Po wielu miesiącach przerwy Mateusz Wieteska wreszcie wrócił na boisko i dla samego zawodnika to może być moment przełomowy. Polski obrońca zakończył długą walkę z jedną z najcięższych kontuzji w piłce nożnej, znów trenuje z drużyną i ma już za sobą pierwsze minuty w meczu kontrolnym. To ważny sygnał nie tylko dla jego klubu, ale też w szerszej perspektywie dla reprezentacji Polski.
Jeszcze niedawno wydawało się, że przenosiny do Turcji mogą otworzyć przed nim nowy etap kariery. Po mniej udanym czasie spędzonym poza pierwszym planem w poprzednich klubach wyjazd do Kocaelisporu miał dać mu regularną grę i szansę na odbudowanie pozycji. Początek tej przygody okazał się jednak wyjątkowo brutalny.
Mateusz Wieteska wrócił po ciężkiej kontuzji
Obrońca nie zdążył na dobre wejść w nowe środowisko, a już spotkał go najgorszy możliwy scenariusz. W swoim pierwszym ligowym meczu po zmianie otoczenia pojawił się w podstawowym składzie, ale jego występ trwał bardzo krótko. Uraz odniesiony już na początku spotkania sprawił, że musiał przedwcześnie opuścić boisko i szybko stało się jasne, że problem jest bardzo poważny.
Późniejsze badania potwierdziły najczarniejszy wariant, czyli zerwanie więzadeł krzyżowych. Dla piłkarza to jedna z najtrudniejszych diagnoz, bo oznacza wielomiesięczną rekonwalescencję, żmudną rehabilitację i niepewność związaną z powrotem do dawnej dyspozycji. W przypadku Wieteski przerwa trwała aż siedem miesięcy.
Trudny początek Polaka w Kocaelisporze
Sama przeprowadzka do Turcji zapowiadała się interesująco. Kocaelispor, beniaminek tamtejszej ekstraklasy, budował kadrę z myślą o ambitnym sezonie i sięgał po zawodników z rozpoznawalnymi nazwiskami. W tym gronie znalazł się także Wieteska, który miał wzmocnić defensywę i dać zespołowi jakość popartą doświadczeniem zdobytym na wyższym poziomie.
W klubie nie brakowało zresztą piłkarzy znanych polskim kibicom. To tylko zwiększało zainteresowanie nowym rozdziałem w karierze środkowego obrońcy. Niestety, zamiast spokojnego wejścia do drużyny przyszła długa przerwa i konieczność odłożenia sportowych planów na dalszy plan.
Polak znów trenuje i ma za sobą pierwszy mecz
Teraz sytuacja wygląda już zdecydowanie lepiej. Wieteska poinformował, że wrócił do pełnych treningów z pierwszym zespołem. To najważniejszy etap po tak długiej rekonwalescencji, bo oznacza, że organizm znów jest gotowy na normalne obciążenia i pracę w meczowym rytmie.
Co więcej, obrońca zdążył już pojawić się na boisku w spotkaniu kontrolnym. Rywalem Kocaelisporu była drużyna do lat 19, ale w tym przypadku sam wynik nie miał większego znaczenia. Najistotniejsze jest to, że Polak zaliczył pierwsze minuty po bardzo długiej przerwie i zrobił kolejny krok w stronę pełnego powrotu do rywalizacji o miejsce w składzie.
Czy Wieteska ma jeszcze szansę na kadrę?
Powrót do zdrowia w takim momencie sezonu automatycznie uruchamia pytania o reprezentację Polski. Oczywiście droga do kadry nie będzie łatwa, bo po tak długiej przerwie trudno od razu wrócić na najwyższy poziom i przekonać selekcjonera samym nazwiskiem. Wieteska najpierw musi odbudować rytm meczowy i regularność.
Mimo to całkowicie skreślać go nie można. Jeśli końcówka sezonu okaże się dla niego udana i zacznie zbierać kolejne występy, może wrócić do szerszych rozważań przed mundialem. Wiele zależy od tego, jak szybko odzyska dawną pewność w grze i czy będzie w stanie ustabilizować formę po tak poważnym urazie.
Długi powrót może otworzyć nowy rozdział
W przypadku Wieteski najważniejsze pozostaje jednak co innego niż reprezentacyjne kalkulacje. Po siedmiu miesiącach walki z kontuzją sam fakt powrotu do treningów i meczu jest bardzo ważnym sygnałem. To moment, który może dać mu nie tylko nadzieję, ale też realną szansę na odbudowanie kariery, która w ostatnim czasie mocno wyhamowała.
Najważniejsze fakty po powrocie Polaka:
- zakończył siedmiomiesięczną rehabilitację,
- wrócił do pełnych treningów z zespołem,
- zagrał już w meczu kontrolnym,
- pracuje nad odzyskaniem regularności przed końcówką sezonu.
Dla obrońcy to dopiero początek drogi, a nie jej finał. Najtrudniejszy etap związany z leczeniem jest już za nim, ale teraz zaczyna się równie ważna część, czyli walka o dawną pozycję i udowodnienie, że po tak ciężkiej kontuzji nadal może być wartościowym zawodnikiem zarówno dla klubu, jak i być może w dalszej perspektywie także dla reprezentacji Polski.