AKTUALNOśCI

Oficjalnie: znamy nowego rywala Ołeksandra Usyka. Niespodzianka!

Zbliża się kolejny rozdział w karierze Ołeksandra Usyka, ale tym razem ma on wyjątkowy, wręcz sensacyjny smak. W maju niepokonany Ukrainiec ma wrócić do ringu na gali w Gizie, gdzie zmierzy się nie z klasycznym pretendentem bokserskim, lecz z gwiazdą kickboxingu – Rico Verhoevenem. Taki zestaw budzi emocje, bo łączy dwa światy i stawia pytanie: czy doświadczenie z innej dyscypliny może wystarczyć na mistrza wagi ciężkiej?

Usyk wciąż jest na kursie, który trudno podważyć. W połowie 2025 roku pokonał Daniela Dubois i obronił mistrzowski tytuł, a wcześniej odprawiał z kwitkiem największe nazwiska swojej ery, w tym Tysona Fury’ego i Anthony’ego Joshuę. Jego bilans nadal pozostaje nieskazitelny, dlatego każda kolejna walka jest oceniana nie tylko jako sportowe wydarzenie, ale też jako sprawdzian, czy ktoś wreszcie znajdzie na niego sposób.

Usyk wraca w maju: walka w Gizie i stawka WBC

Od wielu tygodni krążyły spekulacje, kto zostanie następnym rywalem Ukraińca. Najczęściej przewijało się nazwisko Deontaya Wildera, jednak ten kierunek na razie nie dojdzie do skutku – doświadczony Amerykanin ma mieć inne plany, a temat starcia z Usykiem został odłożony.

W piątek potwierdzono natomiast, że Usyk wystąpi w maju w Egipcie. Miejscem gali ma być Giza, a stawką pojedynku z Rico Verhoevenem ma zostać pas WBC w wadze ciężkiej. To natychmiast podnosi rangę wydarzenia, bo nie mówimy o medialnym pokazie, tylko o walce, która w założeniu ma mieć pełnoprawny, mistrzowski ciężar.

Rico Verhoeven w boksie: znak zapytania mimo wielkiego nazwiska

Na papierze faworyt jest jeden. Usyk to zawodnik ukształtowany przez boks na najwyższym poziomie, świetnie poruszający się na nogach, mądrze kontrolujący tempo i dystans. W tym zestawieniu ma przewagę nie tylko klasą ringową, ale przede wszystkim doświadczeniem w realiach czysto bokserskich.

Verhoeven jest natomiast postacią ogromną – tyle że głównie w kickboxingu. W boksie zawodowym ma za sobą zaledwie jedną walkę: w 2014 roku wygrał z Janosem Finferą. To bardzo skromny dorobek jak na pojedynek o taką stawkę, zwłaszcza gdy po drugiej stronie stoi mistrz znany z tego, że wykorzystuje błędy rywali bez litości.

Król kickboxingu kontra mistrz boksu

W kickboxingu Holender zbudował markę, której nie da się zignorować. Ma tytuł mistrza świata w tej formule, a przez długie lata utrzymywał pas organizacji GLORY, co samo w sobie świadczy o poziomie sportowym, sile i konsekwencji. To zawodnik fizycznie imponujący, zdyscyplinowany i przyzwyczajony do presji wielkich gal.

Problem polega na tym, że ring bokserski to inne zasady, inne tempo i inna gra o detale. Brak kopnięć, praca w klinczu, poruszanie się w półdystansie, kontrola rąk i cierpliwe punktowanie – tu przewaga specjalisty bywa bezwzględna. Dlatego wielu obserwatorów traktuje ten pojedynek jako ciekawostkę z elementem ryzyka, ale jednak z wyraźnym układem sił na korzyść Usyka.

Jeden z ostatnich występów Usyka?

Dodatkowy kontekst sprawia, że wydarzenie w Gizie może mieć wymiar historyczny. Już wcześniej Usyk dawał do zrozumienia, że nie zamierza ciągnąć kariery w nieskończoność i przed zakończeniem przygody z boksem planuje jeszcze dwa, maksymalnie trzy pojedynki. Jeśli trzyma się tego scenariusza, majowa walka może być częścią końcowej sekwencji, w której będzie chciał dopiąć dorobek „na ostatni guzik”.

To wszystko składa się na mieszankę, obok której trudno przejść obojętnie: mistrz wagi ciężkiej, nietypowy rywal z innej dyscypliny, egzotyczna lokalizacja i pas WBC w tle. Pytanie brzmi tylko, czy sensacja pozostanie na poziomie samego zestawienia – czy przeniesie się także do tego, co wydarzy się między linami.

Twój typ na ten mecz?

Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.

PRZEJDŹ DO OFERTY
PODOBNE WPISY