Sebastian Szostak bardzo szybko wrócił do pracy po groźnym upadku i znów pojawił się na torze, choć jeszcze niedawno wiele wskazywało na to, że czeka go znacznie dłuższa przerwa. Teraz najważniejsze pytanie brzmi nie tylko, czy zdąży na inaugurację ligi, ale również, w jakiej będzie dyspozycji po ponad dwóch tygodniach bez normalnych zajęć. To właśnie od tego może zależeć, jaką decyzję podejmie sztab przed wyjazdem do Leszna.
Wypadek, w którym uczestniczył Szostak, wyglądał bardzo poważnie i początkowo pojawiały się przypuszczenia, że zawodnik będzie wyłączony z jazdy przez kilka tygodni. Ostatecznie sytuacja potoczyła się jednak inaczej. Po dokładniejszej ocenie urazu oraz zestawieniu go z wcześniejszymi doświadczeniami medycznymi udało się dojść do wniosku, że powrót może nastąpić szybciej, niż zakładano tuż po zdarzeniu.
We wtorek żużlowiec ponownie wyjechał na tor i wznowił treningi. To ważny sygnał zarówno dla niego samego, jak i dla całego zespołu z Częstochowy, który przygotowuje się do startu sezonu ligowego. Sam powrót do jazdy nie oznacza jednak jeszcze pełnej gotowości do rywalizacji na najwyższym poziomie, bo po takiej przerwie znaczenie ma nie tylko stan zdrowia, lecz także odbudowanie rytmu i odpowiedniej szybkości.
Powrót Sebastiana Szostaka po wypadku. Kluczowa będzie forma
Na razie nie ma pewności, czy Szostak pojawi się w środowym sparingu w Rybniku. Choć każdy dodatkowy wyjazd na tor mógłby pomóc mu w dojściu do optymalnej dyspozycji, najważniejszy z punktu widzenia drużyny pozostaje piątkowy mecz ligowy w Lesznie. To właśnie ten termin wydaje się dziś najistotniejszy dla sztabu szkoleniowego i samego zawodnika.
Trener Mariusz Staszewski dał do zrozumienia, że sam fakt wznowienia treningów nie przesądza jeszcze o występie w pierwszej kolejce. Szostak zakończył leczenie i dobrze się czuje, ale po ponad dwóch tygodniach bez startów trudno od razu przewidzieć, jak szybko odzyska odpowiedni poziom sportowy. W tej chwili największą niewiadomą nie jest więc sam uraz, lecz dyspozycja zawodnika po przymusowej pauzie.
Dla szkoleniowca to sytuacja, w której trzeba brać pod uwagę kilka czynników jednocześnie. Z jednej strony ważne jest zdrowie i bezpieczeństwo zawodnika, z drugiej nie można zapominać, że inauguracja sezonu zawsze ma swoją wagę. Nawet jeśli Szostak będzie zdolny do jazdy, sztab musi jeszcze ocenić, czy jego aktualna forma pozwoli mu skutecznie rywalizować w tak wymagającym meczu.
Czy Szostak pojedzie w Lesznie? Decyzja zapadnie przed inauguracją ligi
Piątkowe spotkanie pomiędzy Unią Leszno a Włókniarzem Częstochowa otworzy zmagania o Drużynowe Mistrzostwo Polski. Początek meczu zaplanowano na godz. 18.00, dlatego czasu na ostateczne decyzje pozostało niewiele. To sprawia, że każdy trening i każdy kolejny sprawdzian będą teraz wyjątkowo istotne.
Szostak został umieszczony w awizowanym zestawieniu pod numerem czwartym, co pokazuje, że klub bierze jego występ pod uwagę bardzo poważnie. Jednocześnie nie oznacza to jeszcze stuprocentowej pewności, że wyjedzie do biegu. O wszystkim zdecydują najbliższe dni, obserwacja jego jazdy oraz ocena, jak organizm reaguje na powrót do normalnego obciążenia.
W tej układance znaczenie ma również konstrukcja składu. Drużyna została zestawiona w wariancie opartym na trzech zagranicznych zawodnikach, dlatego w przypadku nieobecności Szostaka pole manewru jest mocno ograniczone. Jeśli nie będzie mógł wystąpić w Lesznie, jego miejsce będzie mógł zająć wyłącznie polski junior.
Włókniarz Częstochowa musi mieć gotowy plan na pierwszy mecz sezonu
To oznacza, że decyzja dotycząca Szostaka nie będzie dotyczyła tylko jego samego, ale wpłynie na cały układ zespołu przed inauguracją rozgrywek. W takich okolicznościach sztab musi zachować szczególną ostrożność. Zbyt szybkie posłanie zawodnika do ścigania może wiązać się z ryzykiem, ale z drugiej strony brak jednego z ważnych ogniw także może odbić się na sile drużyny.
Najbliższe godziny pokażą, czy szybki powrót po groźnym upadku przełoży się również na gotowość meczową. Sam fakt, że Szostak tak szybko wrócił na tor, już teraz można uznać za bardzo dobrą wiadomość. Prawdziwy test dopiero jednak przed nim, bo ligowa inauguracja w Lesznie zweryfikuje nie tylko stan zdrowia, lecz także to, ile udało się odbudować w tak krótkim czasie.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY