Jeremy Sochan po zwolnieniu z Portland Trail Blazers został wybrany z pierwszym numerem draftu NBA G League przez Texas Legends. Gra na zapleczu NBA może jednak oznaczać dla reprezentanta Polski znacznie niższe zarobki niż te zapisane w jego poprzednim kontrakcie.
Sochan nie wywalczył miejsca w Portland
Jeszcze w sierpniu Jeremy Sochan podpisał roczną umowę z Portland Trail Blazers. 23-latek miał jednak dopiero wywalczyć miejsce w składzie na sezon 2026/27. Ostatecznie klub zdecydował się zwolnić reprezentanta Polski 17 października, zaledwie kilka dni przed rozpoczęciem nowych rozgrywek.
Sochan nie pozostawał długo bez zespołu. W sobotę 24 października Texas Legends wybrali go z pierwszym numerem draftu NBA G League. To drużyna powiązana z Dallas Mavericks i występująca na oficjalnym zapleczu NBA. Dla Polaka będzie to szansa na regularną grę oraz odbudowanie swojej pozycji.
Ogromna różnica w potencjalnych zarobkach
Standardowe wynagrodzenia w G League są jednak nieporównywalnie niższe od kontraktów w NBA. Podstawowa pensja w sezonie 2025/26 wynosiła 45 tysięcy dolarów. Zgodnie z porozumieniem zbiorowym co roku ma wzrastać o trzy procent, dlatego w obecnych rozgrywkach wynosi 46 350 dolarów za pełny sezon, czyli nieco ponad 181 tys. złotych.
Dla porównania umowa Sochana z Portland miała opiewać na 2 625 627 dolarów za sezon. To ponad 56 razy więcej niż standardowa stawka w G League. Nie ujawniono jednak indywidualnych warunków kontraktu Polaka w Texas Legends, dlatego nie można zakładać, że jego rzeczywiste wynagrodzenie będzie dokładnie równe podstawowej pensji obowiązującej w lidze.
Kontrakt z Portland nie był gwarantowany
Ważne jest również to, że wcześniejsza umowa Sochana nie była w pełni gwarantowana. Polak musiał wywalczyć miejsce w składzie Trail Blazers, a pełna gwarancja wynagrodzenia miała wejść w życie dopiero 10 stycznia 2027 roku. Ponieważ został zwolniony znacznie wcześniej, nie można przyjmować, że otrzymał całą kwotę zapisaną w kontrakcie.
G League może być drogą powrotną do NBA
Przenosiny do Texas Legends nie oznaczają definitywnego końca szans Sochana na grę w NBA. Choć zespół jest powiązany z Dallas Mavericks, reprezentant Polski może w przyszłości podpisać umowę także z innym klubem najlepszej koszykarskiej ligi świata. Jego sytuacja pozostaje więc otwarta.
Nowy sezon G League rozpocznie się 6 listopada. Dla Sochana najbliższe tygodnie mogą mieć duże znaczenie w kontekście jego dalszej kariery. Dobre występy na zapleczu NBA mogą zwiększyć jego szanse na otrzymanie kolejnej oferty z ligi, do której chce wrócić.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY