Dani Olmo znów znalazł się w centrum transferowych plotek, ale tym razem sprawa ma bardzo konkretny wymiar. Jeden z klubów z Arabii Saudyjskiej wyraźnie zaznaczył swoje zainteresowanie pomocnikiem Barcelony, jednak wszystko wskazuje na to, że temat został ucięty, zanim zdążył się naprawdę rozpędzić. W katalońskim klubie panuje jasne stanowisko, a sam zawodnik nie zostawia większego pola do spekulacji.
Powrót Olmo do Barcelony w 2024 roku był jednym z głośniejszych ruchów klubu na rynku. Wychowanek La Masii wrócił do miejsca, z którym był związany na początku piłkarskiej drogi, a „Blaugrana” zdecydowała się zapłacić za niego 55 milionów euro. Ten transfer od początku miał duże znaczenie nie tylko sportowe, ale też symboliczne, bo chodziło o zawodnika dobrze znającego to środowisko i pasującego do stylu gry preferowanego w stolicy Katalonii.
Dani Olmo przyciąga uwagę na rynku transferowym
W obecnym sezonie 27-latek jest ważnym elementem zespołu prowadzonego przez Hansiego Flicka. Trener regularnie korzysta z jego umiejętności, a liczby tylko to potwierdzają. Olmo rozegrał już 38 spotkań, w których zdobył osiem bramek i zanotował siedem asyst. To dorobek pokazujący, że nie pełni wyłącznie roli uzupełniającej, lecz realnie wpływa na ofensywę drużyny.
Nic więc dziwnego, że jego nazwisko zaczęło pojawiać się w kontekście zainteresowania ze strony zagranicznych klubów. Piłkarze o takim profilu, doświadczeniu i jakości od dawna znajdują się na radarach zespołów, które szukają gotowych nazwisk do natychmiastowego podniesienia poziomu drużyny. Tym razem zainteresowanie przyszło z kierunku, który od miesięcy mocno miesza na rynku transferowym.
Klub z Arabii Saudyjskiej próbował wejść do gry
Zainteresowanie Olmo miała wyrazić Al-Qadsiah, czyli drużyna należąca obecnie do czołówki ligi saudyjskiej. Klub ten nie ukrywa ambicji i już wcześniej pokazał, że chce budować skład oparty nie tylko na rozpoznawalnych nazwiskach, ale też na zawodnikach mających realną jakość sportową. W takim kontekście kandydatura hiszpańskiego pomocnika wydaje się zrozumiała.
Mimo to sam temat nie rozwinął się w kierunku, który mógłby sugerować rychłe negocjacje. Z informacji płynących z Hiszpanii wynika, że zarówno Barcelona, jak i sam zawodnik nie są zainteresowani rozstaniem. To oznacza, że nawet wizja bardzo korzystnych warunków finansowych nie zmienia obecnego nastawienia żadnej ze stron.
Barcelona nie chce sprzedawać swojej gwiazdy
W klubie z Camp Nou Olmo postrzegany jest jako piłkarz ważny dla bieżącego projektu. Jego wszechstronność, umiejętność gry między liniami, kreatywność i doświadczenie sprawiają, że trudno byłoby go łatwo zastąpić. Barcelona nie myśli więc o sprzedaży zawodnika, który dopiero niedawno wrócił do drużyny i nadal ma przed sobą kilka lat grania na najwyższym poziomie.
Także sam piłkarz ma jasno określony kierunek. Wszystko wskazuje na to, że chce kontynuować karierę w Barcelonie i nie rozważa zmiany otoczenia. To o tyle istotne, że w przypadku ofert z Arabii Saudyjskiej często kluczowym argumentem bywają pieniądze. Tutaj jednak taki czynnik nie wydaje się wystarczający, by zachwiać planami pomocnika.
Długi kontrakt i ważny moment dla Barcelony
Pozycję klubu wzmacnia również fakt, że kontrakt Olmo obowiązuje aż do połowy 2030 roku. Taka umowa daje Barcelonie pełen komfort i pozwala spokojnie odrzucać wszelkie zakusy, jeśli nie wpisują się one w strategię zespołu. Nie ma tu presji czasu ani konieczności podejmowania nerwowych decyzji.
Dla Barcelony to szczególnie ważny moment sezonu. Drużyna wróci do gry już w sobotę, kiedy zmierzy się na wyjeździe z Atletico Madryt. Zespół Flicka zajmuje obecnie pierwsze miejsce w tabeli, a więc walczy o najwyższe cele. W takich okolicznościach trudno sobie wyobrazić, by klub chciał osłabiać kadrę i rozstawać się z jednym z bardziej wartościowych ofensywnych zawodników.
Po drugiej stronie jest Al-Qadsiah, które także ma swoje ambicje i znajduje się wysoko w saudyjskiej lidze. W składzie tej drużyny nie brakuje rozpoznawalnych nazwisk, ale tym razem zainteresowanie nie przełożyło się na realną szansę powodzenia. Na dziś wszystko jest jasne: Dani Olmo pozostaje w Barcelonie, a temat ewentualnego transferu wydaje się zamknięty, zanim zdążył stać się czymś więcej niż tylko głośną rynkową wzmianką.