Dla młodych piłkarzy nie ma nic gorszego niż utknięcie w miejscu, w którym rozwój hamuje przez brak rywalizacji na odpowiednim poziomie. Kamil Cybulski doszedł do podobnego wniosku i zimą zdecydował się na konkretny ruch: 20-letni skrzydłowy dokończy sezon na wypożyczeniu w Stali Mielec. To szansa, by wrócić do gry w realiach Ekstraklasy i wyjść z cienia trzecioligowych rezerw.
Od Lecha do Widzewa. Plan był prosty: szybciej wejść w seniorski futbol
Cybulski trafił do Widzewa Łódź w połowie 2020 roku, zamieniając juniorskie struktury Lecha Poznań na klub, w którym liczył na łatwiejszą drogę do pierwszej drużyny. W kolejnych sezonach faktycznie stopniowo budował swoją pozycję i coraz częściej pojawiał się w układance zespołu, prowadzonego wtedy przez Željko Sopicia. Dla skrzydłowego był to etap, w którym zaczynało się „dziać” – minuty rosły, a wraz z nimi rosło też poczucie, że jest na dobrej drodze.
Sytuacja wyraźnie zmieniła się po rozstaniu Widzewa z chorwackim szkoleniowcem. W nowej rzeczywistości Cybulski przestał być regularnie brany pod uwagę i na stałe wylądował w rezerwach. Zamiast walki o skład na najwyższym poziomie, czekała go przede wszystkim III liga – a to dla zawodnika, który ma ambicje i już posmakował Ekstraklasy, często oznacza krok wstecz.
Zimowe okno i decyzja o wypożyczeniu. Stal Mielec bez opcji wykupu
Cybulski wykorzystał zimowe okno, by przenieść się do miejsca, w którym będzie mógł rywalizować wyżej niż w trzecioligowych rozgrywkach. Opcji miał nie brakować, ale finalnie wybrał ofertę Stali Mielec. Wypożyczenie zostało uzgodnione do końca sezonu i – co istotne – bez wpisanej opcji wykupu. To sugeruje, że Widzew nadal widzi w nim wartość na przyszłość, a wyjazd ma być przede wszystkim „misją po minuty”, a nie rozstaniem.
Wybór Stali nie jest przypadkowy także z powodów sentymentalno-sportowych. To właśnie przeciwko ekipie z Podkarpacia Cybulski zdobył dotąd swoją jedyną bramkę w Ekstraklasie. Takie skojarzenia nie grają oczywiście za zawodnika, ale potrafią pomóc mentalnie: łatwiej wejść w nowe środowisko, gdy kojarzy się je z czymś pozytywnym.
Liczby z sezonu. Ekstraklasa skromnie, rezerwy już konkretnie
W obecnym sezonie Cybulski zaliczył dwa występy na poziomie Ekstraklasy. Więcej konkretów dorzucił w rezerwach – w 12 meczach na trzecioligowym poziomie strzelił pięć goli i dołożył dwie asysty. To pokazuje, że potrafi robić różnicę, gdy ma ciągłość gry, ale jednocześnie podkreśla, dlaczego potrzebował zmiany: takie liczby najlepiej „ważą”, gdy da się je przenieść na wyższy poziom.
W Stali Mielec Cybulski powinien dostać przede wszystkim to, czego brakowało mu w Łodzi w ostatnich miesiącach – realną rywalizację o minuty w Ekstraklasie. Jeśli złapie regularność i pokaże, że jego dynamika i wszechstronność przekładają się na jakość także na najwyższym krajowym poziomie, wiosna może stać się dla niego momentem przełomowym. A wtedy korzyści mogą mieć dwie strony: Stal dostanie zawodnika gotowego pomóc „tu i teraz”, a Widzew – piłkarza, który wróci latem bogatszy o doświadczenie i pewniejszy swojej wartości.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY