Stelmet Falubaz Zielona Góra musi zmienić swoje plany transferowe przed kolejnym sezonem. Klub nie porozumiał się z Przemysławem Pawlickim ani Maksymem Drabikiem, dlatego jego lista realnych kandydatów wyraźnie się skróciła. Obecnie najważniejszym celem zielonogórzan ma być Tobiasz Musielak, który po latach spędzonych na zapleczu PGE Ekstraligi chce wrócić do rywalizacji na najwyższym poziomie.
Sytuacja kadrowa Falubazu komplikuje się w momencie, gdy klub zmaga się również z zamieszaniem wokół przyszłości Grzegorza Walaska. Działacze muszą więc jednocześnie uporządkować kwestie sztabu szkoleniowego oraz znaleźć polskiego seniora, który uzupełni skład na następny sezon.
Pawlicki nie przedłuży kontraktu
Wiele wskazuje na to, że Przemysław Pawlicki po zakończeniu obecnych rozgrywek odejdzie z Zielonej Góry. Falubaz chciał zatrzymać zawodnika, ale zamierzał zmienić strukturę jego wynagrodzenia. Część pieniędzy miała być uzależniona od realizacji konkretnych celów sportowych, na co żużlowiec ostatecznie się nie zgodził. W obecnym sezonie Pawlicki miał otrzymywać około 1,1 miliona złotych za podpis oraz 11 tysięcy złotych za każdy zdobyty punkt. Jego odejście zwolni w budżecie znaczną kwotę, jednak klub nie zamierza przeznaczać jej w całości na równie kosztownego następcę.
Drabik pozostanie prawdopodobnie w Grudziądzu
Przez pewien czas kandydatem do przejścia do Falubazu był Maksym Drabik. Negocjacje miały być zaawansowane, a zawodnik był zainteresowany zmianą otoczenia mimo słabszego sezonu w barwach GKM-u Grudziądz. Oczekiwał podwyżki, ale jego wymagania finansowe miały pozostawać niższe niż wynagrodzenie Pawlickiego. Sytuacja zmieniła się jednak, gdy działacze z Grudziądza zdecydowali się zdecydowanie powalczyć o zatrzymanie swojego zawodnika. Wszystko wskazuje na to, że ich starania zakończą się powodzeniem, a Falubaz będzie musiał szukać innego rozwiązania.
Musielak został najważniejszym kandydatem
Po zakończeniu rozmów z Pawlickim i Drabikiem na rynku pozostało niewielu polskich seniorów mogących realnie wzmocnić zielonogórski zespół. Wśród nich wymieniani są Bartłomiej Kowalski oraz Tobiasz Musielak, jednak to drugi z tych zawodników ma być obecnie transferowym numerem jeden. Musielak od ośmiu lat ściga się na drugim poziomie rozgrywkowym, ale od dłuższego czasu sygnalizuje gotowość do powrotu do elity. Według doniesień jego oferty dla klubów Metalkas 2. Ekstraligi sięgały 600 tysięcy złotych za podpis i ośmiu tysięcy za punkt. Falubaz mógłby zaproponować mu lepsze warunki, a jednocześnie nadal wydać mniej niż na Pawlickiego.
Polak jest potrzebny ze względu na młodzieżowców
Zielonogórzanie mogliby rozważyć sprowadzenie kolejnego zagranicznego seniora, lecz taki ruch oznaczałby konieczność wystawiania dwóch polskich młodzieżowców. Władze klubu oceniają, że miejscowi juniorzy nie są jeszcze gotowi, aby wziąć na siebie tak dużą odpowiedzialność w PGE Ekstralidze. Taki wariant mógłby znacznie osłabić drużynę i utrudnić walkę o wysokie cele. Z tego powodu priorytetem pozostaje pozyskanie krajowego seniora, który pozwoli zachować większą elastyczność przy budowaniu składu meczowego.
Falubaz chce postawić na młodych obcokrajowców
Klub zainwestował już znaczne środki w rozwój młodych zagranicznych zawodników, w tym Mitchella McDiarmida oraz Williama Cairnsa. Działacze chcą w kolejnych sezonach zapewnić im możliwość regularnych startów i stopniowo wprowadzać ich do zespołu. Sprowadzenie polskiego seniora pozwoliłoby wykorzystać jednego z nich na pozycji młodzieżowej lub zawodnika do lat 24 bez destabilizowania całej konstrukcji drużyny. Musielak pasuje do tej koncepcji zarówno sportowo, jak i finansowo, dlatego w obecnej sytuacji wydaje się najbardziej logicznym wyborem dla Falubazu.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY