W sobotnim spotkaniu PKO BP Ekstraklasy Radomiak Radom odniósł niespodziewane zwycięstwo nad Koroną Kielce, triumfując 2:0. Mecz obfitował w emocje, a sytuacja gospodarzy została mocno skomplikowana przez nieskuteczność oraz żelazną defensywę rywali.
Walka o punkty w strefie bezpieczeństwa
Korona Kielce weszła na boisko z nadzieją na poprawę swojej pozycji w tabeli. Aktualnie znajdowali się na 11. miejscu z perspektywą awansu wyżej w przypadku wygranej. Radomiak Radom natomiast pilnie potrzebował punktów, bowiem miał zaledwie 2 „oczka” przewagi nad strefą spadkową, gdzie znajdował się Śląsk Wrocław.
Odgwizdnięcie rozpoczęcia meczu rozpoczęło wzajemną ocenę możliwości obu drużyn. Gracze Korony Kielce od samego początku starali się narzucać swoje tempo i szybko znajdowali się w okolicy pola karnego Radomiaka. Choć mogli pochwalić się kilkoma groźnymi sytuacjami, to jednak brakowało im skuteczności w finalizowaniu akcji.
Pierwsza połowa bez rozstrzygnięcia
Jednym z głównych wydarzeń pierwszej połowy był epizod z 19. minuty, kiedy to Mariusz Stępiński groźnie główkował, lecz wysiłek Filipa Majchrowicza w bramce Radomiaka uchronił gości przed stratą gola. Do przerwy żadna z ekip nie zdołała jednak przełamać defensyw rywali, a bezbramkowy remis wisiał w powietrzu.
Przed zakończeniem pierwszej części gry doszło także do ostrej wymiany zdań między Morganem Fassbenderem z Korony a Zie Ouattarą z Radomiaka, co zakończyło się po żółtej kartce dla obu zawodników.
Zarejestruj się Zakłady z kursem min. 1,85 obstawiasz bez 12% podatku. Załóż konto już dziś!
Decydujące momenty po przerwie
Druga połowa rozpoczęła się ponownie pod dyktando Korony Kielce, jednak ich akcje wciąż kończyły się fiaskiem. Radomscy piłkarze jednak nie pozostawali dłużni, mając szczęście przy niektórych sytuacjach, które mogły zakończyć się stratą bramki. Szczególnie blisko było w 57. minucie, kiedy to strzał Patrika Hellebranda zderzył się ze słupkiem, a chwilę później podobny los spotkał Camilo Menę.
Przełom w meczu nastąpił w 69. minucie, gdy Filip Koperski zdobył gola po precyzyjnie wykonanym rzucie wolnym przez Radomiak. Brak reakcji ze strony Xaviera Dziekońskiego spowodował, że piłka przekroczyła linię bramkową, dając Radomiakowi upragnioną przewagę.
Nerwowe ostatnie minuty
Mimo niewielkiego czasu na odpowiedź, Korona Kielce nadal szukała sposobu na przełamanie defensywy gości i wyrównanie wyniku. Radomiak jednak, oprócz swojej szczelnej obrony, zdołał podwyższyć prowadzenie w 82. minucie, gdy Jan Grzesik zdobył gola głową. Ponownie Dziekoński nie miał szans na skuteczną obronę.
Chociaż Zie Ouattara musiał opuścić boisko po otrzymaniu drugiej żółtej kartki na pięć minut przed końcowym gwizdkiem, przewaga Radomiaka była już wystarczająca. Pomimo przewagi liczebnej, gospodarze nie potrafili zagrozić bramce przeciwnika w doliczonym czasie gry i ostatecznie musieli pogodzić się z porażką.
Radomiak Radom zakończył spotkanie triumfalnie, a wygrana 2:0 znacznie pomogła im poprawić swoją sytuację w tabeli, pozostawiając Kielce w poszukiwaniu odpowiedzi na nieskuteczność w nadchodzących meczach.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY