Jan Błachowicz musi przygotować się na zmianę planów tuż przed kolejnym występem w UFC. Polak nie zmierzy się z Bogdanem Guskovem podczas sierpniowej gali w Belgradzie, ponieważ jego rywal przyjął inną ofertę. Zamieszanie rozpoczęło się po kontuzji jednego z zawodników i doprowadziło do szybkich roszad w kategorii półciężkiej.
Błachowicz miał wejść do oktagonu 1 sierpnia. Jego pojedynek z Guskovem zapowiadano jako rewanż za grudniowe starcie zakończone remisem. Ostatecznie do drugiej konfrontacji nie dojdzie, a polski zawodnik czeka teraz na wskazanie nowego przeciwnika.
Kontuzja uruchomiła zmiany w kartach UFC
Początek całego zamieszania miał związek z galą zaplanowaną na 25 lipca w Abu Zabi. Magomed Ankalaev miał tam zmierzyć się z Khalilem Rountree’em Juniorem, ale Amerykanin wycofał się z powodu urazu. Organizacja musiała więc w krótkim czasie znaleźć wartościowe zastępstwo.
Propozycję przyjął Guskov, który zrezygnował tym samym z sierpniowej walki przeciwko Błachowiczowi. Dla Uzbeka jest to sportowo bardzo atrakcyjna możliwość, ponieważ Ankalaev zajmuje drugie miejsce w rankingu kategorii półciężkiej. Zwycięstwo nad tak wysoko notowanym rywalem mogłoby znacząco przybliżyć Guskova do pojedynku o mistrzowski pas.
Jan Błachowicz również mógł zmierzyć się z Ankalaevem
UFC zwróciło się z ofertą zastępstwa także do Polaka. Błachowicz potrzebował jednak czasu, aby ocenić, czy zdoła odpowiednio przygotować się do walki i osiągnąć wymagany limit wagowy w tak krótkim terminie. Po kilku godzinach przekazał organizacji, że jest gotowy podjąć wyzwanie.
Wtedy było już za późno. UFC zdążyło porozumieć się z Guskovem i zamknąć temat nowej obsady pojedynku. Błachowicz wyjaśnił później, że początkowe wątpliwości dotyczyły wyłącznie możliwości bezpiecznego zrobienia wagi, a nie braku chęci do ponownego starcia z Ankalaevem.
Rewanż z Guskovem nie odbędzie się w Belgradzie
Planowana walka miała być dla Polaka okazją do rozstrzygnięcia rywalizacji z Guskovem. Ich poprzedni pojedynek odbył się w grudniu i zakończył się remisem, dlatego drugie spotkanie mogło dać jasną odpowiedź, który z zawodników jest obecnie bliżej czołówki dywizji.
Nagła zmiana pozostawiła Błachowicza bez przeciwnika na dwa tygodnie przed galą. Organizacja będzie musiała znaleźć zawodnika gotowego wejść do oktagonu bez pełnego okresu przygotowawczego. Nie będzie to łatwe, zwłaszcza że Polak pozostaje rozpoznawalnym i wymagającym rywalem.
Czy Błachowicz nadal wystąpi w Serbii?
Na razie 42-latek zakłada, że jego udział w gali w Belgradzie pozostaje aktualny. Czeka jednak na decyzję UFC i przedstawienie nowego nazwiska. Wiele będzie zależało od dostępności zawodników oraz ich gotowości do podjęcia walki w tak krótkim terminie.
Zmiana przeciwnika oznacza również konieczność dostosowania przygotowań. Każdy zawodnik prezentuje inny styl, dlatego sztab Błachowicza może mieć niewiele czasu na opracowanie nowego planu taktycznego. Polak ma jednak duże doświadczenie i wielokrotnie mierzył się z czołowymi przedstawicielami kategorii półciężkiej.
Ankalaev znów pojawił się na drodze Polaka
Błachowicz miał już okazję walczyć z Ankalaevem. Ich pojedynek również nie wyłonił zwycięzcy i zakończył się remisem. Perspektywa rewanżu mogła więc być dla byłego mistrza szczególnie interesująca, zwłaszcza że zwycięstwo nad drugim zawodnikiem rankingu natychmiast poprawiłoby jego pozycję.
Tym razem szansa przypadła Guskovowi. Błachowicz musi natomiast skoncentrować się na znalezieniu nowego rywala i utrzymaniu gotowości do sierpniowego występu. Najbliższe dni powinny przesądzić, czy UFC zdoła uratować jego miejsce na karcie gali w Belgradzie.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY