Luquinhas znów może pojawić się w Ekstraklasie. Były piłkarz Legii Warszawa, który w Polsce zostawił po sobie bardzo wyraźny ślad, ma być blisko kolejnego powrotu. W ostatnich dniach jego nazwisko krążyło w kontekście kilku klubów, ale coraz mocniej przebija się jeden kierunek: Radomiak Radom. Jeśli ten ruch zostanie dopięty, będzie to jeden z ciekawszych transferów tej zimy – zarówno ze względu na rozpoznawalność zawodnika, jak i potencjalny wpływ na grę drużyny.
Luquinhas w Ekstraklasie: dwie przygody w Legii i duże liczby
Brazylijczyk ma za sobą dwa etapy w Legii Warszawa. Pierwszy trwał od 2019 roku do początku 2022, a drugi zakończył się w połowie poprzedniego sezonu. Łącznie w barwach stołecznego klubu rozegrał 156 meczów, zdobył 25 bramek i dołożył 21 asyst. To statystyki, które mówią same za siebie: Luquinhas był piłkarzem realnie decydującym o wyniku, a nie tylko efektownym dodatkiem do składu. Po zakończeniu wypożyczenia wrócił latem do Fortalezy.
Jesienią 29-latek obrał kierunek portugalski i we wrześniu dołączył do Santa Clary, grającej w tamtejszej elicie. W różnych rozgrywkach uzbierał tam 13 występów i zanotował jedną asystę. Nie były to liczby, które sugerowałyby status gwiazdy drużyny, raczej rolę w rotacji, co często staje się impulsem do szukania nowego miejsca – szczególnie jeśli pojawia się możliwość powrotu do ligi, w której zawodnik czuje się pewnie i jest dobrze oceniany.
Zainteresowanie z Polski: kilka klubów w grze
Wątek powrotu Luquinhasa do Ekstraklasy pojawił się mocno tej zimy. Wśród klubów, które miały interesować się Brazylijczykiem, wymieniano m.in. Wisłę Płock, Cracovię, Motor Lublin oraz Radomiaka Radom. Padały nawet informacje, że każdy z tych zespołów miał przedstawić swoje warunki i sondować możliwość transferu. To pokazuje, że mimo upływu czasu Luquinhas wciąż ma na polskim rynku status piłkarza, który „daje jakość od pierwszego meczu”.
Najbardziej konkretny scenariusz prowadzi jednak do Radomia. Według najnowszych sygnałów sprawa ma być już na finiszu, a Luquinhas jest otwarty na kolejny etap w Polsce właśnie w barwach Radomiaka. W tle przewija się też kwota około 60 tysięcy euro, co – jak na piłkarza o takim CV i rozpoznawalności – wygląda jak relatywnie niewielki koszt wejścia.
Ciekawy wątek: możliwe ponowne spotkanie z Gonçalo Feio
Dodatkowego smaczku dodaje potencjalna znajomość z szatni Legii. Luquinhas może w Radomiu trafić na Gonçalo Feio, z którym pracował w Warszawie. W takich transferach to często ważny element: łatwiej o adaptację, łatwiej o zaufanie i szybciej można wejść w rolę na boisku, gdy trener zna zawodnika i wie, jak najlepiej wykorzystać jego mocne strony.
Jeśli transfer dojdzie do skutku, Radomiak zyska piłkarza o profilu, którego trudno znaleźć na rynku: ofensywnego pomocnika lub skrzydłowego potrafiącego przyspieszyć grę, wygrać pojedynek jeden na jeden i zrobić przewagę w ostatniej tercji. A w Ekstraklasie, gdzie wiele meczów rozstrzygają detale, taki zawodnik bywa różnicą między remisami a zwycięstwami.
Na dziś wszystko wskazuje na to, że Radom jest na prowadzeniu. Jeśli ostatnie formalności zostaną dopięte, Luquinhas po raz kolejny wróci do ligi, w której już udowodnił, że potrafi robić liczby i być jednym z tych zawodników, na których kibice naprawdę czekają.