Roony Bardghji może po zaledwie jednym sezonie zakończyć swoją przygodę z FC Barceloną. Hansi Flick nie widzi dla 20-letniego skrzydłowego miejsca w prowadzonej przez siebie drużynie i zgodził się, aby Szwed poszukał nowego klubu. Zainteresowanie zawodnikiem jest na tyle duże, że znalezienie chętnego na jego pozyskanie nie powinno być dla mistrza Hiszpanii większym problemem.
Bardghji trafił do Barcelony latem ubiegłego roku z Kopenhagi. Kataloński klub zapłacił za niego dwa miliony euro, a Duńczycy zagwarantowali sobie dodatkowo 15 procent od kwoty przyszłego transferu. Szwed był sprowadzany jako perspektywiczny zawodnik, który w kolejnych latach miał rozwijać się u boku bardziej doświadczonych graczy i z czasem podjąć rywalizację o miejsce na prawym skrzydle z Lamine’em Yamalem. Pierwszy sezon nie przekonał jednak Flicka, że taki scenariusz rzeczywiście może zostać zrealizowany.
Flick nie zamierza stawiać na Szweda
Dwudziestolatek nie zdołał wypracować sobie wystarczająco mocnej pozycji w oczach niemieckiego szkoleniowca. Choć regularnie pojawiał się na boisku, jego występy nie przełożyły się na trwałe miejsce w podstawowym składzie ani na przekonanie trenera, że powinien odgrywać ważniejszą rolę w kolejnych rozgrywkach. W konsekwencji otrzymał zgodę na zmianę otoczenia, a Barcelona może teraz rozważyć zarówno transfer definitywny, jak i inne rozwiązanie pozwalające mu kontynuować rozwój poza Camp Nou.
Sytuacja zawodnika jest o tyle korzystna, że jego nazwisko pojawia się w kontekście wielu klubów z różnych lig. W ostatnich tygodniach zainteresowanie miały wykazywać Deportivo La Coruña, Everton, Aston Villa, Leeds United, Sunderland, FC Porto, Sporting, Borussia Dortmund oraz VfB Stuttgart. Tak szerokie grono potencjalnych chętnych daje Barcelonie możliwość wyboru najkorzystniejszej propozycji, a samemu piłkarzowi szansę znalezienia zespołu, w którym otrzyma więcej minut.
Rok zakończony dwoma trofeami
Bardghji zamknął pierwszy sezon w barwach Barcelony z dorobkiem 28 występów. Zdobył w nich dwie bramki i zanotował cztery asysty, a wraz z drużyną sięgnął po mistrzostwo oraz Superpuchar Hiszpanii. Jego liczby nie były więc całkowicie rozczarowujące, lecz nie wystarczyły, aby przekonać Flicka do dalszego budowania zespołu z jego udziałem.
Ewentualne odejście oznaczałoby szybkie zakończenie projektu, który miał uczynić ze Szweda jednego z przyszłych konkurentów Yamala. Zamiast stopniowego zwiększania roli w Barcelonie Bardghji najprawdopodobniej będzie musiał szukać regularnej gry w innym klubie. Przy dużym zainteresowaniu jego osobą taki ruch może dojść do skutku jeszcze w letnim oknie transferowym.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY