Zwycięstwo odniosło FC Porto, które pokonało Benfikę 3:1. Jan Bednarek miał moment grozy, ale zdołał dokończyć spotkanie. W końcówce na murawie pojawił się także Oskar Pietuszewski, dla którego był to powrót po kontuzji.
Portugalski klasyk zakończył się wynikiem 3:1, ale dla polskich kibiców ważniejsze od rezultatu były wydarzenia z udziałem Jana Bednarka i Oskara Pietuszewskiego. Obaj reprezentanci Polski znaleźli się na boisku, choć każdy z nich zaznaczył swoją obecność w zupełnie inny sposób.
Bednarek z niepokojącym momentem
Początek drugiej połowy przyniósł sytuację, która mogła wzbudzić obawy o zdrowie podstawowego obrońcy reprezentacji Polski. Bednarek ruszył do piłki, a podczas lądowania stracił równowagę i niefortunnie postawił nogę.
30-latek długo nie podnosił się z murawy. Na jego twarzy było widać grymas bólu, jednak po krótkiej przerwie wrócił do rywalizacji. Ostatecznie Bednarek rozegrał całe spotkanie, podobnie jak Jakub Kiwior.
Sam mecz lepiej ułożył się dla gospodarzy. Po trafieniu Gabri Veigi przed przerwą goście doprowadzili do wyrównania za sprawą Alexandra Baha. Później odpowiedzieli jednak Victor Froholdt i Hwang In-beom, ustalając wynik na 3:1.
Pietuszewski wrócił i od razu narobił zamieszania
Na ostatnie minuty spotkania trener zdecydował się wprowadzić Oskara Pietuszewskiego. Dla 18-latka był to pierwszy oficjalny występ w tym sezonie po wcześniejszej kontuzji mięśniowej.
Młody Polak nie potrzebował wiele czasu, by dać się zauważyć. W jednej z sytuacji przy linii bocznej mocno pociągnął przeciwnika za koszulkę. Doszło do przepychanki, a Pietuszewski został ukarany żółtą kartką.
Dla gospodarzy zwycięstwo oznaczało utrzymanie kompletu ligowych wygranych. Benfica, mimo porażki, pozostała na drugiej pozycji.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY