Weekend Pucharu Świata w Oslo stoi pod dużym znakiem zapytania. Wszystko przez prognozy dla Holmenkollen, które na piątek zapowiadają deszcz i bardzo trudne warunki wietrzne. Na ten moment oficjalny program zawodów pozostaje bez zmian, ale wiele wskazuje na to, że organizatorzy mogą mieć spory problem z przeprowadzeniem treningów i kwalifikacji zgodnie z planem.
Do zakończenia sezonu 2025/26 zostały już tylko trzy przystanki: Oslo, Vikersund i Planica. Rywalizacja w stolicy Norwegii ma więc duże znaczenie, nawet jeśli walka o Kryształową Kulę jest już rozstrzygnięta. Teraz uwaga skupia się przede wszystkim na dalszym układzie czołówki oraz na tym, czy zawody w ogóle uda się rozegrać w zaplanowanych terminach.
PŚ w Oslo zagrożony przez pogodę
Największym problemem pozostaje wiatr. Według aktualnej prognozy dla Oslo piątek ma upłynąć pod znakiem deszczu, a już wcześniej na miejscu notowano bardzo nieprzyjemne warunki atmosferyczne. To oznacza, że pierwsze sesje na skoczni mogą być mocno zagrożone, bo przy skokach narciarskich właśnie podmuchy wiatru najczęściej decydują o opóźnieniach, przerwach albo odwołaniu zmagań.
Na razie nie ma jednak oficjalnej informacji o odwołaniu piątkowego programu. W kalendarzu FIS nadal widnieją męskie kwalifikacje w Oslo zaplanowane na piątek 13 marca o 16:45 czasu lokalnego, a program Holmenkollen przewiduje tego dnia także kwalifikacje kobiet. To oznacza, że organizatorzy na ten moment trzymają się pierwotnego harmonogramu.
Jaki jest plan zawodów w Holmenkollen?
Z oficjalnego programu wynika, że w piątek mają odbyć się kwalifikacje mężczyzn, a w sobotę i niedzielę konkursy indywidualne. W sobotnim rozkładzie jazdy widnieją zawody kobiet i mężczyzn, a niedziela również ma upłynąć pod znakiem rywalizacji na Holmenkollen. Na papierze wszystko wygląda więc normalnie, ale ostatecznie kluczowa będzie pogoda w godzinach poprzedzających start serii.
Prognoza dla Oslo na piątek i sobotę nie zapowiada zimowych warunków idealnych dla skoków. Meteorologicznie mowa raczej o chłodnym, mokrym weekendzie z temperaturą około 5 stopni w dzień i z niskim zachmurzeniem albo opadami. Same temperatury nie są największym kłopotem, ale w połączeniu z silnym wiatrem tworzą bardzo trudny scenariusz dla organizatorów.
Polacy pojadą do Oslo w zmienionym składzie
W norweskim konkursie mają wystąpić Kacper Tomasiak, Kamil Stoch, Paweł Wąsek, Maciej Kot, Piotr Żyła i Aleksander Zniszczoł. Ten ostatni zastąpił Dawida Kubackiego, który ostatecznie nie poleciał do Norwegii z powodów prywatnych. To oznacza, że polska kadra przystąpi do końcówki Raw Air w zestawieniu lekko zmodyfikowanym względem wcześniejszych planów.
Dla Biało-Czerwonych zawody w Oslo to kolejna okazja, by poprawić nastroje przed samym finiszem sezonu. Jeśli jednak wiatr rzeczywiście okaże się tak uciążliwy, najpierw trzeba będzie w ogóle doczekać się zielonego światła dla pierwszych skoków. Na razie oficjalny program obowiązuje, ale sytuacja pozostaje dynamiczna i może zmieniać się z godziny na godzinę.