Aleksandyr Kolew może ponownie trafić na polskie boiska, a w grze ma być klub, z którym jest już dobrze kojarzony. Sandecja Nowy Sącz ma analizować sprowadzenie 33-letniego napastnika, co – jeśli doszłoby do skutku – byłoby jednym z najciekawszych ruchów w zimowym oknie na poziomie II ligi.
Kolew w Ekstraklasie: 79 meczów i cztery polskie kluby
Kolew to nazwisko znane kibicom w całym kraju, bo na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce grał przez kilka sezonów i przewinął się przez kilka środowisk. W Ekstraklasie uzbierał 79 występów i zdobył 11 bramek. W tym czasie reprezentował barwy Sandecji Nowy Sącz, Arki Gdynia, Rakowa Częstochowa oraz Stali Mielec. To napastnik o profilu typowej „dziewiątki”: silny, grający w polu karnym, przydatny w pojedynkach powietrznych i w meczu, w którym trzeba przepchnąć akcję fizycznością.
Po opuszczeniu Polski wrócił do ojczyzny i regularnie grał w tamtejszej lidze. Występował m.in. w CSKA 1948 Sofia, FC Krumowgrad i w Lewskim Sofia. W barwach Lewskiego zanotował udany sezon: 30 spotkań, dziewięć goli i dwie asysty. Taki bilans potwierdza, że nawet po trzydziestce potrafił utrzymać skuteczność i nie stał się zawodnikiem „do zamykania meczów”, tylko wciąż był w stanie realnie wpływać na wynik.
Chiny i forma na plus: gole oraz asysty w Nantong Zhiyun
Latem ubiegłego roku Kolew zdecydował się na kolejny krok i przyjął ofertę z Chin, podpisując umowę z Nantong Zhiyun FC. Jak na razie ma tam bardzo konkretny dorobek: siedem trafień oraz cztery ostatnie podania. To o tyle ważne, że w rozmowach transferowych zawsze pada pytanie: „czy on nadal dowozi liczby?”. W przypadku Bułgara odpowiedź brzmi: tak, i to w środowisku, w którym adaptacja bywa trudna.
Mimo że umowa Kolewa ma trwać jeszcze niespełna rok, nie można wykluczyć zmiany klubu już tej zimy. Takie historie zwykle rozbijają się o kilka elementów: warunki finansowe, zgodę obecnego klubu, a także osobiste preferencje zawodnika. Jeśli pojawi się opcja, która zapewni mu jasną rolę i sensowny projekt sportowy, powrót do Polski może być dla niego atrakcyjny — zwłaszcza że zna tutejszą ligę i nie potrzebowałby długiej aklimatyzacji.
Sandecja Nowy Sącz: znajome miejsce i realna potrzeba wzmocnienia
Sandecja jest w tym układzie interesująca z dwóch powodów. Po pierwsze, Kolew już tam grał — w sezonie 2017/2018 zaliczył 33 występy w barwach klubu z Nowego Sącza, więc wie, czego się spodziewać. Po drugie, sytuacja sportowa Sandecji sprawia, że każdy jakościowy ruch może zmienić perspektywę na wiosnę.
Beniaminek II ligi zimuje na 12. miejscu. Z jednej strony ma tylko punkt przewagi nad strefą barażów o utrzymanie, więc margines bezpieczeństwa jest niewielki. Z drugiej — do miejsc dających szansę walki o trzeci „bilet” na zaplecze Ekstraklasy brakuje zaledwie dwóch punktów. Tabela jest ściśnięta, a to oznacza, że dobry start rundy może przerobić sezon z „obrony” na „atak”.
Czy Kolew pasuje do planu na wiosnę?
Jeśli Sandecja chce zrobić krok w górę, potrzebuje napastnika, który gwarantuje nie tylko obecność w polu karnym, ale też doświadczenie w meczach pod presją. Kolew mógłby dać obie rzeczy: jakość w wykończeniu, lepszą grę tyłem do bramki i punkt zaczepienia dla skrzydeł. Pytanie nie brzmi więc „czy byłby przydatny”, tylko „czy da się go sprowadzić” — i na jakich warunkach.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY