Tottenham nie składa broni i ponownie rozważa ruch po Savinho. W Londynie widzą w nim skrzydłowego, który mógłby dodać drużynie dynamiki oraz jakości w grze jeden na jednego, a przy okazji zyskać coś, czego w Manchesterze City może mu brakować najbardziej: regularne minuty. Temat wraca, bo na rynku zaczęły układać się klocki, które – przynajmniej w teorii – mogłyby ułatwić rozmowy z mistrzem Anglii.
Transferowy efekt domina: Semenyo może „zrobić miejsce”
W otoczeniu Spurs panuje przekonanie, że potencjalne pozyskanie przez City Antoine’a Semenyo mogłoby zmienić układ sił w ofensywie Pepa Guardioli. Logika jest prosta: jeśli do kadry dołącza doświadczony skrzydłowy gotowy do gry od zaraz, łatwiej zaakceptować odejście młodszego zawodnika, który potrzebuje boiska, by się rozwijać. Tottenham liczy, że właśnie w taki sposób otworzy się ścieżka dla Savinho – czy to w formie transferu definitywnego, czy bardziej realnego wariantu „na próbę”, czyli wypożyczenia.
City nie chce osłabiać skrzydeł: problem z podwójnym odejściem
Sprawa nie jest jednak prosta. Manchester City ma pilnować głębi składu, zwłaszcza na bokach ataku, gdzie rotacja jest kluczowa przy napiętym kalendarzu. W tym samym oknie pojawia się bowiem drugi wątek: Oscar Bobb również bywa wymieniany w kontekście możliwych zmian. Z perspektywy Guardioli oddanie dwóch zawodników o podobnym profilu naraz byłoby ryzykiem – nawet jeśli nie są oni pierwszym wyborem w każdym meczu. Tottenham zdaje sobie z tego sprawę, ale mimo to zamierza naciskać i sprawdzać, czy da się wypracować rozwiązanie korzystne dla wszystkich stron.
Wypożyczenie czy transfer? Dwa scenariusze dla Spurs
W Londynie rozważane są co najmniej dwa modele. Pierwszy to wypożyczenie, które pozwoliłoby Savinho grać częściej, a Tottenhamowi ograniczyć koszt i ryzyko. Drugi to transfer stały, jeśli City byłoby gotowe usiąść do rozmów o konkretnej kwocie i warunkach. Dla Spurs kluczowe jest jedno: zawodnik ma dostać realną rolę, a nie tylko status kolejnej opcji z ławki. W przeciwnym razie cała operacja traci sens, bo Savinho jest piłkarzem, który najlepiej wygląda wtedy, gdy może łapać serię występów i budować pewność siebie.
Kim jest Savinho i co wnosi na boisko?
Savinho ma 21 lat, jest już reprezentantem Brazylii i wciąż uchodzi za skrzydłowego o dużym suficie. Latem 2024 roku trafił do City z Troyes za około 25 milionów euro w ramach ruchu wewnątrz City Football Group. W obecnym sezonie uzbierał 25 występów, notując trzy gole i cztery asysty. To liczby, które nie krzyczą „gwiazda ligi”, ale też nie przekreślają zawodnika – szczególnie jeśli część meczów zaczynał poza podstawowym składem lub grał w krótszym wymiarze czasowym. Jego kontrakt obowiązuje aż do 30 czerwca 2031 roku, więc City nie musi sprzedawać go pod presją.
Co może zyskać Tottenham?
Dla Spurs taki transfer oznaczałby dopływ świeżej energii na skrzydle: przyspieszenie, odwagę w pojedynkach i większą nieprzewidywalność w ofensywie. Dla samego Savinho byłaby to szansa na krok, który czasem okazuje się kluczowy w karierze młodego gracza: przejście do klubu, gdzie talent jest równie ważny jak zaufanie i regularność.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy City rzeczywiście wykona ruch po nowego skrzydłowego i czy to otworzy Tottenhamowi drzwi. Jedno jest pewne: w Londynie temat Savinho nie jest tylko plotką „na jeden dzień” – Spurs mają go na radarze i są gotowi wrócić do rozmów, gdy tylko pojawi się odpowiedni moment.