W emocjonującym pojedynku 1/16 finału Pucharu Polski, Raków Częstochowa zapewnił sobie zwycięstwo nad Motorem Lublin dopiero po serii rzutów karnych. Gospodarze byli o krok od sprawienia sensacji, ale goście zdołali doprowadzić do remisu w ostatnich sekundach gry.
Przedmeczowe zawirowania Rakowa
Oba zespoły miały już okazję zmierzyć się ze sobą 46 dni temu w ramach Ekstraklasy. Tamte spotkanie zakończyło się zwycięstwem Rakowa 2:1. Mimo dobrej przeszłości Raków nie zdołał utrzymać dobrej passy i przegrał pięć kolejnych meczów. Nadzieję na przełamanie tej serii widzieli w Arenie Lublin.
Motor Lublin przystępował do spotkania z Rakowem z pewnością siebie, którą zbudował eliminując w poprzedniej rundzie Legię Warszawa wynikiem 3:0. To osiągnięcie niewątpliwie musiało wzbudzać respekt.
Lublin początkowo na prowadzeniu
Problemy Rakowa zaczęły się jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. Stratos Svarnas doznał kontuzji na rozgrzewce, przez co musiał zostać zastąpiony przez Nilsa Zatterstroema. Pierwsze minuty meczu nie były widowiskowe, ale bliżej objęcia prowadzenia byli zawodnicy Motoru. Desperackie uderzenie Rony’ego Lopesa i próba Karola Czubaka zmusiły Kacpra Trelowskiego do interwencji.
Choć w końcówce pierwszej połowy Patryk Makuch skierował piłkę do siatki Motoru, jego gol został anulowany z powodu spalonego, co pozostawiło wynik niezmieniony na tablicy.
Zarejestruj się Zakłady z kursem min. 1,85 obstawiasz bez 12% podatku. Załóż konto już dziś!
Dramatyczne chwile i wyrównanie
Druga połowa przyniosła niespodziewany zwrot akcji. Kacper Trelowski, próbując dryblować we własnym polu karnym, popełnił błąd i umożliwił możliwość faulu na Karolu Czubaku. Po konsultacji VAR sędzia wskazał na rzut karny, który skutecznie wykorzystał Mbaye N’Diaye.
Motor Lublin objął prowadzenie, lecz nie utrzymał przewagi długo. Pomimo ataków gospodarzy, Raków nie poddawał się i w doliczonym czasie gry Lamine Diaby-Fadiga zdobył wyrównującego gola po wprowadzeniu z ławki rezerwowych.
Zmiany na bramce i rzut karny w decydującym momencie
Na dogrywkę Raków musiał zmienić bramkarza. Tarik Karić zadebiutował, zastępując Trelowskiego. Motor, choć grający w osłabieniu po czerwonej kartce Bartosza Bereszyńskiego, bronił się z determinacją przez całą dogrywkę. Raków miał swoje okazje, jednak nie potrafił ich wykorzystać, co skazało obie drużyny na rzuty karne.
W serii „jedenastek” młody Tarik Karić stał się bohaterem, zatrzymując dwa strzały rywali. Raków wyeliminował Motor Lublin z Pucharu Polski, choć Lublinianom zabrakło niewiele do upragnionego triumfu. To był kolejny mecz z Rakowem, który zakończył się ich porażką; obecny bilans wynosi 0-2-5.
Statystyki i koniec przygody Motoru
Motor Lublin nie zdołał przełamać passy porażek z Rakowem. Mecz zakończył się wynikiem 1-1 w regulaminowym czasie gry, a później zwycięstwo przyniosły Rakowowi rzuty karne:
- Diaby-Fadiga precyzyjnie strzelił na 0:1,
- Bourhane uderzył w słupek,
- Pieńko podwyższył na 0:2,
- Lukoszek zmniejszył stratę na 1:2,
- Koczerhin podwyższył prowadzenie na 1:3,
- Karić obronił strzał Meyera i Aiko,
- Popa obronił próbę Racovitana.
Raków Częstochowa dzięki temu zwycięstwu kontynuuje swoją przygodę w Pucharze Polski.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY