Śląsk Wrocław ma wejść w zimową przerwę z jasnym planem: uporządkować kadrę, odciąć się od nietrafionych ruchów i przygotować miejsce pod realne wzmocnienia. Jednym z pierwszych kroków ma być zakończenie współpracy z Simonem Schierackiem. Według doniesień trwają rozmowy o rozwiązaniu kontraktu za porozumieniem stron, mimo że umowa zawodnika obowiązuje jeszcze przez kilka miesięcy.
Śląsk Wrocław chce rozstać się z Simonem Schierackiem
W klubie ma panować przekonanie, że ten projekt się nie spiął i dalsze trzymanie zawodnika w kadrze nie ma sensu sportowego ani organizacyjnego. Dlatego w grę ma wchodzić polubowne rozstanie – rozwiązanie, które pozwala obu stronom zamknąć temat bez przeciągania sprawy do końca kontraktu.
Schierack trafił do Wrocławia przed sezonem 2024/2025, tuż po tym, jak Śląsk świętował wielki sukces w postaci wicemistrzostwa Polski. Przy takim tle każdy nowy transfer automatycznie dostaje łatkę wzmocnienia pod kolejny krok w górę. W praktyce jednak Niemiec nie stał się wartością dodaną.
Trzy występy w pierwszym zespole i spadek z Ekstraklasy
Najbardziej wymowny jest bilans minut i występów. Zawodnik zadebiutował dopiero w lutym poprzedniego roku, a w pierwszej drużynie zanotował łącznie zaledwie trzy mecze. W tym samym czasie Śląsk nie utrzymał się w Ekstraklasie, co dodatkowo zmieniło optykę na całą kadrę i sprawiło, że weryfikacja przydatności poszczególnych piłkarzy stała się bezlitosna.
W trwającym sezonie na zapleczu Śląsk nadal nie wygląda jak zespół, który wszystkich przekonuje do swojego projektu. W takich warunkach zarząd i sztab mają być nastawieni na mocniejsze ruchy – szczególnie w środku pola, gdzie potrzeba kreatywności, jakości w ostatnim podaniu i większego wpływu na tempo gry. Coraz bardziej prawdopodobne jest więc, że klub uznał zimę za moment na gruntowną przebudowę pozycji ofensywnego pomocnika.
Ante Šimundža nie widzi wartości dodanej
W przekazach wokół klubu przewija się też wątek rozczarowania po stronie trenera Ante Šimundžy oraz osób decyzyjnych. Schierack nie miał dać argumentów, by budować na nim pierwszy zespół, a jesienią regularnie grał w rezerwach. Tam liczby wyglądały już przyzwoicie: cztery gole i cztery asysty w 18 spotkaniach, ale to wciąż był poziom niższy niż ten, którego Śląsk dziś potrzebuje, by wrócić do elity.
Kadrowe porządki mogą dotknąć też innych
Możliwe, że sprawa Schieracka to dopiero początek. Klub ma rozważać podobne rozwiązania wobec innych zawodników, których wkład sportowy nie idzie w parze z miejscem w kadrze oraz kosztami utrzymania kontraktów. Taki kierunek jest typowy dla zespołów, które chcą przeprowadzić „odchudzenie” listy płac i zrobić przestrzeń pod zawodników realnie pasujących do planu na rundę wiosenną.
Jeśli rozmowy zakończą się porozumieniem, Śląsk szybko zamknie jeden z wątków nietrafionych wzmocnień po sezonie wicemistrzowskim i otworzy sobie drogę do ruchów, które mają mieć natychmiastowy sens sportowy.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY