W Lechii Gdańsk trwa układanie kadry pod rundę wiosenną, a jedną z historii, która wraca przy okazji przygotowań, jest sytuacja Alvisa Jaunzemsa. Łotewski obrońca miał latem pomóc w stabilizacji prawej strony defensywy, ale jego pierwszy etap w Gdańsku okazał się daleki od oczekiwań. Teraz 25-latek wrócił do pracy z zespołem i ponownie trenuje na pełnych obrotach.
Następca Piły miał dać spokój na prawej stronie
Po odejściu Dominika Piły do Cracovii „Biało-Zieloni” musieli szybko znaleźć rozwiązanie na prawą obronę. Wybór padł na Jaunzemsa, który wcześniej reprezentował Stal Mielec i miał już doświadczenie z Ekstraklasy. Plan wydawał się prosty: wypełnić lukę po podstawowym zawodniku, a przy okazji zyskać piłkarza gotowego do gry od pierwszych kolejek.
Początek w pierwszym składzie, potem spadek w hierarchii
John Carver na starcie sezonu regularnie stawiał na Łotysza, bo nie miał wielu alternatyw. Szybko jednak okazało się, że ta opcja nie daje drużynie pewności. Jaunzems miewał problemy w bronieniu, a jego wkład w akcje ofensywne nie był na poziomie, którego oczekuje się od bocznego obrońcy w zespole chcącym grać odważniej.
Sytuacja zmieniła się wyraźnie, gdy w klubie pojawił się Bartłomiej Kłudka. Nowy konkurent przejął minuty, a Jaunzems zaczął coraz częściej oglądać mecze z ławki.
Kontuzja zamknęła rundę. Ostatni występ we wrześniu
Gdy wydawało się, że Łotysz może przynajmniej powalczyć o odbudowę, pojawił się kolejny problem. Ostatni raz zagrał 24 września, a kilka dni później figurował jeszcze w kadrze meczowej jako rezerwowy. Następnie wypadł z powodu urazu, który wykluczył go z gry do końca rundy jesiennej.
W tle przewijał się też wątek dolegliwości związanych ze ścięgnem Achillesa — problemy miały ciągnąć się za nim od początku kampanii, co mogło wpływać na dyspozycję i ograniczać jego możliwości w treningu oraz w meczach.
Powrót na treningi i wyjazd do Turcji. Ale o minuty będzie trudno
Teraz Jaunzems wrócił do zajęć z drużyną i poleciał z zespołem na obóz przygotowawczy do Turcji. To ważny krok, bo daje mu szansę na przepracowanie zimy bez przerw i walkę o odbudowanie pozycji. Jednocześnie sytuacja na jego pozycji nie jest dla niego komfortowa.
W hierarchii prawej obrony wyżej stoją nie tylko Kłudka, ale też Tomasz Wójtowicz, który kończył rok jako podstawowy prawy defensor Lechii. Jeśli Jaunzems chce wrócić do regularnej gry, będzie musiał nie tylko odzyskać pełną sprawność, ale też udowodnić w sparingach i treningach, że potrafi dać drużynie większą stabilność niż jesienią.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY