1. LIGA POLSKA

Prezes Śląska Wrocław podejrzany o celowe uderzenie w twarz rywala w meczu oldbojów!

Mecz oldbojów miał być sportową rywalizacją bez wielkiej stawki, a zakończył się oskarżeniami pod adresem jednej z najbardziej rozpoznawalnych osób w Śląsku Wrocław. Remigiusz Jezierski, prezes klubu, miał podczas spotkania Piasta Lutynia z PKS-em Łany uderzyć przeciwnika w twarz. On sam przedstawia inną wersję wydarzeń.

Remigiusz Jezierski znów znalazł się w centrum uwagi

Jezierski od stycznia pełni funkcję prezesa Śląska Wrocław. Wcześniej był znany kibicom przede wszystkim jako komentator Canal+ Sport oraz były piłkarz. Po objęciu stanowiska szybko musiał mierzyć się z trudnymi tematami organizacyjnymi.

Jednym z nich była sprawa kibiców Wisły Kraków, którzy nie weszli na stadion we Wrocławiu. Choć krakowski klub został później ukarany walkowerem, na władze Śląska spadła krytyka. Teraz o Jezierskim zrobiło się głośno z zupełnie innego powodu.

Co miało wydarzyć się w meczu oldbojów?

Do kontrowersyjnej sytuacji miało dojść w spotkaniu Piasta Lutynia z PKS-em Łany. Według relacji poszkodowanego zawodnika początek drugiej połowy przyniósł ostrzejszą walkę o pozycję w polu karnym. Piłka znajdowała się po drugiej stronie boiska, a on pilnował Jezierskiego, starając się nie dopuścić do jego uwolnienia.

Rywal twierdzi, że nie faulował i ograniczał się do typowego przepychania, podobnego do tego, które często widać przy stałych fragmentach gry. W pewnym momencie miał jednak zostać trafiony w nos. Po uderzeniu upadł na murawę, zaczął mocno krwawić i był zaskoczony skalą zdarzenia.

Poszkodowany trafił po meczu do lekarzy

Zawodnik PKS-u Łany przekazał, że po spotkaniu musiał skorzystać z pomocy medycznej. Najpierw pojechał do ambulatorium, a później na SOR. W placówkach miał spędzić kilka godzin. Ostatecznie okazało się, że nos nie został złamany.

Według jego relacji sędzia nie widział dokładnie zajścia, ponieważ był ustawiony plecami do zdarzenia. Arbiter miał opisać sytuację jako element walki o piłkę. Inni uczestnicy meczu mieli jednak potwierdzać, że widzieli uderzenie z bliska.

Jezierski zaprzecza celowemu działaniu

Prezes Śląska Wrocław odniósł się do zarzutów i przedstawił własne stanowisko. Według niego doszło do niefortunnego kontaktu podczas próby uwolnienia się od obrońcy przy dośrodkowaniu. Jezierski nie zgadza się z tezą, że chciał uderzyć przeciwnika.

Działacz podkreśla, że zdarzenie było przypadkowe i nie pamięta dokładnie, czy trafił rywala ręką, czy przedramieniem. Zaznacza też, że może wskazać osoby, które potwierdzą jego wersję. Według niego poszkodowany po sytuacji wrócił do gry, był pobudzony i kierował w jego stronę pretensje.

Sprawa może mieć dalszy ciąg

Jezierski twierdzi, że przeprosił przeciwnika, ale ten nie chciał przyjąć wyjaśnień. Jednocześnie zasugerował, że nagłośnienie sprawy może być próbą zdobycia rozgłosu. Taka reakcja zapewne nie zakończy dyskusji, bo wersje obu stron pozostają sprzeczne.

Całe zdarzenie jest kłopotliwe nie tylko sportowo, lecz także wizerunkowo. Jezierski nie jest anonimowym uczestnikiem amatorskich rozgrywek, ale prezesem klubu z Ekstraklasy. Dlatego sytuacja z meczu oldbojów może odbić się znacznie szerzej niż podobny incydent z udziałem mniej rozpoznawalnych osób.

Twój typ na ten mecz?

Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.

PRZEJDŹ DO OFERTY
PODOBNE WPISY