AKTUALNOśCI

Oficjalnie: żużlowcy Sparty i Pres Toruń w szpitalu po poniedziałkowym wypadku!

Piąta runda Indywidualnego Pucharu Ekstraligi U17 we Wrocławiu została przerwana przez groźnie wyglądający wypadek. W jedenastym biegu na pierwszym łuku upadła cała czwórka juniorów, a dwóch zawodników po interwencji ratowników trafiło do karetki. To zdarzenie przypomniało, jak cienka granica dzieli walkę na torze od poważnego zagrożenia.

Groźny wypadek podczas zawodów U17 we Wrocławiu

W poniedziałek we Wrocławiu rozegrano piątą rundę Indywidualnego Pucharu Ekstraligi U17. W obsadzie zawodów znaleźli się między innymi Mikołaj Duchiński, Krzysztof Harendarczyk, Kacper Sobkowiak oraz Kacper Witrykus, który wrócił do rywalizacji po wcześniejszej przerwie. Turniej miał być kolejną okazją do sprawdzenia młodych żużlowców na tle rówieśników, ale po jedenastej gonitwie sportowy wynik zszedł na dalszy plan.

Do feralnego biegu spod taśmy ruszyli Rafał Grzędziński, Mikołaj Duchiński, Kacper Witrykus i Dawid Cepielik. Problemy zaczęły się już na pierwszym łuku. Jadący bliżej krawężnika Grzędziński oraz Duchiński sczepili się motocyklami i stracili kontrolę nad sprzętem. W takiej sytuacji pozostali zawodnicy mieli bardzo mało czasu, by uniknąć zderzenia.

Czterech juniorów uderzyło w bandę

Rozpędzone motocykle wpadły w tor jazdy Kacpra Witrykusa i Dawida Cepielika, którzy jechali szerzej. Żużlowcy nie zdołali skutecznie zareagować, dlatego po chwili wszyscy czterej z dużą siłą uderzyli w bandę. Siła zderzenia była tak duża, że uszkodzone zostało ogrodzenie przy torze, a jedno z przęseł zostało wyrwane.

Najbardziej dramatycznie wyglądał moment, w którym Mikołaj Duchiński i Dawid Cepielik znaleźli się pod dmuchaną bandą. Duchiński zdołał wydostać się spod niej dość szybko, a Witrykus również podniósł się o własnych siłach. Obaj byli jednak wyraźnie poruszeni zdarzeniem. Znacznie poważniej wyglądała sytuacja Rafała Grzędzińskiego i Dawida Cepielika, którzy potrzebowali dłuższej pomocy medycznej.

Rafał Grzędziński i Dawid Cepielik trafili do karetki

Ratownicy natychmiast pojawili się przy poszkodowanych zawodnikach. Szczególnej opieki wymagali Grzędziński oraz Cepielik, którzy odczuwali silny ból i nie byli w stanie szybko opuścić toru. Po udzieleniu im pomocy zostali ułożeni na noszach, a następnie przetransportowani do karetki.

Obaj juniorzy po zakończeniu działań medycznych na stadionie zostali przewiezieni do szpitala. W takich przypadkach najważniejsza jest dokładna diagnostyka, ponieważ przy upadkach z dużą prędkością skutki mogą nie być od razu w pełni widoczne. Informacja o ich stanie zdrowia stała się najważniejszą kwestią po przerwanym biegu.

Wrocławski turniej zszedł na dalszy plan

Wypadek w jedenastej gonitwie sprawił, że rywalizacja sportowa została przyćmiona przez troskę o zdrowie młodych zawodników. Indywidualny Puchar Ekstraligi U17 jest miejscem, w którym juniorzy zdobywają doświadczenie i uczą się jazdy pod presją, ale zdarzenie z Wrocławia pokazało, jak wymagającą i ryzykowną dyscypliną pozostaje żużel.

Choć upadki są wpisane w ten sport, skala tego karambolu zrobiła duże wrażenie. Czterech zawodników znalazło się w bandzie już na pierwszym łuku, a uszkodzone ogrodzenie najlepiej oddawało siłę uderzenia. Najważniejsze pozostaje teraz zdrowie Rafała Grzędzińskiego i Dawida Cepielika oraz powrót wszystkich uczestników wypadku do pełnej sprawności.

Twój typ na ten mecz?

Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.

PRZEJDŹ DO OFERTY
PODOBNE WPISY