Gezet Stal Gorzów może jeszcze zmienić koncepcję budowy składu na sezon 2027. Coraz poważniej rozważane jest rozstanie z Pawłem Przedpełskim, co pozwoliłoby klubowi zaoszczędzić blisko dwa miliony złotych i jednocześnie otworzyć miejsce dla młodych zawodników.
Przedpełski kosztował Stal 2 mln zł
Jeszcze na początku sierpnia władze Stali miały jasny plan na kolejny sezon i chciały zachować zespół o podobnej sile. Ostatnie tygodnie sprawiły jednak, że coraz więcej osób w klubie opowiada się za ponowną analizą kadry. Najwięcej wątpliwości dotyczy Pawła Przedpełskiego, który otrzymywał 800 tys. zł za podpis pod kontraktem oraz 8 tys. zł za każdy zdobyty punkt. Przy 150 punktach w sezonie oznaczało to łącznie około 2 mln zł wynagrodzenia.
Na pierwszy rzut oka dorobek 31-latka nie wygląda źle. Tylko cztery razy kończył spotkanie z wynikiem poniżej sześciu punktów, a w 12 meczach zdobywał co najmniej osiem. Szczegółowa analiza pokazuje jednak, że zdecydowanie gorzej wypadała jego bezpośrednia rywalizacja z seniorami przeciwników. W 20 spotkaniach pokonał ich tylko 37 razy, a bilans wszystkich biegów z jego udziałem wyniósł aż -37 punktów.
Stal może postawić na Korduna i Sobkowiaka
Rozstanie z Przedpełskim pozwoliłoby nie tylko ograniczyć koszty, ale także zwiększyć rolę Igora Korduna i Kacpra Sobkowiaka. Obaj uchodzą za perspektywicznych wychowanków, a częstsze stawianie na własnych zawodników może przynieść także dodatkowe korzyści finansowe. Kluby otrzymują bowiem pieniądze z systemu Pro Junior, którego wartość wynosi 4,5 mln zł, a wysokość wypłat zależy między innymi od punktów zdobywanych przez wychowanków.
Po ewentualnym odejściu Przedpełskiego skład Stali mógłby tworzyć Jack Holder, Anders Thomsen, Przemysław Pawlicki, Igor Kordun, Kacper Sobkowiak, Oskar Paluch i Villads Nagel. W takim wariancie Paluch i Nagel mogliby otrzymywać po pięć wyścigów, a kolejne pięć biegów zostałoby do podziału między Korduna i Sobkowiaka. Taki układ dawałby klubowi większą elastyczność finansową, ale jednocześnie niósłby większe ryzyko sportowe.
Nie wszyscy są przekonani do tej koncepcji
W Gorzowie nie ma jeszcze pełnej zgody co do rezygnacji z Przedpełskiego. Część działaczy uważa, że takie rozwiązanie byłoby zbyt ryzykowne, szczególnie w przypadku kontuzji jednego z podstawowych zawodników. Wówczas klub miałby znacznie mniejsze pole manewru i mógłby znaleźć się w trudnej sytuacji w walce o utrzymanie. Ostateczna decyzja wciąż więc nie zapadła.
Sam Przedpełski również nie powinien mieć problemu ze znalezieniem nowego pracodawcy. Zainteresowanie jego pozyskaniem ma wykazywać Unia Leszno, a w przypadku braku miejsca w PGE Ekstralidze zawodnik mógłby liczyć na propozycje z zaplecza. Jeszcze rok wcześniej osiągał tam średnią przekraczającą 2,2 punktu na bieg. Najbliższe tygodnie pokażą, czy Stal zdecyduje się na oszczędności i większe postawienie na młodzież.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY