, dlatego przez długi czas wydawało się, że do przerwy utrzyma się bezbramkowy remis. Między słupkami dobrze prezentowali się Darragh Brunton oraz Kuba Bochniarz, którzy długo skutecznie bronili dostępu do bramki.
Kluczowy moment nadszedł jednak tuż przed zejściem do szatni. W 46. minucie Irlandczycy przeprowadzili akcję, po której Tadgh Prizeman obsłużył dokładnym podaniem Cilliana Murphy’ego. Ten wykorzystał okazję i dał swojej drużynie prowadzenie, które w praktyce ustawiło dalszy przebieg spotkania.
Dwa szybkie ciosy po przerwie pogrążyły Polaków
To, co wydarzyło się zaraz po wznowieniu gry, miało dla Polaków bardzo bolesne konsekwencje. W 48. minucie przeciwnicy podwyższyli prowadzenie po akcji rozpoczętej odzyskaniem piłki przez Maxima Afonina. Futbolówka trafiła do Joego Byrne’a, a ten poradził sobie z obrońcami i wykończył akcję efektownym zagraniem nad polskim bramkarzem.
Strata dwóch bramek w tak krótkim czasie wyraźnie odebrała biało-czerwonym pewność siebie. Od tego momentu Irlandczycy grali spokojniej, kontrolowali wydarzenia i nie pozwalali Polakom wrócić do spotkania. Nasz zespół próbował jeszcze szukać swoich szans, ale brakowało konkretu, dokładności i wykończenia w najważniejszych momentach.
Irlandia dobiła biało-czerwonych w końcówce
W końcówce meczu rywale zadali trzeci cios. W 84. minucie Ryan Sheridan rozpoczął akcję, podał do Josha Harpura, a po chwili sam znalazł się w odpowiednim miejscu, by dobić piłkę do siatki. Co prawda pierwszy strzał został jeszcze zatrzymany, ale przy kolejnym uderzeniu Polacy byli już bezradni.
W ostatnich fragmentach obie drużyny miały jeszcze ochotę na kolejne trafienia, lecz wynik nie uległ już zmianie. Spotkanie zakończyło się porażką Polski 0:3, a taki rezultat oznacza nie tylko stratę punktów, ale też trudny początek walki o awans do mistrzostw Europy.
Przed Polską U-17 kluczowe mecze ze Słowacją i Chorwacją
Po takiej przegranej sytuacja reprezentacji Polski U-17 robi się bardzo wymagająca. W grupie nie ma miejsca na dłuższe potknięcia, bo tylko pierwsza lokata daje przepustkę do turnieju finałowego. To sprawia, że kolejne występy będą dla biało-czerwonych testem nie tylko piłkarskiej jakości, ale też odporności psychicznej po nieudanym otwarciu.
Przed Polakami jeszcze mecze ze Słowacją i Chorwacją. Jeśli chcą pozostać w grze o awans, muszą zareagować błyskawicznie i pokazać zupełnie inną skuteczność niż w starciu z Irlandią. Po obiecujących momentach z pierwszej połowy pozostało niewiele, a rzeczywistość okazała się brutalna. Teraz liczyć się będzie już tylko odpowiedź drużyny na tę bolesną lekcję.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY