AKTUALNOśCI

Skrót meczu ŁKS Łódź – Podbeskidzie 1:0. Gol w 91. minucie

ŁKS Łódź – Podbeskidzie Bielsko-Biała: skrót meczu. ŁKS Łódź pokonał Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:0 w 11. kolejce 1. Ligi 2026/2027. Gospodarze długo nie potrafili znaleźć sposobu na defensywę beniaminka, ale w doliczonym czasie gry zwycięską bramkę zdobył Karol Podliński. Napastnik ŁKS-u wykorzystał zamieszanie po rzucie rożnym, a piłka po jego strzale odbiła się od słupka i wpadła do siatki. Poniżej znajduje się skrót meczu ŁKS Łódź – Podbeskidzie Bielsko-Biała, gol i najważniejsze akcje.

Skrót meczu ŁKS Łódź – Podbeskidzie 1:0. Gol i wideo (18.10.2026)

ŁKS Łódź wygrał z Podbeskidziem Bielsko-Biała 1:0 po golu zdobytym w pierwszej minucie doliczonego czasu gry. Przez większość spotkania gospodarze mieli problemy ze skutecznością, a najlepsze okazje do zdobycia bramki zmarnowali między innymi Andreu Arasa i Koki Hinokio. Goście również stworzyli kilka sytuacji, ale nie potrafili pokonać Damiana Węglarza.

Decydująca akcja nastąpiła po rzucie rożnym wykonywanym przez Igora Strzałka. Karol Podliński najpierw trącił piłkę, a następnie wykorzystał nieudane wybicie jednego z obrońców. Napastnik ŁKS-u oddał strzał, po którym futbolówka odbiła się od słupka i wpadła do bramki. Dzięki temu łodzianie przełamali serię ponad 270 minut bez zdobytego gola i sięgnęli po trzy punkty.

Skrót meczu ŁKS Łódź – Podbeskidzie Bielsko-Biała z 18.10.2026

ŁKS Łódź – Podbeskidzie Bielsko-Biała: relacja z meczu 1. Ligi

ŁKS Łódź przystępował do niedzielnego spotkania z Podbeskidziem Bielsko-Biała z dużą potrzebą rehabilitacji. W poprzedniej kolejce łodzianie przegrali przed własną publicznością z Ruchem Chorzów 0:2, prezentując się poniżej oczekiwań. Trener Grzegorz Szoka liczył na zdecydowanie lepszą postawę swojego zespołu, który w ostatnich tygodniach miał problemy z regularnym zdobywaniem bramek. Rywalem był beniaminek, który w dziesięciu wcześniejszych kolejkach aż osiem razy remisował.

Podbeskidzie przyjechało do Łodzi po pierwszym zwycięstwie w sezonie. Drużyna Marcina Włodarskiego w poprzedniej serii spotkań pokonała Pogoń Siedlce 1:0 i chciała podtrzymać dobrą passę. Górale byli jednak przede wszystkim zespołem trudnym do pokonania, o czym świadczyła duża liczba remisów. ŁKS musiał więc znaleźć sposób na sforsowanie defensywy gości, którzy nie zamierzali ułatwiać mu zadania.

Już pierwsza akcja spotkania mogła przynieść gospodarzom znakomitą okazję. Koki Hinokio przejął piłkę przed polem karnym Podbeskidzia i przygotowywał się do oddania strzału. Japończyka uprzedził jednak jego kolega z drużyny Lenard Szczygieł, który nieczysto trafił w futbolówkę. Akcja zakończyła się bez zagrożenia dla bramki Szymona Brańczyka, a łodzianie musieli szukać kolejnych okazji.

Podbeskidzie próbowało odpowiadać na ataki gospodarzy, ale brakowało mu dokładności w ofensywie. Goście potrafili przedostać się na połowę ŁKS-u, jednak im bliżej pola karnego, tym częściej tracili piłkę. Pierwszą próbę strzelecką zanotował Michał Rakoczy dopiero w 29. minucie. Jego uderzenie zostało jednak zablokowane przez defensorów gospodarzy.

Chwilę później ŁKS stworzył jedną z najlepszych okazji pierwszej połowy. Mateusz Wysokiński dośrodkował piłkę z rzutu wolnego, a w polu karnym najwyżej wyskoczył Andreu Arasa. Hiszpański napastnik oddał strzał głową, jednak futbolówka przeleciała tuż obok słupka. Szymon Brańczyk nie musiał interweniować, a na tablicy wyników nadal utrzymywał się bezbramkowy remis.

Do końca pierwszej połowy żadna z drużyn nie potrafiła stworzyć kolejnej klarownej sytuacji. ŁKS częściej próbował atakować, ale brakowało mu skutecznego wykończenia akcji. Podbeskidzie koncentrowało się na organizacji defensywy i szukaniu możliwości do szybkiego przejścia na połowę przeciwnika. Pierwsze 45 minut zakończyło się wynikiem 0:0, który nie mógł satysfakcjonować gospodarzy.

Po przerwie łodzianie starali się zwiększyć tempo gry. Lenard Szczygieł zdecydował się na uderzenie, po którym piłka odbiła się od obrońcy i wyszła na rzut rożny. Niedługo później Andreu Arasa ponownie próbował pokonać Brańczyka strzałem głową, ale bramkarz Podbeskidzia bez większych problemów złapał futbolówkę. ŁKS stwarzał coraz więcej zagrożenia, lecz nadal brakowało konkretów pod bramką rywali.

W 56. minucie do głosu doszli goście. Jan Majsterek zamykał głową dośrodkowanie z rzutu wolnego, ale nie potrafił skierować piłki do siatki. Chwilę później Marcin Urynowicz zdecydował się na mocne uderzenie zza pola karnego. Futbolówka minęła bramkę Damiana Węglarza, jednak była to jedna z najgroźniejszych prób Podbeskidzia w całym spotkaniu.

ŁKS nadal konsekwentnie szukał okazji do objęcia prowadzenia. Koki Hinokio był bliski zamknięcia jednej z akcji na piątym metrze, ale zabrakło mu niewiele, aby dosięgnąć futbolówki. W innej sytuacji Andreu Arasa oddał zbyt słaby strzał z okolic pola karnego. W 76. minucie Hinokio spróbował również uderzenia z dystansu, jednak nie zdołał skierować piłki w światło bramki.

Trener Grzegorz Szoka próbował odmienić przebieg spotkania zmianami. Na murawie pojawili się między innymi Karol Podliński, Kacper Nowakowski, Igor Strzałek i Kacper Terlecki. Gospodarze coraz mocniej naciskali na defensywę Podbeskidzia, ale kolejne minuty mijały bez zdobytej bramki. Wszystko wskazywało na to, że Górale zanotują dziewiąty remis w sezonie.

Rozstrzygnięcie nastąpiło dopiero w doliczonym czasie gry. W 90+1. minucie ŁKS wykonywał rzut rożny, a piłkę w pole karne posłał Igor Strzałek. Karol Podliński trącił futbolówkę, która następnie została nieudolnie wybita przez jednego z obrońców Podbeskidzia. Napastnik gospodarzy ponownie dopadł do piłki i zdecydował się na strzał. Futbolówka odbiła się od słupka i wpadła do siatki, wywołując ogromną radość na trybunach stadionu w Łodzi.

Podbeskidzie nie miało już czasu na skuteczną odpowiedź. ŁKS utrzymał jednobramkowe prowadzenie i zakończył spotkanie zwycięstwem 1:0. Był to niezwykle ważny rezultat dla drużyny Grzegorza Szoki, która przełamała serię ponad 270 minut bez zdobytej bramki. Górale natomiast po raz drugi w sezonie musieli pogodzić się z porażką, tracąc gola w końcówce spotkania.

ŁKS Łódź – Podbeskidzie Bielsko-Biała wynik meczu 1:0

ŁKS Łódź – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:0 (0:0)

Bramka:

  • 1:0 – Karol Podliński 90+1′
  • Żółte kartki: Szymon Karasiński, Michał Kaput, Sebastian Rudol (ŁKS Łódź), Jan Majsterek, Lucjan Klisiewicz (Podbeskidzie Bielsko-Biała).
  • Sędzia: Filip Kaliszewski (Gdańsk).
  • Widzów: 4659.
  • Rozgrywki: 1. Liga 2026/2027, 11. kolejka.
  • Data: 18 października 2026 roku.
  • Stadion: Stadion Miejski im. Władysława Króla w Łodzi.

ŁKS Łódź – Podbeskidzie Bielsko-Biała: składy drużyn

  • ŁKS Łódź: Damian Węglarz – Sebastian Rudol, Artur Craciun, Bartosz Farbiszewski – Julian Keiblinger (81′ Igor Strzałek), Michał Kaput (81′ Kacper Terlecki) – Mateusz Wysokiński (70′ Karol Podliński), Koki Hinokio, Szymon Karasiński (57′ Dominik Sokół) – Lenard Szczygieł (70′ Kacper Nowakowski), Andreu Arasa.
  • Podbeskidzie Bielsko-Biała: Szymon Brańczyk – Jan Majsterek, Marcin Biernat, Arkadiusz Kasperkiewicz – Maksymilian Sitek (51′ Bartosz Martosz), Marcin Urynowicz, Oskar Sewerzyński (64′ Kacper Gach), Wojciech Słomka, Toki Hirosawa (64′ Aleksander Iwańczyk) – Lucjan Klisiewicz (80′ Jewgenij Szykawka), Michał Rakoczy (80′ Kacper Smoliński).

ŁKS – Podbeskidzie. Podliński bohaterem doliczonego czasu

Karol Podliński został bohaterem ŁKS-u Łódź w spotkaniu z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Napastnik pojawił się na boisku w 70. minucie, zastępując Mateusza Wysokińskiego, i przez długi czas nie potrafił znaleźć sposobu na defensywę przeciwnika. W doliczonym czasie gry wykorzystał jednak zamieszanie po rzucie rożnym i zdobył zwycięską bramkę. Jego strzał odbił się od słupka i wpadł do siatki, zapewniając gospodarzom komplet punktów.

ŁKS przełamał również niekorzystną serię bez zdobytego gola. Przed trafieniem Podlińskiego łodzianie pozostawali bez bramki przez ponad 270 minut. Zwycięstwo przed własną publicznością było ważną odpowiedzią na wcześniejszą porażkę z Ruchem Chorzów. Podbeskidzie natomiast nie zdołało dopisać do swojego dorobku dziewiątego remisu w sezonie, choć przez większość spotkania skutecznie broniło dostępu do własnej bramki.

ŁKS i Podbeskidzie. Kiedy kolejne mecze?

W następnej kolejce ŁKS Łódź zagra na wyjeździe z Wartą Poznań. Spotkanie zaplanowano na 26 października 2026 roku, a jego początek wyznaczono na godzinę 18:00. Drużyna Grzegorza Szoki będzie chciała podtrzymać dobrą passę po zwycięstwie nad Podbeskidziem i zdobyć kolejne punkty.

Podbeskidzie Bielsko-Biała rozegra natomiast kolejne spotkanie przed własną publicznością. Rywalem Górali będzie Stal Rzeszów, a mecz odbędzie się 25 października o godzinie 17:00. Zespół Marcina Włodarskiego spróbuje wrócić na zwycięską ścieżkę po pechowej porażce w Łodzi.

Twój typ na ten mecz?

Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.

PRZEJDŹ DO OFERTY
PODOBNE WPISY