Raków Częstochowa nie zwalnia tempa na rynku i wygląda na to, że lista życzeń wciąż jest otwarta. Po kilku głośnych ruchach kadrowych „Medaliki” rozglądają się za kolejnym wzmocnieniem, a trop prowadzi do Belgii – do zawodnika, który w tym sezonie gra praktycznie bez przerwy i zbiera dobre recenzje za stabilność w defensywie.
Raków Częstochowa aktywny na rynku transferowym
Wicemistrzowie Polski już pokazali, że zimą chcą działać konkretnie. Do drużyny prowadzonej od kilku tygodni przez Łukasza Tomczyka dołączyli m.in. Isak Brusbeg, Mitja Ilenić, Abraham Ojo oraz Paweł Dawidowicz. Każdy z tych ruchów ma swój sens w układance: jedni mają podnieść jakość w środku pola lub na bokach, inni poszerzyć wachlarz rozwiązań w grze bez piłki.
Szczególnie transfer Pawła Dawidowicza ma zwiększyć rywalizację w linii obrony. W Rakowie od dawna stawiają na mocną organizację i konsekwencję w zabezpieczeniu własnej bramki, więc dodatkowe opcje w defensywie są na wagę złota. A to może nie być koniec, bo w klubie wciąż brakuje jednego profilu.
Lewonożny stoper – brakujący element w układance „Medalików”
W Częstochowie od pewnego czasu trwa poszukiwanie lewonożnego środkowego obrońcy. Taki zawodnik daje trenerowi więcej swobody w budowaniu rozegrania od tyłu, ułatwia wyprowadzanie piłki pod presją i pozwala lepiej kontrolować przestrzeń przy przesuwaniu całej formacji. W praktyce to często detal, który decyduje o płynności gry, zwłaszcza gdy rywal agresywnie doskakuje do stoperów.
Raków, znany z uporządkowanej struktury i przywiązania do detali, ma więc powód, by dołożyć kolejny element do defensywnej układanki. Właśnie w tym kontekście coraz częściej przewija się nazwisko piłkarza z Belgii.
Djibril Lamego z La Louviere na radarze Rakowa
Według doniesień medialnych kandydatem do wzmocnienia Rakowa jest Djibril Lamego, 22-letni środkowy obrońca występujący obecnie w belgijskim La Louviere. To zawodnik, którego atutem ma być regularność – w trwającym sezonie zagrał w 23 ligowych spotkaniach i nie opuścił boiska ani na minutę. Taka powtarzalność w przypadku stopera zwykle oznacza jedno: trenerzy mu ufają, a zespół opiera na nim sporą część swojej defensywnej stabilności.
Warto zwrócić uwagę na liczby całej drużyny. La Louviere straciło dotąd 26 bramek, co należy do lepszych wyników w lidze. Oczywiście za solidną defensywę odpowiada cały blok – od pressingu po ustawienie w polu karnym – ale fakt, że Lamego jest stałym punktem tej formacji, działa na jego korzyść.
Kim jest Lamego – francuskie korzenie i droga przez rezerwy
Lamego pochodzi z Francji. Nad Sekwaną zbierał doświadczenie w rezerwach Amiens oraz w US Chantilly, zanim w 2024 roku zdecydował się na wyjazd do Belgii. Taki krok bywa dla młodych obrońców przełomowy: inny styl gry, często większy nacisk na fizyczność i bezpośredniość, a przy tym szansa na szybkie wejście do regularnej rywalizacji ligowej.
Jeśli Raków faktycznie rozważa ten kierunek, może liczyć na stopera, który jest „w rytmie meczowym” i przyzwyczajony do odpowiedzialności. Pytanie brzmi, jak szybko odnalazłby się w realiach Ekstraklasy oraz w systemie, w którym wymaga się nie tylko bronienia, ale też jakości w pierwszym podaniu.
Kontrakt do 2027 roku i czas działający na korzyść Rakowa
Ewentualne negocjacje nie muszą być łatwe, bo umowa Lamego z La Louviere ma obowiązywać do połowy 2027 roku. To oznacza, że belgijski klub nie jest pod ścianą i może twardo bronić swoich warunków. Z drugiej strony Raków ma jeszcze przestrzeń na spokojne dopięcie ruchu – polskie okno transferowe zamyka się dopiero 25 lutego.
W praktyce najbliższe tygodnie pokażą, czy temat jest realny, czy pozostanie jedynie na poziomie monitorowania rynku. Jedno jest pewne: w Częstochowie nie szukają transferów „dla samego szumu”. Jeśli Raków sięgnie po lewonożnego stopera, ma to być wzmocnienie, które od razu poprawi jakość i ułatwi budowanie zespołu na wymagającą część sezonu.