Robert Kubica i załoga AF Corse mają za sobą nieudany występ w Lone Star Le Mans. Ferrari numer 83, którym Polak dzieli się z Yifeiem Ye i Philem Hansonem, zajęło dopiero trzynaste miejsce w wyścigu długodystansowych mistrzostw świata WEC na torze COTA w Austin. Zespół przez większość rywalizacji nie dysponował tempem pozwalającym na walkę o punkty. Zwycięstwo odniosła załoga Ferrari numer 50, która skorzystała z awarii prowadzącej Toyoty na dziesięć minut przed metą.
AF Corse od początku miało problemy z tempem
Już kwalifikacje nie przyniosły ekipie Kubicy dobrego wyniku. Polak wywalczył czternaste pole startowe, choć nie musiało to jeszcze oznaczać nieudanego wyścigu. W obecnym sezonie AF Corse kilkukrotnie prezentowało się lepiej podczas długodystansowej rywalizacji niż w walce o pozycje startowe. Dodatkowo charakterystyka toru w Austin odpowiadała samochodom Ferrari, co dawało nadzieję na poprawę rezultatu.
Tym razem scenariusz nie ułożył się jednak po myśli załogi numer 83. Wyścig rozpoczął Phil Hanson, który nie zdołał zyskać pozycji na starcie. Brytyjczyk miał problemy z tempem, dlatego zespół zdecydował się na wcześniejszy pit-stop i zastosowanie alternatywnej strategii. Po wizycie u mechaników Ferrari Kubicy znalazło się na końcu stawki, a kolejne postoje nie pozwalały na trwałe przesunięcie się w klasyfikacji.
Po niespełna dwóch godzinach za kierownicą pojawił się Yifei Ye. Chiński kierowca również nie był w stanie znacząco poprawić sytuacji zespołu. Jego przejazd trwał nieco ponad godzinę, po czym samochód przejął Robert Kubica. W tym czasie pojawiały się prognozy możliwych opadów deszczu, które mogły wpłynąć na przebieg wyścigu. Nad COTA nie nadeszła jednak ulewa wymagająca zmiany opon na deszczowe, więc układ sił pozostał bez większych zmian.
Kubica oddał samochód na półtorej godziny przed metą
Polak zakończył swój przejazd na około półtorej godziny przed końcem sześciogodzinnej rywalizacji. Za kierownicę ponownie wsiadł Hanson, który doprowadził Ferrari numer 83 do mety na trzynastej pozycji. AF Corse nie zdołało włączyć się do walki o punktowane miejsca, a alternatywna strategia nie przyniosła oczekiwanego rezultatu.
Słaby występ załogi Kubicy kontrastował z dyspozycją pozostałych samochodów Ferrari. Ekipa numer 51, reprezentowana przez Alessandro Piera Guidiego, Jamesa Calado i Antonio Giovinazziego, rozpoczęła wyścig z pole position. Giovinazzi prowadził w początkowej fazie, lecz późniejsze problemy podczas pit-stopu pozbawiły tę załogę szans na zwycięstwo. Ostatecznie samochód numer 51 sklasyfikowano na jedenastym miejscu.
Znacznie lepiej poradziło sobie Ferrari numer 50. Antonio Fuoco, Miguel Molina i Nicklas Nielsen przez długi czas utrzymywali się w czołówce. W końcowej fazie wydawało się, że załoga zakończy rywalizację na drugiej pozycji, ponieważ na prowadzeniu znajdowała się Toyota. Sytuacja zmieniła się jednak tuż przed metą.
Awaria Toyoty dała Ferrari zwycięstwo
Na dziesięć minut przed zakończeniem wyścigu prowadząca Toyota doznała awarii hydrauliki. Nyck de Vries zgłosił przez radio, że nie może skręcać, a samochód japońskiego producenta nie był w stanie kontynuować jazdy. Załoga, którą tworzyli również Mike Conway i Kamui Kobayashi, straciła w ten sposób szansę na zwycięstwo i została sklasyfikowana dopiero na siedemnastym miejscu.
Problemy Toyoty otworzyły drogę do triumfu Ferrari numer 50. Fuoco, Molina i Nielsen wygrali Lone Star Le Mans, wyprzedzając załogę Cadillaca Hertz Team JOTA w składzie Earl Bamber, Sébastien Bourdais i Jack Aitken. Trzecie miejsce zajęło Alpine Endurance Team, reprezentowane przez António Félixa da Costę, Ferdinanda Habsburga i Charlesa Milesiego.
Ferrari podtrzymało tym samym zwycięską serię na torze COTA. Włoski producent wygrał każdy wyścig WEC rozegrany w Austin od momentu swojego powrotu do długodystansowych mistrzostw świata. Dla AF Corse z Kubicą był to jednak weekend bez punktów. Załoga numer 83 nie znalazła sposobu na poprawę tempa i zakończyła rywalizację na trzynastym miejscu, daleko od rezultatów osiągniętych przez pozostałe samochody Ferrari.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY