Real Madryt może szykować transferowy hit, który jeszcze niedawno brzmiał jak political fiction. Na radarze klubu znalazł się Rodri — lider środka pola Manchesteru City. Jeśli Madryt rzeczywiście ruszy po 29-latka, byłby to ruch nie tylko sportowy, ale i symboliczny, bo mowa o jednym z najbardziej wpływowych pomocników ostatnich lat.
Rodri od 2019 roku jest fundamentem „Obywateli”. W barwach City uzbierał 287 występów, zdobył 27 bramek i dołożył 32 asysty, a jego rola wykracza daleko poza liczby: odpowiada za balans, kontrolę tempa i zabezpieczenie zespołu w momentach, gdy rywal próbuje przejąć inicjatywę. W Madrycie właśnie takiego profilu szukają od dawna — piłkarza, który potrafi być „zawiasem” całej drużyny.
Real Madryt śledzi Rodriego. Cena i kontrakt robią różnicę
Z doniesień wynika, że transfer mógłby zamknąć się kwotą w okolicach 50 milionów euro. W normalnych warunkach za zawodnika tej klasy trzeba by zapłacić więcej, ale kluczowy jest tu kontekst kontraktowy: umowa Rodriego z Manchesterem City ma obowiązywać tylko do połowy przyszłego roku. To automatycznie wzmacnia pozycję kupującego, bo klub sprzedający musi brać pod uwagę scenariusz, w którym za kilka miesięcy negocjacje staną się jeszcze trudniejsze.
Jednocześnie Real ma podobno obserwować Hiszpana w decydującej fazie sezonu, żeby ocenić, jak reaguje na największe obciążenia po problemach zdrowotnych. Taka ostrożność jest zrozumiała, bo „Królewscy” chcą wzmocnienia na lata, a nie transferu obarczonego ryzykiem niekończących się przerw.
Powrót po urazach i alternatywy na liście życzeń
Rodri w ostatnich kilkunastu miesiącach musiał mierzyć się z poważnymi kłopotami z kolanem. Większą część poprzedniego sezonu stracił przez zerwanie więzadła krzyżowego, a na początku obecnych rozgrywek znów odczuwał problemy w tej okolicy. W ostatnich tygodniach wrócił jednak do regularnej gry w pierwszym składzie, co może być dla Realu kluczowym sygnałem, że organizm znów wytrzymuje rytm topowej piłki.
Wcześniej w kontekście madryckich poszukiwań łączono klub z różnymi nazwiskami, m.in. z Vitinhą czy Keesem Smitem. Jeśli jednak Rodri faktycznie wskoczył na szczyt listy, oznacza to wybór kierunku „tu i teraz”: piłkarz do natychmiastowego wejścia w pierwszy skład, gotowy prowadzić drugą linię w najważniejszych meczach.
Wątek madrycki i możliwy test w Lidze Mistrzów
Historia robi się jeszcze ciekawsza, bo Rodri zna już Madryt od podszewki — w przeszłości grał dla Atlético i uzbierał tam 47 spotkań, trzy gole oraz jedną asystę. Ewentualna przeprowadzka do Realu byłaby więc nie tylko powrotem do stolicy Hiszpanii, ale też zmianą barw, która zawsze rozpala emocje.
Dodatkowego smaku dodaje fakt, że w marcu Manchester City ma zagrać z Realem w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Taki dwumecz bywa idealnym „auditem na żywo”: jeśli Rodri zdominuje środek pola przeciwko ekipie z Madrytu, narracja o transferze może przyspieszyć. A jeśli Real znajdzie sposób, by go ograniczyć, temat nie zniknie — ale rozmowy mogą przybrać ostrożniejszy ton.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY