UEFA ukarała Real Madryt po meczu z Benficą w 1/16 finału Ligi Mistrzów. Powodem były rasistowskie zachowania części kibiców, za które hiszpański klub poniesie konsekwencje finansowe. Na tym jednak sprawa się nie kończy, bo oprócz grzywny nałożono również sankcję dotyczącą stadionu, choć na razie nie wejdzie ona w życie natychmiast.
Sprawa odbiła się szerokim echem, bo znów dotyczy tematu rasizmu wokół spotkań z udziałem madryckiego zespołu. Tym razem nie chodzi jednak o zachowanie piłkarzy czy wydarzenia bezpośrednio na murawie, lecz o incydenty związane z trybunami podczas rewanżowego starcia z Benficą.
UEFA ukarała Real Madryt za zachowanie kibiców
Europejska federacja zdecydowała o nałożeniu na Real kary finansowej. Klub z Madrytu będzie musiał zapłacić 15 tysięcy euro za rasistowskie zachowania kibiców odnotowane podczas meczu Ligi Mistrzów. To jasny sygnał, że UEFA zamierza reagować również wtedy, gdy odpowiedzialność spada na osoby znajdujące się na stadionie, a nie bezpośrednio na uczestników spotkania.
Dodatkowo ukarana została także część obiektu. Chodzi o południową trybunę, znajdującą się za jedną z bramek. W praktyce oznacza to, że UEFA zdecydowała się sięgnąć nie tylko po sankcję finansową, ale też po środek, który może uderzyć w organizację kolejnych meczów przy pełnej publiczności.
Kara dla Santiago Bernabeu została zawieszona
Na ten moment kibice Realu nie odczują tej decyzji od razu, bo zamknięcie części stadionu zostało zawieszone na rok. To oznacza, że kara nie zostanie wykonana natychmiast, ale pozostanie w tle jako wyraźne ostrzeżenie dla klubu. Jeżeli w tym czasie dojdzie do podobnego przypadku, sankcja może zostać odwieszona.
Dzięki temu Santiago Bernabeu ma pozostać w pełni otwarte dla publiczności podczas meczu 1/8 finału z Manchesterem City. Real uniknął więc natychmiastowych strat wizerunkowych i organizacyjnych przed jednym z najważniejszych spotkań sezonu, ale jednocześnie dostał jasny sygnał, że przy kolejnym incydencie konsekwencje mogą być znacznie bardziej odczuwalne.
Temat rasizmu znów wraca wokół Realu
Cała sytuacja jest tym bardziej wymowna, że przed spotkaniem z Benficą na jednej z trybun pojawił się transparent sprzeciwiający się rasizmowi. To nadaje sprawie dodatkowy wymiar i pokazuje, jak duża potrafi być rozbieżność między oficjalnym przekazem a tym, co dzieje się później w trakcie meczu.
Dla Realu to nieprzyjemny temat, który znów wraca w kontekście europejskich rozgrywek. Klub uniknął bezpośrednich problemów przed starciem z Manchesterem City, ale decyzja UEFA sprawia, że każda kolejna sytuacja tego typu będzie obserwowana jeszcze uważniej.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY