Chelsea – Tottenham: skrót meczu. Tottenham pokonał Chelsea 2:0 w derbach Londynu rozegranych w ramach 8. kolejki Premier League. Gospodarze długo utrzymywali bezbramkowy remis, ale w 77. minucie Mike Penders popełnił fatalny błąd i skierował piłkę do własnej bramki. Chwilę później Cole Palmer otrzymał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. W 87. minucie Mathys Tel przypieczętował zwycięstwo Kogutów efektownym trafieniem. Tottenham odniósł drugą wygraną z rzędu, a Chelsea zakończyła swoją serię sześciu domowych meczów bez porażki. Poniżej znajduje się skrót meczu Chelsea – Tottenham, oba gole oraz najważniejsze akcje.
Skrót meczu Chelsea – Tottenham 0:2. Bramki i gole wideo
Tottenham wygrał z Chelsea 2:0 w derbach Londynu rozegranych na Stamford Bridge. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, choć obie drużyny stworzyły kilka dogodnych okazji. Najbliżej zdobycia gola byli Cole Palmer, Mohammed Kudus oraz Omar Marmoush, ale bramkarze skutecznie zatrzymywali próby przeciwników. Po przerwie długo utrzymywał się remis, a losy spotkania rozstrzygnęły się dopiero w ostatnim kwadransie.
W 77. minucie Mike Penders popełnił fatalny błąd i skierował piłkę do własnej bramki, dając Tottenhamowi prowadzenie 1:0. Trzy minuty później Cole Palmer obejrzał drugą żółtą kartkę za faul na Conorze Gallagherze, przez co Chelsea musiała kończyć spotkanie w dziesiątkę. Koguty wykorzystały przewagę liczebną i w 87. minucie podwyższyły prowadzenie po efektownej akcji Mathysa Tela. Tottenham utrzymał wynik 2:0 i odniósł niezwykle ważne zwycięstwo na stadionie lokalnego rywala.
Skrót meczu Chelsea – Tottenham, Premier League 2026/2027
Chelsea – Tottenham: relacja z meczu Premier League
Chelsea przystępowała do derbowego spotkania z Tottenhamem jako czwarta drużyna tabeli Premier League. Gospodarze mieli za sobą zwycięstwo 2:0 nad Evertonem i liczyli na odniesienie trzeciej kolejnej wygranej. Dodatkowym atutem londyńczyków była bardzo dobra seria na Stamford Bridge, gdzie pozostawali niepokonani od sześciu spotkań. Chelsea miała również korzystny bilans ostatnich derbów Londynu, ponieważ w szesnastu wcześniejszych meczach z lokalnymi rywalami przegrała tylko raz.
Tottenham znajdował się natomiast w zdecydowanie trudniejszej sytuacji. Drużyna prowadzona przez Roberto De Zerbiego miała problemy z regularnym zdobywaniem punktów i dopiero w siódmej kolejce odniosła zwycięstwo 3:1 nad Coventry City. Wygrana pozwoliła Kogutom wydostać się ze strefy spadkowej, ale nie oznaczała jeszcze zakończenia kryzysu. Derby z Chelsea były więc ważnym sprawdzianem i okazją do potwierdzenia poprawy formy.
Spotkanie rozpoczęło się od zaciętej walki w środkowej strefie boiska. Obie drużyny starały się narzucić przeciwnikom własne warunki, ale początkowo żadna nie potrafiła uzyskać wyraźnej przewagi. Tottenham nieco częściej utrzymywał się przy piłce, próbując kontrolować tempo rywalizacji. Chelsea szukała natomiast możliwości przeprowadzania szybkich ataków po przechwytach i błędach przeciwnika.
W 14. minucie gospodarze stworzyli jedną z pierwszych dogodnych okazji. Mateus Fernandes stracił piłkę, co pozwoliło Chelsea błyskawicznie przeprowadzić akcję ofensywną. Cole Palmer znalazł się w dobrej pozycji i zdecydował się na celny strzał w kierunku bramki Tottenhamu. Antonín Kinský zachował jednak koncentrację i skutecznie obronił uderzenie pomocnika gospodarzy.
Tottenham odpowiedział groźną akcją Mohammeda Kudusa. Skrzydłowy gości znalazł miejsce do oddania strzału i zdecydował się na techniczne uderzenie. Piłka przeleciała jednak obok bramki Mike’a Pendersa, a wynik nadal pozostawał bezbramkowy. Koguty pokazały w tej sytuacji, że zamierzają regularnie zagrażać defensywie Chelsea i nie ograniczać się do obrony.
Chwilę później Tottenham stworzył kolejną bardzo dobrą okazję. Andrew Robertson posłał dokładne podanie do Omara Marmousha, który znalazł się w dogodnej sytuacji strzeleckiej. Napastnik gości nie zdołał jednak odpowiednio mocno uderzyć piłki, przez co Mike Penders skutecznie interweniował. Chelsea uniknęła straty gola, choć defensywa gospodarzy miała problemy z zatrzymaniem ofensywnych zawodników rywali.
Derby Londynu stopniowo nabierały tempa. Obie drużyny starały się przejmować inicjatywę, a na boisku nie było widać dużej różnicy wynikającej z ich miejsc w tabeli. Tottenham prezentował się znacznie lepiej, niż mogły sugerować jego wcześniejsze wyniki ligowe. Goście częściej utrzymywali się przy piłce i regularnie szukali możliwości przedostania się pod bramkę Chelsea.
Statystyki pierwszej połowy wskazywały na przewagę Tottenhamu w posiadaniu piłki. Koguty miały około 70 procent posiadania, podczas gdy Chelsea utrzymywała się przy futbolówce przez pozostałe 30 procent czasu. Goście oddali również więcej strzałów, prowadząc pod tym względem 7:4. Mimo tych liczb Tottenham nie potrafił znaleźć sposobu na pokonanie Mike’a Pendersa.
Chelsea również starała się wykorzystywać swoje okazje, szczególnie po szybkich przechwytach. Cole Palmer próbował napędzać akcje ofensywne gospodarzy, ale defensywa Tottenhamu skutecznie ograniczała jego możliwości. Goście zachowywali odpowiednią organizację i nie pozwalali przeciwnikom na regularne tworzenie dogodnych sytuacji. Pierwsza połowa była więc wyrównana pod względem najgroźniejszych okazji, mimo przewagi Tottenhamu w posiadaniu piłki.
Do przerwy na Stamford Bridge utrzymał się remis 0:0. Tottenham mógł być zadowolony z przebiegu rywalizacji, ponieważ przez długie fragmenty prezentował się lepiej od wyżej notowanego przeciwnika. Chelsea nie potrafiła wykorzystać atutu własnego stadionu i miała problemy z przejęciem kontroli nad wydarzeniami na boisku. Obie drużyny zachowywały jednak szansę na zwycięstwo, a o końcowym rezultacie miały zdecydować wydarzenia po zmianie stron.
Na drugą połowę zespoły wyszły z zamiarem zdobycia pierwszej bramki, ale tempo gry wyraźnie spadło. W porównaniu z pierwszymi 45 minutami na boisku było mniej dynamicznych akcji i dogodnych sytuacji. Tottenham nadal starał się kontrolować posiadanie piłki, natomiast Chelsea szukała możliwości przeprowadzenia szybkich ataków. Obie drużyny zachowywały jednak ostrożność, nie chcąc dopuścić do straty gola po własnym błędzie.
W 51. minucie Tottenham przeprowadził pierwszą zmianę. James Maddison opuścił boisko, a jego miejsce zajął Conor Gallagher. Roberto De Zerbi liczył, że nowy zawodnik pomoże utrzymać odpowiednią intensywność gry w środku pola. Chelsea nadal próbowała znaleźć sposób na przełamanie defensywy przeciwnika, ale przez długi czas nie potrafiła stworzyć większego zagrożenia.
Dopiero w 62. minucie gospodarze przeprowadzili groźniejszą akcję. Pedro Neto znalazł się w polu karnym Tottenhamu i dopadł do wybitej piłki. Portugalczyk zdecydował się na mocne uderzenie, ale Antonín Kinský wykazał się bardzo dobrym refleksem. Bramkarz Kogutów skutecznie zatrzymał próbę zawodnika Chelsea i utrzymał bezbramkowy remis.
Interwencja Kinskiego była jednym z najważniejszych momentów drugiej połowy. Chelsea miała okazję objąć prowadzenie, ale nie wykorzystała swojej szansy. Tottenham nadal pozostawał w grze o zwycięstwo i mógł skupić się na kolejnych akcjach ofensywnych. Gospodarze nie potrafili natomiast przełożyć swoich prób na konkretne zagrożenie pod bramką przeciwnika.
W 65. minucie obie drużyny przeprowadziły zmiany. W Chelsea Jorrela Hato zastąpił Marco Palestra, natomiast w Tottenhamie Andrew Robertson ustąpił miejsca Pedro Porro, a Omar Marmoush został zmieniony przez Dominica Solanke. Trenerzy liczyli, że świeży zawodnicy zwiększą tempo gry i pomogą stworzyć kolejne sytuacje strzeleckie. Wynik nadal pozostawał jednak bezbramkowy, a czas do zakończenia spotkania systematycznie się skracał.
W 72. minucie Chelsea zdecydowała się na następną roszadę. Geovany Quenda opuścił boisko, a jego miejsce zajął Estêvão. Gospodarze chcieli zwiększyć kreatywność w ofensywie i przejąć inicjatywę w końcowej części spotkania. Tottenham nadal skutecznie ograniczał jednak możliwości rywali, a jego defensywa nie pozwalała na łatwe przedostawanie się w pole karne.
Decydujący moment spotkania nastąpił w 77. minucie. Mike Penders znalazł się w sytuacji, w której próbował wybić piłkę z własnego pola karnego. Bramkarz Chelsea popełnił jednak fatalny błąd i niefortunnym zagraniem skierował futbolówkę do własnej bramki. Tottenham objął prowadzenie 1:0, a kibice gospodarzy nie mogli uwierzyć w to, co wydarzyło się na boisku.
Samobójcze trafienie Pendersa całkowicie zmieniło sytuację obu drużyn. Chelsea musiała odrabiać straty w końcowej fazie spotkania, natomiast Tottenham znalazł się o krok od niezwykle cennego zwycięstwa. Gospodarze starali się szybko odpowiedzieć na stratę gola, ale ich zadanie stawało się coraz trudniejsze. Zaledwie kilka minut później doszło do kolejnego wydarzenia, które znacząco wpłynęło na przebieg rywalizacji.
W 80. minucie Cole Palmer dopuścił się faulu na Conorze Gallagherze. Pomocnik Chelsea nadepnął przeciwnikowi na stopę, za co sędzia Chris Kavanagh pokazał mu żółtą kartkę. Było to jednak drugie napomnienie Palmera w tym spotkaniu, dlatego arbiter musiał również wyciągnąć czerwony kartonik. Gospodarze zostali zmuszeni do kończenia meczu w dziesiątkę, co znacząco ograniczyło ich możliwości odrobienia strat.
Tottenham wykorzystał przewagę liczebną i zaczął coraz odważniej atakować. Goście wiedzieli, że druga bramka praktycznie rozstrzygnie losy spotkania, dlatego nie zamierzali ograniczać się do obrony jednobramkowego prowadzenia. Chelsea próbowała zachować odpowiednią organizację w defensywie, ale gra w osłabieniu znacząco utrudniała jej zadanie. Koguty coraz częściej wykorzystywały wolne przestrzenie, które pojawiały się między zawodnikami gospodarzy.
W 87. minucie Mathys Tel przeprowadził znakomitą akcję indywidualną. Francuski napastnik przedarł się między obrońcami Chelsea, wykorzystując miejsce pozostawione przez defensywę gospodarzy. Po znalezieniu dogodnej pozycji zdecydował się na precyzyjne uderzenie w lewy dolny róg bramki. Mike Penders nie zdołał zatrzymać strzału, a Tottenham podwyższył prowadzenie na 2:0.
Gol Tela był jednym z najładniejszych momentów całego spotkania. Zawodnik Tottenhamu pokazał dużą pewność siebie, skutecznie mijając przeciwników i kończąc akcję precyzyjnym strzałem. Trafienie praktycznie przesądziło o zwycięstwie Kogutów, ponieważ Chelsea miała już bardzo mało czasu na odrobienie dwubramkowej straty. Dodatkowo gospodarze musieli radzić sobie w dziesiątkę po czerwonej kartce Cole’a Palmera.
W 89. minucie Roberto De Zerbi przeprowadził jeszcze dwie zmiany. Mathys Tel, który chwilę wcześniej zdobył drugą bramkę, został zastąpiony przez Bena Daviesa. Boisko opuścił również Mohammed Kudus, a jego miejsce zajął Dejan Kulusevski. Tottenham koncentrował się już przede wszystkim na utrzymaniu korzystnego rezultatu i bezpiecznym doprowadzeniu spotkania do końca.
Chelsea w ostatnich minutach próbowała jeszcze stworzyć sytuacje ofensywne, ale nie potrafiła skutecznie zagrozić bramce Antonína Kinskiego. Osłabienie po czerwonej kartce Palmera oraz dwubramkowa strata sprawiły, że gospodarze znaleźli się w bardzo trudnym położeniu. Tottenham zachowywał koncentrację i nie pozwalał rywalom na zdobycie kontaktowej bramki. Końcowy gwizdek przypieczętował zwycięstwo Kogutów 2:0.
Ostatecznie Tottenham pokonał Chelsea 2:0 na Stamford Bridge, odnosząc drugie zwycięstwo z rzędu w Premier League. Goście skutecznie wykorzystali błąd Mike’a Pendersa oraz przewagę liczebną po czerwonej kartce Cole’a Palmera. Mathys Tel przypieczętował sukces efektowną bramką w końcówce spotkania. Chelsea zakończyła swoją serię sześciu domowych meczów bez porażki, a Tottenham zrobił kolejny krok w kierunku poprawy swojej sytuacji w ligowej tabeli.
Chelsea – Tottenham wynik meczu 0:2
Chelsea – Tottenham 0:2 (0:0)
Bramki:
- 0:1 – Mike Penders 77′ (gol samobójczy)
- 0:2 – Mathys Tel 87′
- Czerwona kartka: Cole Palmer (Chelsea), 80′ – druga żółta kartka za faul na Conorze Gallagherze.
- Żółte kartki: Cole Palmer, Pedro Neto (Chelsea), Conor Gallagher, Micky van de Ven, Mateus Fernandes (Tottenham).
- Sędzia: Chris Kavanagh (Ashton).
- Rozgrywki: Premier League 2026/2027, 8. kolejka.
- Stadion: Stamford Bridge, Londyn.
Chelsea – Tottenham: składy drużyn
- Chelsea: Mike Penders – Josh Acheampong, Maxence Lacroix, Levi Colwill – Pedro Neto, Moisés Caicedo, Jordan Henderson, Jorrel Hato (65′ Marco Palestra) – Cole Palmer, Geovany Quenda (72′ Estêvão) – Morgan Rogers.
- Tottenham: Antonín Kinský – Andrew Robertson (65′ Pedro Porro), Micky van de Ven, Jan Paul van Hecke, Archie Gray – Sandro Tonali, Mateus Fernandes, Mathys Tel (89′ Ben Davies), James Maddison (51′ Conor Gallagher), Mohammed Kudus (89′ Dejan Kulusevski) – Omar Marmoush (65′ Dominic Solanke).
Mike Penders strzelił samobója. Chelsea straciła prowadzenie
Mike Penders znalazł się w centrum uwagi po fatalnym błędzie w 77. minucie spotkania z Tottenhamem. Bramkarz Chelsea próbował wybić piłkę z własnego pola karnego, ale niefortunnie skierował ją do własnej siatki. Samobójcze trafienie pozwoliło Tottenhamowi objąć prowadzenie 1:0 i całkowicie odmieniło sytuację na Stamford Bridge. Gospodarze musieli odrabiać straty, mimo że przez większość spotkania skutecznie bronili dostępu do własnej bramki.
Błąd Pendersa okazał się jednym z kluczowych momentów derbów Londynu. Chelsea znalazła się pod dużą presją, ponieważ do zakończenia spotkania pozostawało niewiele czasu. Chwilę później Cole Palmer otrzymał czerwoną kartkę, co jeszcze bardziej skomplikowało sytuację gospodarzy. Tottenham wykorzystał przewagę i zdobył drugiego gola, przypieczętowując zwycięstwo 2:0.
Cole Palmer z czerwoną kartką w derbach Londynu
Cole Palmer zakończył spotkanie z Tottenhamem przedwcześnie po otrzymaniu drugiej żółtej kartki. Pomocnik Chelsea w 80. minucie nadepnął na stopę Conora Gallaghera, za co sędzia Chris Kavanagh zdecydował się na pokazanie kolejnego napomnienia. W konsekwencji Palmer otrzymał czerwoną kartkę i musiał opuścić boisko. Gospodarze zostali zmuszeni do gry w dziesiątkę w jednym z najważniejszych momentów rywalizacji.
Osłabienie Chelsea miało bezpośredni wpływ na przebieg końcówki spotkania. Tottenham zyskał przewagę liczebną i mógł swobodniej konstruować kolejne akcje ofensywne. Siedem minut po czerwonej kartce Palmera Mathys Tel zdobył bramkę na 2:0, praktycznie rozstrzygając losy meczu. Chelsea nie potrafiła już odpowiedzieć i musiała pogodzić się z porażką przed własną publicznością.
Mathys Tel zdobył pięknego gola na 2:0 dla Tottenhamu
Mathys Tel był jednym z najważniejszych zawodników Tottenhamu w derbowym spotkaniu z Chelsea. Francuski napastnik przez większość meczu starał się aktywnie uczestniczyć w ofensywnych akcjach swojej drużyny. W 87. minucie wykorzystał przewagę liczebną Kogutów i przeprowadził znakomitą akcję indywidualną. Po minięciu obrońców Chelsea oddał precyzyjny strzał w lewy dolny róg bramki Mike’a Pendersa.
Trafienie Tela podwyższyło prowadzenie Tottenhamu na 2:0 i praktycznie przesądziło o zwycięstwie gości. Była to jedna z najbardziej efektownych akcji całego spotkania, pokazująca indywidualne umiejętności francuskiego zawodnika. Chwilę później Tel został zmieniony przez Bena Daviesa, kończąc swój występ z niezwykle ważną bramką. Tottenham utrzymał dwubramkową przewagę i wywiózł ze Stamford Bridge komplet punktów.
Tottenham pokonał Chelsea i odniósł drugie zwycięstwo z rzędu
Zwycięstwo Tottenhamu nad Chelsea miało duże znaczenie dla sytuacji Kogutów w Premier League. Drużyna Roberto De Zerbiego rozpoczęła sezon w słabym stylu i długo miała problemy z regularnym zdobywaniem punktów. Wygrana 3:1 nad Coventry City w siódmej kolejce pozwoliła jej wydostać się ze strefy spadkowej. Triumf 2:0 na Stamford Bridge był kolejnym potwierdzeniem, że Tottenham zaczyna odzyskiwać formę.
Koguty pokonały jednego z głównych rywali z Londynu i przerwały jego dobrą serię na własnym stadionie. Chelsea przed derbami pozostawała niepokonana u siebie od sześciu spotkań, ale tym razem nie potrafiła wykorzystać swoich okazji. Tottenham skutecznie zareagował na błędy przeciwnika i zachował czyste konto. Drugie kolejne zwycięstwo pozwoliło drużynie Roberto De Zerbiego poprawić nastroje po trudnym początku sezonu.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY