Pierwszy sparing sezonu przyniósł Antoniemu Kawczyńskiemu wyjątkowo pechowy moment. Młody zawodnik PRES Grupy Deweloperskiej Toruń zaliczył groźnie wyglądający upadek i jeszcze w trakcie meczu został przewieziony do szpitala. Wstępne informacje mówią o podejrzeniu urazu barku, a to oznacza, że początek sezonu może stanąć pod znakiem zapytania.
Do niebezpiecznej sytuacji doszło w dziesiątym biegu towarzyskiego spotkania pomiędzy Stelmet Falubazem Zielona Góra a PRES Grupą Deweloperską Toruń. Na pierwszym łuku doszło do kontaktu z udziałem Antoniego Kawczyńskiego i Przemysława Pawlickiego. Efekt był poważny, bo na tor upadli nie tylko zawodnik toruńskiej drużyny, ale również jadący z czwartego pola Mitchell McDiarmid.
Australijczyk stosunkowo szybko podniósł się o własnych siłach i opuścił tor bez większych problemów. Znacznie więcej uwagi skupiło się jednak na Kawczyńskim, który także zdołał się pozbierać, ale od razu było jasne, że konieczna będzie pomoc medyczna. Przy juniorze pojawili się lekarze, a sytuacja od początku wyglądała na poważniejszą niż zwykły upadek w sparingu.
Antoni Kawczyński po upadku w sparingu
Wstępne informacje wskazywały na podejrzenie urazu barku. Po udzieleniu pomocy na miejscu zawodnik został umieszczony w karetce, w której spędził jeszcze kilkanaście minut. Ostatecznie zapadła decyzja o przewiezieniu go do szpitala w Zielonej Górze, gdzie miał przejść dokładniejsze badania i diagnostykę.
Dla toruńskiego klubu to bardzo niepokojący sygnał już na samym starcie sezonu sparingowego. Każdy uraz młodzieżowca na tym etapie przygotowań budzi duże obawy, bo może wpłynąć nie tylko na najbliższe występy, ale też na cały rytm wejścia w rozgrywki. W takich przypadkach kluczowe znaczenie ma to, co pokażą szczegółowe badania po przewiezieniu zawodnika do szpitala.
Pechowy początek sezonu dla juniora z Torunia
Do momentu upadku Kawczyński miał na koncie trzy punkty. Zdobył je dzięki wygranej w biegu juniorskim, więc można było mówić o całkiem obiecującym początku jego występu. Tym bardziej szkoda, że dalszą jazdę przerwało tak niefortunne zdarzenie.
W sparingach wynik schodzi zwykle na dalszy plan, gdy pojawiają się kwestie zdrowotne. Tym razem właśnie one stały się najważniejsze. W Toruniu z pewnością wszyscy będą teraz czekać przede wszystkim na informacje o stanie zawodnika, bo to one okażą się najistotniejsze po pechowym incydencie w Zielonej Górze.