AKTUALNOśCI

Oficjalnie: zwycięzca konkursu w Lahti zdyskwalifikowany! Stoch najlepiej od 3 lat!

Kamil Stoch wrócił do czołówki i w Lahti zanotował najlepszy występ od dawna. Choć polska kadra nie zachwyciła jako całość, piątkowy konkurs przyniósł kibicom kilka ważnych sygnałów. Był solidny wynik lidera, punkty dla młodego zawodnika i nieoczekiwany zwrot akcji na samym finiszu rywalizacji.

Kamil Stoch z najlepszym wynikiem od lat

W fińskim Lahti rozegrano nietypowy konkurs Pucharu Świata, bo organizatorzy od początku zapowiadali tylko jedną serię. Powód był prosty: napięty harmonogram obiektu, na którym równolegle odbywały się także wydarzenia w innych dyscyplinach. Taka formuła oznaczała, że każdy błąd może kosztować wyjątkowo dużo, bo nie było już szansy na poprawę w drugiej rundzie.

Na starcie pojawiło się sześciu reprezentantów Polski. W składzie znaleźli się Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Piotr Żyła, Paweł Wąsek, Maciej Kot i Kacper Tomasiak. Szczególną uwagę zwracał właśnie ostatni z nich, bo zaledwie dzień wcześniej wywalczył w Lillehammer tytuł wicemistrza świata juniorów i niemal natychmiast przeniósł się do Finlandii, by wystartować w zawodach seniorów.

Polacy w Lahti. Tylko dwóch zdobyło punkty

Tym razem to nie cała drużyna, lecz pojedynczy zawodnicy dali powody do umiarkowanego zadowolenia. Najlepiej z Polaków spisał się Stoch, który uzyskał 117,5 metra i zajął 10. miejsce. To jego najlepszy rezultat nie tylko w obecnym sezonie, ale również od blisko trzech lat. Choć nie był to skok wybitny, wystarczył, by doświadczony mistrz znów zaznaczył swoją obecność w czołowej dziesiątce.

Punkty wywalczył także Tomasiak. Młody zawodnik poleciał 112 metrów, a korzystne przeliczniki za warunki pozwoliły mu zakończyć konkurs na 24. pozycji. W jego przypadku najważniejsze było jednak coś więcej niż samo miejsce: potwierdził, że potrafi odnaleźć się również w seniorskiej stawce, mimo szybkiej podróży i napiętego terminarza.

Słabsze skoki reszty kadry

Pozostali Biało-Czerwoni nie zdołali włączyć się do walki o punkty. Dawid Kubacki skoczył 111,5 metra i został sklasyfikowany na 31. miejscu. Tuż za nim uplasował się Maciej Kot, który osiągnął 112,5 metra, ale w ostatecznym rozrachunku miał nieco niższą notę. Obaj zakończyli więc zawody poza premiowaną trzydziestką.

Jeszcze słabiej wypadli Paweł Wąsek i Piotr Żyła. Pierwszy z nich wylądował na 106. metrze i zajął odległe 48. miejsce. Drugi uzyskał zaledwie 98 metrów, co przełożyło się na 56. lokatę. W obu przypadkach już od momentu wyjścia z progu było widać, że nie będą to próby, które pozwolą realnie myśleć o awansie do wyższych pozycji.

Zwrot akcji po konkursie. Zmiana zwycięzcy w Lahti

Początkowo wydawało się, że zawody padły łupem Domena Prevca, który oddał najdłuższy i najwyżej oceniony skok. Słoweniec znów potwierdził wielką formę, a jego przewaga nad rywalami była wyraźna. Za jego plecami znaleźli się Philipp Raimund oraz Daniel Tschofenig, a bardzo wysoko uplasował się również Vladimir Zografski, dla którego był to jeden z najlepszych występów w karierze.

Po zakończeniu konkursu doszło jednak do sensacyjnej zmiany w wynikach. Prevc został zdyskwalifikowany z powodu zbyt długich nart, dlatego zwycięstwo przypadło ostatecznie Raimundowi. Na podium przesunęli się także Tschofenig i Zografski. Dla Stocha oznaczało to utrzymanie 10. miejsca, a dla polskich kibiców najważniejszą wiadomością pozostał fakt, że doświadczony lider kadry wreszcie pokazał skok dający nadzieję przed kolejnymi startami.

Twój typ na ten mecz?

Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.

PRZEJDŹ DO OFERTY
PODOBNE WPISY