Atletico Madryt odpowiedziało na krytykę sędziów ze strony Jose Mourinho po derbach stolicy Hiszpanii. Trener Realu zaprezentował na konferencji prasowej zdjęcia dwóch kontrowersyjnych sytuacji, a Królewscy publicznie zakwestionowali pracę arbitrów. Przedstawiciele Atletico uważają, że działania lokalnego rywala wykraczają poza zwykłą ocenę sędziowania i mogą wywierać presję na arbitrów przed kolejnymi spotkaniami.
Atletico Madryt odpowiada na zarzuty Mourinho
Spór rozpoczął się po derbach rozegranych na Metropolitano, które Atletico wygrało 2:1. Jose Mourinho nie krył niezadowolenia z decyzji sędziowskich i podczas konferencji prasowej pokazał wydrukowane zdjęcia dwóch sytuacji, które jego zdaniem powinny zakończyć się czerwonymi kartkami dla zawodników gospodarzy.
Niemal dobę po meczu Atletico opublikowało w mediach społecznościowych grafikę przedstawiającą drukarkę i wizerunek Portugalczyka. Towarzyszył jej apel o zaprzestanie nękania sędziów.
Według dziennika „Marca” przedstawiciele klubu uznali, że wypowiedzi szkoleniowca Realu przekroczyły granice dopuszczalnej krytyki arbitrów.
Atletico zarzuca Realowi wywieranie presji na sędziów
Zastrzeżenia Atletico dotyczą nie tylko konferencji Mourinho, ale również materiałów publikowanych przez Real Madrid TV. Zdaniem przedstawicieli Rojiblancos sposób przedstawiania decyzji sędziowskich przez klubową telewizję może wpływać na atmosferę wokół arbitrów przed kolejnymi meczami.
W Atletico pojawiły się obawy, że publiczna krytyka ma znaczenie również w kontekście przyszłych derbów. Klub uważa, że takie działania mogą prowadzić do wywierania presji na osoby odpowiedzialne za prowadzenie spotkań.
Przedstawiciele Atletico ironicznie odnieśli się także do potencjalnej obsady sędziowskiej, wspominając Megię Davilę, byłego arbitra pełniącego obecnie funkcję delegata Realu Madryt.
Kontrowersje po wejściach w Bellinghama i Valverde
Mourinho przedstawił na konferencji prasowej dwa zdarzenia, które wzbudziły jego największe zastrzeżenia. Chodziło o wejście Cristiana Romero w Jude’a Bellinghama oraz Kang-ina Lee w Fede Valverde.
Trener Królewskich przekonywał, że w obu przypadkach piłkarze Atletico powinni zostać ukarani czerwonymi kartkami. Swoje stanowisko zilustrował wydrukowanymi zdjęciami.
Atletico odpowiedziało na ten gest żartem dotyczącym liczby kontrowersyjnych decyzji, z których — zdaniem klubu — w przeszłości korzystał Real. Przedstawiciele Rojiblancos stwierdzili, że wydrukowanie wszystkich takich sytuacji wymagałoby zbyt dużej ilości papieru.
Derby Madrytu mają ciąg dalszy poza boiskiem
Choć spotkanie zakończyło się zwycięstwem Atletico 2:1, dyskusja wokół pracy arbitrów nie ustaje. Mourinho i Real Madryt przedstawili swoje zastrzeżenia do decyzji sędziowskich, a Atletico zdecydowało się publicznie odpowiedzieć na te zarzuty.
Spór przeniósł się tym samym z murawy do mediów i klubowych kanałów komunikacji. Obie strony pozostają przy swoich stanowiskach dotyczących wydarzeń podczas derbów.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY