Ronnie O’Sullivan po raz kolejny udowodnił, dlaczego uchodzi za jedną z największych postaci w historii snookera. W ćwierćfinale World Open w Yushan nie tylko pewnie pokonał Ryana Daya, ale też zapisał się w kronikach dyscypliny dzięki breakowi o wartości 153 punktów. Takiego wyniku w profesjonalnym meczu wcześniej nie oglądano, a sam Anglik jeszcze mocniej podkreślił swoją wyjątkową pozycję w światowym snookerze.
Do historycznej chwili doszło już w pierwszym frejmie piątkowego spotkania. O’Sullivan od początku narzucił bardzo wysokie tempo i całkowicie zdominował rywala, ostatecznie wygrywając mecz 5:0. Najwięcej mówi się jednak nie o samym wyniku ćwierćfinału, lecz o rekordowym podejściu, które przeszło do historii zawodowego snookera.
Break 153 punktów. Jak Ronnie O’Sullivan ustanowił nowy rekord?
W klasycznym ujęciu maksymalny break w snookerze wynosi 147 punktów. Taki rezultat zawodnik uzyskuje wtedy, gdy wbije komplet 15 czerwonych bil, po każdej z nich czarną, a następnie wszystkie bile kolorowe w odpowiedniej kolejności. To osiągnięcie od lat uchodzi za symbol perfekcji przy stole i właśnie z nim najczęściej kojarzy się idealny frejm.
Przepisy dopuszczają jednak jeszcze wyższy wynik. Taka możliwość pojawia się po błędzie przeciwnika, gdy zawodnik otrzymuje wolną bilę. Właśnie taka sytuacja miała miejsce w meczu O’Sullivana z Dayem. Po nieudanej próbie wyjścia ze snookera przez Walijczyka Anglik dostał dodatkową szansę, którą wykorzystał w sposób wręcz pokazowy.
Historyczny frejm O’Sullivana w World Open
Budowanie rekordowego breaka rozpoczęło się od wbicia zielonej bili potraktowanej jako dodatkowa czerwona. Chwilę później O’Sullivan dołożył czarną, a następnie kontynuował niemal bezbłędne podejście. W dalszej części frejma umieścił w łuzach 15 czerwonych, 13 czarnych i 2 różowe, by na zakończenie wyczyścić stół z wszystkich bil kolorowych.
W efekcie legendarny Anglik osiągnął break równy 153 punkty, ustanawiając nowy rekord w zawodowym meczu. Co ciekawe, ten wynik mógł być jeszcze wyższy. Gdyby w dwóch momentach zamiast różowych bil zdecydował się i zdołał wbić czarne, jego dorobek zatrzymałby się na 155 punktach. Sam frejm miał jeszcze bardziej imponujący wymiar, bo Day oddał wcześniej punkty po faulach, przez co partia zakończyła się wynikiem 169:0.
Ronnie O’Sullivan znów zachwycił świat snookera
Nowe osiągnięcie przebiło wcześniejszy rekord należący do Jamiego Burnetta. Szkot w 2004 roku uzyskał break 148 punktów podczas kwalifikacji do UK Championship. Wyczyn O’Sullivana jest więc kolejnym dowodem na to, że nawet po latach kariery potrafi on dokonywać rzeczy, które wydawały się niemal nieosiągalne.
Po meczu w świecie snookera nie brakowało głosów zachwytu. W mediach społecznościowych i komentarzach ekspertów dominowało przekonanie, że Anglik po raz kolejny pokazał klasę zawodnika absolutnie wyjątkowego. Sam O’Sullivan dziękował kibicom za liczne gratulacje i podkreślał, że był to dla niego szczególny moment, z którego czerpie ogromną satysfakcję. Równie entuzjastycznie zareagowali ludzie związani ze snookerem, wskazując, że kibice od lat mają okazję oglądać gracza, który daje tej dyscyplinie widowiskowość i wielkie emocje.
Efektowne zwycięstwo nad Ryanem Dayem dało O’Sullivanowi awans do półfinału World Open. W kolejnym meczu Anglik zmierzy się z Wu Yize, a po tak imponującym występie naturalnie urósł do roli jednego z głównych kandydatów do końcowego triumfu.
Niezależnie od tego, jak zakończy się cały turniej, rekordowy break już zapewnił temu występowi miejsce w historii. Ronnie O’Sullivan po raz kolejny przypomniał, że w snookerze wciąż potrafi robić rzeczy niezwykłe i wyznaczać granice, do których inni dopiero próbują się zbliżyć.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY