Paweł Piskorz został nowym dyrektorem sportowym i menedżerem Gezet Stali Gorzów, ale jego nominacja od razu wywołała dyskusję wśród kibiców. Powodem były wypowiedzi sprzed roku, w których krytycznie odnosił się do gorzowskiego klubu. Teraz Piskorz zabrał głos, przeprosił i zapowiedział, że chce odbudować zaufanie swoją pracą.
Kibice przypomnieli mu słowa sprzed roku
Objęcie przez Pawła Piskorza funkcji menedżera Stali Gorzów na sezon 2027 wzbudziło spore emocje. Część kibiców szybko przypomniała jego wcześniejsze wypowiedzi dotyczące klubu, szczególnie te z okresu, gdy Stal zmagała się z problemami finansowymi. Wówczas Piskorz znajdował się po przeciwnej stronie i w jednym z materiałów pozwolił sobie na żartobliwe, ale krytyczne uwagi pod adresem gorzowian.
Dla części sympatyków Stali jego obecna rola stała się przez to trudna do zaakceptowania. Wątpliwości dotyczyły przede wszystkim wiarygodności i tego, czy osoba wcześniej publicznie uderzająca w klub może teraz skutecznie odpowiadać za jego pion sportowy. Piskorz postanowił więc odnieść się do sprawy bezpośrednio.
Piskorz wziął odpowiedzialność za wcześniejsze słowa
Nowy dyrektor sportowy skierował wiadomość do kibiców zrzeszonych wokół Stowarzyszenia Kibiców KS Stal Gorzów „Stalowcy”. Wyjaśnił, że jego wypowiedź sprzed roku była związana z rywalizacją o Pawła Przedpełskiego i napięciem między klubami. Przyznał jednak, że forma tamtej wypowiedzi była niewłaściwa.
Piskorz zaznaczył, że bierze pełną odpowiedzialność za swoje słowa. Przyznał również, że osoba pełniąca funkcję sportową nie powinna brać udziału w tego typu „żartobliwych” działaniach marketingowych. Podkreślił, że żart nie jest dla niego usprawiedliwieniem i przeprosił kibiców Stali za wcześniejszą wypowiedź.
Nowy menedżer wie, że zaczyna z ograniczonym zaufaniem
Piskorz nie próbował przekonywać, że jeden komunikat rozwiąże wszystkie problemy. Wprost przyznał, że rozpoczyna pracę w Gorzowie z ograniczonym zaufaniem części kibiców. Zaznaczył jednocześnie, że nie oczekuje natychmiastowej zmiany nastawienia. Chce zapracować na szacunek codzienną pracą, zaangażowaniem i odpowiedzialnością za drużynę.
Nowy menedżer podkreślił również znaczenie historii Stali Gorzów. Zwrócił uwagę na ludzi, którzy przez lata budowali klub, oraz na kibiców, dla których barwy Stali znaczą więcej niż pojedynczy wynik. Zadeklarował szacunek dla dorobku klubu i osób, które pracowały na jego pozycję.
Kibice docenili ton jego odpowiedzi
W mediach społecznościowych pojawiły się również pozytywne reakcje na słowa Piskorza. Część kibiców doceniła przede wszystkim to, że nie próbował unikać odpowiedzialności i jasno odniósł się do wcześniejszych wypowiedzi. Jednocześnie wielu sympatyków podkreśla, że najważniejsza będzie jego praca w trakcie sezonu.
Piskorz zapowiedział, że nie będzie składał łatwych obietnic dotyczących zwycięstw w każdym spotkaniu. Zadeklarował natomiast pełne zaangażowanie, wymaganie przede wszystkim od siebie i gotowość do brania odpowiedzialności również w trudnych momentach. Podkreślił, że nie oczekuje natychmiastowej zmiany opinii na swój temat, ale chce dać kibicom powody, by z czasem spojrzeli na niego inaczej.
Przed Piskorzem trudne zadanie w Gorzowie
Nowy menedżer będzie musiał jednocześnie zmierzyć się z oczekiwaniami sportowymi i odbudową zaufania. Jego wcześniejsze słowa mogą wracać szczególnie wtedy, gdy wyniki zespołu nie będą zgodne z oczekiwaniami. Z drugiej strony sposób, w jaki odniósł się do krytyki, może pomóc mu rozpocząć nowy etap bez dalszego eskalowania konfliktu.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY