We Wrocławiu zimowe okno kręci się wokół jednego hasła: wzmocnić środek obrony i nie zgubić tempa w pogoni za awansem. Śląsk po spadku z Ekstraklasy ma jasny cel na wiosnę, a różnice punktowe w tabeli sprawiają, że dobra seria może wynieść zespół w okolice miejsc premiowanych bezpośrednim powrotem do elity. Żeby jednak realnie myśleć o takim scenariuszu, klub chce podnieść jakość rywalizacji w centrum defensywy — i dlatego na biurku pojawiły się dwa nazwiska: Lukas Klemenz jako wybór numer jeden oraz Alexander Almqvist jako wariant rezerwowy.
Priorytet: Lukas Klemenz z GKS-u Katowice
Śląsk ma być dogadany z Lukasem Klemenzem w kwestii warunków indywidualnych. Plan zakłada, że doświadczony stoper z Ekstraklasy wzmocni zespół już tej zimy i stanie się istotnym elementem układanki trenera Ante Šimundžy. Problem w tym, że choć kontrakt Klemenza wygasa dopiero pod koniec czerwca, Śląsk chce go teraz, a więc musi dojść do porozumienia z GKS-em Katowice w sprawie odstępnego.
Nieoficjalnie mówi się o kwocie w okolicach 200 tysięcy złotych. Dla klubów z czołówki Ekstraklasy to drobiazg, ale dla Śląska — w realiach pierwszej ligi i przy napiętym budżecie — to wydatek, który trzeba dobrze policzyć i uzasadnić.
Pieniądze zdecydują: czy Śląsk udźwignie wykup zimą?
Tu leży sedno całej historii. Śląsk może chcieć wzmocnienia „na już”, ale jeśli nie uda się wygospodarować środków lub wynegocjować lepszych warunków, sprawa może utknąć. A przy zimowym oknie czas działa brutalnie: im bliżej startu rundy, tym trudniej o spokojną adaptację nowego stopera, zgranie w obronie i przetestowanie ustawień w sparingach. Dlatego klub ma przygotować plan B, żeby nie zostać z pustymi rękami, jeśli rozmowy nie zakończą się sukcesem.
Plan awaryjny: Alexander Almqvist ze Szwecji
Wariant rezerwowy ma prowadzić do Szwecji. Na liście kandydatów znalazł się Alexander Almqvist, 25-letni środkowy obrońca występujący w Oddevold, czyli drużynie z drugiego poziomu rozgrywkowego. To kierunek, który w polskiej piłce pojawia się coraz częściej: Skandynawia bywa atrakcyjna cenowo, a zawodnicy są zwykle dobrze przygotowani fizycznie i zdyscyplinowani taktycznie.
Almqvist ma za sobą dużą liczbę występów w obecnym klubie — łącznie 128 spotkań, a w minionej kampanii dołożył 31 meczów. Taki bilans sugeruje jedno: to nie projekt „na przyszłość”, tylko piłkarz ograny i przyzwyczajony do regularnej gry, co w przypadku stopera jest atutem trudnym do przecenienia.
Dlaczego Śląsk tak bardzo potrzebuje wzmocnienia w środku obrony?
Środek defensywy to pozycja, która w walce o awans często decyduje o punktach w meczu „na styk”. W pierwszej lidze wiele spotkań rozstrzygają stałe fragmenty, dośrodkowania i pojedynki powietrzne. Jeśli masz solidny duet stoperów, łatwiej utrzymać prowadzenie i punktować seriami. A Śląsk właśnie tego potrzebuje, bo tabela jest ciasna i różnice punktowe nie są kosmiczne.
Po rundzie jesiennej wrocławianie zajmują siódme miejsce i tracą tylko cztery punkty do strefy dającej bezpośredni awans. To dystans, który da się odrobić szybko, ale pod warunkiem, że wiosną zespół będzie stabilny, a nie „szarpany” błędami w kluczowych momentach.
Najbardziej prawdopodobny scenariusz jest taki: Śląsk najpierw spróbuje dopiąć transfer Klemenza, a jeśli negocjacje finansowe nie pójdą po jego myśli, uruchomi rozmowy w sprawie Almqvista. W obu przypadkach cel jest ten sam — dołożyć do defensywy zawodnika, który podniesie poziom rywalizacji i pomoże drużynie w biegu po awans.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY