Śląsk Wrocław dopina zmianę, która ma wyjść poza sam wygląd koszulek: nowy partner techniczny ma dać klubowi większą przewidywalność, lepszą dostępność sprzętu i realny zastrzyk wartości — zarówno finansowej, jak i wizerunkowej. Wrocławianie, myśląc o szybkim powrocie do Ekstraklasy, stawiają na rozwiązanie „na lata”, a nie na sezonowy eksperyment.
Śląsk Wrocław zmienia sponsora technicznego: Macron zamiast 11teamsports
W klubie dobiega końca proces wymiany dostawcy odzieży i sprzętu. Śląsk ma porozumieć się z włoską firmą Macron, która przejmie rolę sponsora technicznego po 11teamsports. Zmiana ma być jednym z elementów porządkowania spraw organizacyjnych i budowania zaplecza na kolejne sezony — niezależnie od tego, na jakim poziomie rozgrywkowym wrocławianie będą występować.
Nowe porozumienie ma obowiązywać co najmniej cztery lata. Kluczowe jest to, że kontrakt ma być realizowany bez względu na szczebel rozgrywek, co w praktyce oznacza zabezpieczenie klubu również w scenariuszu, w którym droga do Ekstraklasy potrwa dłużej, niż zakładano. Z perspektywy Śląska to ma być jedna z najlepiej wycenionych umów tego typu w kraju, co podkreśla, że rozmowy nie dotyczyły wyłącznie koszulek meczowych, ale całego pakietu świadczeń i warunków współpracy.
Dlaczego Śląsk rozstał się z dotychczasowym partnerem?
Zmiana nie jest przypadkowa. Wrocławscy działacze mieli mieć zastrzeżenia do współpracy z dotychczasowym dostawcą, szczególnie w kwestiach logistycznych. Problemem były długie terminy dostaw sprzętu i akcesoriów, przez co klubowy asortyment nie zawsze był dostępny, a półki w sprzedaży potrafiły świecić pustkami. Zastrzeżenia dotyczyły też bieżącego zabezpieczenia potrzeb drużyny, czyli nie tylko oczekiwań kibiców, ale również tego, jak szybko i sprawnie klub otrzymuje niezbędne elementy wyposażenia.
Śląsk miał rozpatrywać kilka ofert. W gronie firm, które uczestniczyły w przetargu, przewijały się m.in. Adidas i Kappa, ale to Macron miał złożyć najkorzystniejszą propozycję. Ważnym argumentem po stronie Włochów miała być gotowość do bezpośrednich rozmów z klubem, zamiast przenoszenia całej odpowiedzialności na pośredników i ograniczania kontaktu do formalnej obsługi zamówień.
Ile Śląsk może zyskać: pieniądze i sprzęt warte około 1,5 mln za sezon
Sednem takiej umowy jest zwykle podwójna korzyść: klub otrzymuje wysokiej jakości sprzęt sportowy, a jednocześnie dostaje wynagrodzenie za ekspozycję marki i ubieranie drużyny w odzież producenta. W tym przypadku mowa o skali, która ma wyróżniać się na tle realiów I ligi: gwarantowane wpływy w jednym sezonie mają sięgać kilkuset tysięcy złotych, a po doliczeniu wartości dostarczanego sprzętu łączny „pakiet” ma wynosić około 1,5 miliona złotych. To poziom, który w zapleczu Ekstraklasy wciąż należy do rzadkości.
Macron w Europie i w Polsce: kto nosi ten sprzęt?
Macron jest obecny w dużych ligach i ubiera kluby z topowych rozgrywek, m.in. Crystal Palace, Real Sociedad czy Bolognę. W Polsce z tej marki korzystają już m.in. Lech Poznań, Widzew Łódź, Arka Gdynia oraz GKS Katowice. Dla Śląska to argument wizerunkowy, ale też praktyczny: marka ma doświadczenie w obsłudze klubów o różnych wymaganiach i dużej presji na terminowość.
Jeśli nowa współpraca zadziała tak, jak zakładają wrocławskie władze, kibice powinni odczuć to w najprostszy sposób: lepsza dostępność produktów, mniej „pustych półek” i sprawniejsze wprowadzanie nowości. Z kolei klub zyska stabilność na kilka lat i narzędzie do budowania marki — co jest szczególnie ważne, gdy celem jest szybki powrót na poziom Ekstraklasy, gdzie liczy się nie tylko wynik, ale też organizacyjna jakość całego projektu.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY