Aktualności

Oficjalnie: Szymon Kołecki podwójnym mistrzem Babilon MMA!

Szymon Kołecki po raz kolejny udowodnił, że nawet w najtrudniejszym momencie potrafi odwrócić losy walki. W starciu wieczoru podczas gali Babilon MMA 57 w Ciechanowie doświadczony Polak najpierw znalazł się w ogromnych opałach, a potem błyskawicznie przejął kontrolę i zakończył pojedynek przed czasem. Dzięki temu sięgnął po pas wagi ciężkiej i dopisał do swojego dorobku kolejny ważny rozdział.

Piątkowy występ był dla Kołeckiego powrotem do klatki po kilkumiesięcznej przerwie. W listopadzie 2025 roku zrewanżował się Arturowi Łazarzowi i zdobył mistrzostwo organizacji w kategorii półciężkiej. Tym razem stawka była jeszcze wyższa, bo na szali znalazł się drugi tytuł, już w królewskiej dywizji. Przeciwnikiem Polaka został Stuart Austin, a więc zawodnik znacznie cięższy, dysponujący większym zasięgiem i mający za sobą solidne doświadczenie.

Szymon Kołecki mistrzem Babilon MMA w wadze ciężkiej

Przed walką wiele wskazywało na to, że będzie to jeden z najtrudniejszych testów w ostatnim czasie. Anglik wniósł na wagę ponad 120 kilogramów, podczas gdy Kołecki ważył wyraźnie mniej. Różnica warunków fizycznych była zauważalna, a dodatkowo rywal Polaka miał za sobą udaną serię występów. Nic więc dziwnego, że mistrzowski pojedynek od początku zapowiadał się jako starcie wymagające nie tylko wytrzymałości, ale też dużej odporności psychicznej.

Pierwsza runda potwierdziła te przewidywania. Austin wszedł w walkę bardzo agresywnie i szybko narzucił mocne tempo. W pewnym momencie trafił Kołeckiego niezwykle silnym kolanem, po którym Polak znalazł się w poważnych tarapatach. Przez chwilę zanosiło się na to, że to właśnie wtedy losy walki mogą zostać definitywnie rozstrzygnięte. Kołecki przetrwał jednak kryzys, nie dał się skończyć i dotrwał do końca odsłony, choć sytuacja była dla niego bardzo trudna.

Dramatyczny początek i błyskawiczny zwrot akcji

Druga runda przyniosła już zupełnie inny obraz pojedynku. Obaj zawodnicy nadal szukali mocnych uderzeń, ale z czasem to Kołecki zaczął wyglądać pewniej. Lepiej odnajdywał się w wymianach i coraz wyraźniej zaznaczał swoją obecność w walce. Austin zdecydował się wtedy przenieść starcie do parteru, licząc prawdopodobnie na przejęcie kontroli w innej płaszczyźnie.

To właśnie w tym momencie Polak przeprowadził akcję, która przesądziła o wyniku całego starcia. Znakomicie wykorzystał sytuację, odwrócił pozycję i błyskawicznie znalazł się za plecami rywala. Chwilę później skutecznie zapiął duszenie, po którym Anglik nie miał już wyjścia i musiał odklepać. Jeszcze przed chwilą Kołecki walczył o przetrwanie, a zaraz potem mógł świętować zdobycie drugiego pasa.

Jak Kołecki wygrał walkę z Austinem?

Zwycięstwo w Ciechanowie ma duże znaczenie nie tylko ze względu na sam tytuł, ale też na przebieg pojedynku. Kołecki pokazał, że potrafi zachować spokój nawet wtedy, gdy rywal trafia bardzo mocno i wydaje się być blisko zakończenia walki. To właśnie opanowanie oraz doświadczenie pozwoliły mu wrócić do gry i wykorzystać moment, w którym przeciwnik popełnił błąd.

Po walce nowy mistrz wagi ciężkiej nie ukrywał, że było to dla niego bardzo wymagające starcie. Podkreślał, że duże znaczenie miało wsparcie kibiców, które słyszał w trakcie pojedynku. Przyznał również, że akcja z pierwszej rundy mocno go zaskoczyła, bo nie spodziewał się takiego kolana i przez moment znalazł się w naprawdę poważnych problemach. Jednocześnie zaznaczył, że cieszy się z przetrwania tego fragmentu walki, bo to właśnie ono otworzyło mu drogę do późniejszego zwycięstwa.

Kolejny krok w karierze byłego sztangisty

Triumf nad Austinem sprawił, że Kołecki został podwójnym mistrzem Babilon MMA. To kolejne potwierdzenie, że mimo upływu lat nadal pozostaje niezwykle groźnym zawodnikiem i potrafi skutecznie rywalizować o najwyższe cele. W wieku 44 lat wciąż znajduje motywację do dalszych występów i nie zamierza na razie kończyć sportowej drogi.

Po gali dał do zrozumienia, że chce jeszcze odpocząć i wrócić do pełni sił, ale nie planuje długiej przerwy. Z jego nastawienia jasno wynika, że jeśli zdrowie dopisze, kibice jeszcze nieraz zobaczą go w klatce. W Ciechanowie udowodnił, że nadal potrafi wygrywać w wielkim stylu, nawet wtedy, gdy początek walki układa się przeciwko niemu.

Copywriter pracujący ze słowem na różnych płaszczyznach od dwudziestu lat. Uważa, że wiele rzeczy ma sens, ale życie pozbawione słowa i sportu jest go pozbawione.
Copywriter pracujący ze słowem na różnych płaszczyznach od dwudziestu lat. Uważa, że wiele rzeczy ma sens, ale życie pozbawione słowa i sportu jest go pozbawione.

Pozostałe wpisy

Transmisje

Kto skomentuje mecz Szwecja – Polska? Finał baraży MŚ 2026

Kategorie

Pobierz aplikację

i zacznij wygrywać!