Sandecja Nowy Sącz zanotowała wynik, który trudno wytłumaczyć nawet eksperymentalnym składem i sparingowym charakterem spotkania. Drużyna jeszcze niedawno walczyła o awans do I ligi, a teraz przegrała aż 1:10 z czwartoligowym Wisłokiem Wiśniowa. Rozmiary porażki wywołały niedowierzanie kibiców oraz falę komentarzy, choć prawdziwe przyczyny tak słabego występu pozostają nieznane.
Jeszcze na początku czerwca Sandecja znajdowała się o krok od powrotu na zaplecze Ekstraklasy. Nadzieje nowosądeckich kibiców zakończyła jednak przegrana 1:3 z Podbeskidziem Bielsko-Biała w barażach. Zespół nie wykorzystał szansy na awans, a kolejne tygodnie miały zostać poświęcone przygotowaniom do następnej próby.
Sandecja Nowy Sącz przegrała 1:10 z czwartoligowcem
W niedzielę Sandecja została zaproszona do Wiśniowej na obchody 80-lecia miejscowego Wisłoka. Towarzyski mecz miał być elementem jubileuszu i kolejnym etapem przygotowań nowosądeczan do sezonu. Różnica poziomów rozgrywkowych wskazywała, że faworytem będzie zespół, który niedawno uczestniczył w barażach o I ligę.
Na boisku wydarzyło się jednak coś zupełnie innego. Wisłok od początku prezentował znacznie większą determinację, a Sandecja nie potrafiła odpowiedzieć na skuteczną grę gospodarzy. Spotkanie zakończyło się rezultatem 10:1 dla czwartoligowca, co natychmiast zostało uznane za jedną z najbardziej zaskakujących sparingowych porażek tego lata.
Skąd tak wysoka porażka Sandecji?
Przed meczem z Wisłokiem wyniki zespołu z Nowego Sącza nie były imponujące, ale nie zapowiadały podobnej katastrofy. Sandecja zremisowała 2:2 z Hutnikiem Kraków, uległa 0:1 Stali Mielec oraz przegrała 1:2 z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza. Byli to jednak rywale występujący na wyższych poziomach niż drużyna z Wiśniowej.
Kadra Sandecji przeszła latem zmiany, choć nie doszło do wielkiej przebudowy. Klub nie przeprowadził wielu głośnych transferów, ale jednocześnie nie stracił całej podstawowej jedenastki. Z tego powodu trudno wyjaśnić porażkę wyłącznie roszadami personalnymi lub brakiem zgrania przed rozpoczęciem sezonu.
Kibice komentują nietypowy rezultat
Gdy wynik spotkania pojawił się w internecie, część użytkowników zaczęła zwracać uwagę na możliwość obstawiania meczu. Doprowadziło to do pojawienia się sugestii, że przebieg rywalizacji mógł mieć związek z zakładami. Nie przedstawiono jednak żadnych dowodów potwierdzających podobne podejrzenia, dlatego pozostają one wyłącznie internetowymi spekulacjami.
Sparingowe spotkania często służą testowaniu zawodników, ustawień i rozwiązań taktycznych, ale nawet w takich okolicznościach strata dziesięciu bramek z zespołem grającym kilka szczebli niżej musi budzić pytania. Sandecja będzie musiała przeanalizować nie tylko błędy w defensywie, lecz także podejście piłkarzy do rywalizacji i reakcję drużyny po kolejnych straconych golach.
Sandecja musi szybko odzyskać wiarygodność
Klub z Nowego Sącza od lat próbuje wrócić na poziom, na którym mógłby ponownie rywalizować z czołowymi polskimi zespołami. Ostatni sezon w Ekstraklasie rozegrał w rozgrywkach 2017/2018, a później stopniowo osuwał się na niższe szczeble. Niedawna walka o awans dawała nadzieję, że kierunek został odwrócony.
Porażka z Wisłokiem nie przekreśla całego okresu przygotowawczego, lecz mocno uderza w wizerunek drużyny. Kibice oczekują reakcji już w kolejnych spotkaniach, a przede wszystkim w meczach o punkty. Dopiero ligowe wyniki pokażą, czy wynik 1:10 był jednorazowym załamaniem, czy sygnałem znacznie poważniejszych problemów.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY