Capita Capemba coraz mocniej rozgrzewa zimowy rynek transferowy. Skrzydłowy Radomiaka Radom jest jednym z tych piłkarzy, których nazwisko regularnie wraca w kuluarach, a zainteresowanie przestaje być „sondowaniem” i zamienia się w konkretne ruchy. Tym razem na biurko klubu miała trafić realna oferta, która pokazuje, że temat odejścia Angolczyka może szybko przyspieszyć.
Od transferu do lidera ofensywy. Capita stał się twarzą Radomiaka
Do Polski trafił w lutym 2024 roku. Radomiak sięgnął po skrzydłowego, który wcześniej zbierał doświadczenie m.in. w rezerwach Lille oraz w portugalskiej Estreli Amadora. W Radomiu długo nie potrzebował, by udowodnić, że może robić różnicę.
W tym sezonie zagrał 16 meczów, w których zdobył pięć bramek i dorzucił jedną asystę. Najważniejsze jednak jest coś innego niż same liczby: Capita potrafił seriami demolować rywali dynamiką i przebojowością na lewej stronie. To jeden z tych zawodników, którzy nie muszą mieć kontaktu z piłką co minutę, żeby i tak zostawiać ślad w meczu.
Schalke wchodzi do gry. Ponad milion euro na stole
Angolczyk był już łączony z wyjazdem — niedawno przewijał się wątek zainteresowania ze strony Samsunsporu. Teraz jednak pojawił się kierunek, który brzmi dla wielu kibiców jeszcze poważniej: Schalke. Niemiecki klub miał złożyć ofertę przekraczającą milion euro, czyli kwotę zbliżoną do tej, którą wcześniej proponował turecki zespół.
Radomiak nie zamierza jednak godzić się na takie warunki. W Radomiu panuje przekonanie, że jeśli klub ma oddać kluczową postać ofensywy w środku sezonu, musi to być transfer, który realnie „ustawia” finanse i pozwala sensownie zareagować kadrowo.
Cena Radomiaka: ponad dwa miliony euro
Wycena, która przewija się w kontekście Radomiaka, jest jasna: ponad dwa miliony euro. To pułap, na którym klub chce rozpocząć realne rozmowy. Taka kwota sprawia, że ewentualna transakcja przestaje być „okazją”, a staje się inwestycją — i pytanie brzmi, czy Schalke będzie gotowe podbić stawkę.
To też klasyczny moment przeciągania liny: z jednej strony klub kupujący testuje, czy da się zamknąć temat taniej, z drugiej sprzedający podnosi argumenty o formie piłkarza, jego wpływie na zespół i potencjale rozwojowym.
Dlaczego Schalke może naciskać? Cel jest jasny: awans
Schalke ma konkretną motywację, by działać stanowczo: klub walczy o bezpośredni powrót do niemieckiej elity. Obecnie zajmuje pierwsze miejsce w 2. Bundeslidze i ma cztery punkty przewagi nad strefą barażową. W takim układzie zimowe wzmocnienia często mają jeden cel: dowieźć awans bez nerwowej końcówki. Capita pasowałby do tej logiki — dynamiczny skrzydłowy, który potrafi zrobić przewagę, dać liczby i zmienić obraz meczu jednym wejściem w pojedynek.
Na dziś sytuacja wygląda prosto: pieniądze na stole są, ale Radomiak uważa je za niewystarczające. Teraz piłka jest po stronie Schalke. Jeśli niemiecki klub uzna, że Capita jest kluczowym elementem w walce o awans, może wrócić z lepszą propozycją. Jeśli nie — temat może przygasnąć albo pojawi się kolejny chętny, który spróbuje przebić konkurencję.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY