Po wielu miesiącach ciszy Jakub Moder znów pojawił się na murawie — i to w momencie, gdy Feyenoord żegnał się z Europą. Jego wejście w Sewilli nie odmieniło wyniku, ale dało sygnał, na który czekali i w Rotterdamie, i w reprezentacji: pomocnik wraca do gry, a to może uruchomić zupełnie nowy rozdział tej historii.
Feyenoord odpada z Ligi Europy: gorzkie pożegnanie w Sewilli
Wyjazdowe starcie z Realem Betis zakończyło się porażką 1:2, a dla Feyenoordu oznaczało definitywne zamknięcie europejskiej przygody. Osiem spotkań fazy ligowej nie wystarczyło, by utrzymać się w stawce — 29. miejsce w tabeli pozostawiło holenderski zespół poza dalszą rywalizacją. Sam mecz miał jednak dodatkowy ciężar, bo obok wyniku pojawił się w nim wątek, na który kibice czekali wyjątkowo długo.
Jakub Moder po 223 dniach przerwy: pierwszy krok w stronę normalności
Najważniejsza wiadomość dla Feyenoordu (i polskich fanów) była taka, że Moder wrócił do gry po 223 dniach przerwy. Ostatnio brakowało go nie tylko w klubie, ale też w kadrze narodowej — od czerwcowego meczu eliminacyjnego z Finlandią w 2025 roku selekcjoner Jan Urban nie miał możliwości, by po niego sięgnąć. Potem były jeszcze występy w sparingach Feyenoordu, ale problemy zdrowotne szybko znów zatrzymały pomocnika.
Skala absencji mówi sama za siebie: łącznie ominął około 30 spotkań rotterdamskiej drużyny we wszystkich rozgrywkach. To przerwa, która dla zawodnika w środku pola oznacza nie tylko brak rytmu, lecz także konieczność odbudowania zaufania do własnego ciała.
Zmiana w 69. minucie: Feyenoord wyglądał lepiej z Moderem na boisku
Moder pojawił się na murawie w 69. minucie, zastępując Thijsa Kraaijevelda. Zagrał do końca i choć zegar nie pokazał wielu minut, to w tym krótkim fragmencie dało się zauważyć, że Feyenoord potrafił dłużej utrzymać piłkę i lepiej organizować grę w środku. Problem w tym, że wynik „ustawiła” pierwsza połowa, a odrabianie strat w Europie bywa bezlitosne — zwłaszcza na trudnym terenie.
Ten występ nie był jeszcze odpowiedzią na pytanie, w jakiej formie Moder będzie za kilka tygodni. Był natomiast dowodem, że proces powrotu wszedł w realną fazę meczową, a nie tylko treningową.
Robin van Persie o Moderze: ostrożny optymizm i plan na kolejne mecze
Po spotkaniu trener Robin van Persie podkreślał, że Polak dał dokładnie to, czego sztab oczekiwał po tak długiej przerwie: solidny, obiecujący epizod bez niepotrzebnego ryzyka. Z jego słów wynikało też jasno, że ten powrót nie ma być jednorazowym wydarzeniem „na otarcie łez” po odpadnięciu z pucharów, tylko elementem szerszego planu — Moder ma być brany pod uwagę przy układaniu składu w następnych kolejkach.
Kontuzje, które hamowały karierę: historia walki o ciągłość
Uraz pleców to kolejny trudny przystanek w karierze 26-latka, która już wcześniej była mocno doświadczona przez zdrowotne problemy. W okresie gry w Brighton długo próbował wrócić na właściwe tory po poważnej kontuzji więzadeł krzyżowych w kolanie — urazie, który potrafi zabrać zawodnikowi nie tylko miesiące, ale i pewność w pojedynkach oraz intensywności.
Moder wyjechał z Polski jako wychowanek Lecha Poznań i w styczniu 2020 roku rozpoczął zagraniczny etap w Anglii. Minęły lata, a jego rozwój częściej przerywały przerwy niż stabilne serie występów. Transfer do Feyenoordu w styczniu 2025 roku miał być szansą na nowe otwarcie — grał w Eredivisie, w Europie, a na koncie zebrał też doświadczenia z Ligi Mistrzów.
Sygnał dla Feyenoordu i reprezentacji Polski
Powrót po tak długiej absencji rzadko bywa sprintem — częściej to marsz z kontrolowanym obciążeniem, minutami „dokładanymi” stopniowo i budowaniem formy bez gwałtownych skoków. Dla Feyenoordu to szansa na wzmocnienie środka pola w końcówce sezonu, a dla reprezentacji Polski — nadzieja, że przed kolejnymi zgrupowaniami selekcjoner odzyska piłkarza, który może dać równowagę, spokój i jakość w rozegraniu.
Ten mecz z Betisem nie opowiada jeszcze historii o wielkim powrocie. Ale wygląda jak jej pierwszy, bardzo konkretny rozdział.